22/09/2025
CHARLIE KIRK - NIE NASZA SPRAWA?
Na zdjęciu poniżej Ameryka na jednym obrazku. Moją uwagę najbardziej zwróciły kółka pod krzyżem. Chrześcijaństwo, ale jednak takie pragmatyczne, zszyte na miarę tego świata. Protestanckie. U nas pewnie krzyż niezależnie od swojej wagi zostałby przeniesiony w powietrzu przez jakichś panów w wieku 50-60 lat, najpewniej w komżach. Cóż, taka wyznaniowa i lokalna specyfika. Ale to tak na marginesie. Jest tych fotografii, związanych ze śmiercią i upamiętnieniem tragicznie zmarłego Charliego Kirka dużo więcej. Konserwatywna Ameryka nie zapomniała także o zasztyletowanej w metrze Ukraince Irynie Zarutskiej.
Wydarzenia związane z Kirkiem trwają praktycznie non-stop od dnia jego zabójstwa. Pogrzeb w Arizonie był ich ukoronowaniem, choć to paradoksalnie zapewne nie koniec. Podziwu godna gorliwość amerykańskich chrześcijan. U nas pewnie już następnego dnia ktoś zacząłby narzekać na przesyt i martyrologię. Osobiście poznałem zresztą osobę, która już 11 kwietnia 2010 narzekała na zmęczenie tematem Katastrofy Smoleńskiej. Szkoda słów.
Amerykanie też niestety poczuli posmak czegoś na kształt sikania na znicze pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Kilka spontanicznie postawionych Charliemu ołtarzyków zostało zniszczonych przez rozwydrzoną, lewacką młodzież. Do tego zalew radosnych reakcji w mediach społecznościowych na wieść o zamachu w Utah. W polskim internecie też można znaleźć takie żałosne świadectwa. Ta ich wesołkowatość to jednak coś jak tłumaczenie słowa "gay" na polski. Na zewnątrz "wesołek" a w środku rozpacz.
Biorę oczywiście poprawkę na rodzaj chrześcijaństwa, które dominuje w USA. Sam protestantyzm nie jest absolutnie moją drogą i Bogu dziękuję, że urodziłem się w katolickiej Polsce i w takiej wierze mogę wzrastać. Najgorsze, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat, a zwłaszcza od czasu prezydentury Ronalda Reagana widzimy coraz większe zespolenie dominującego w Stanach, ewangelikalnego chrześcijaństwa z judaizmem. Ukoronowaniem tej przyjaźni jest syjonizm, a jego zepsutym owocem - przybierająca oznaki ludobójstwa - masakra cywili w Strefie Gazy. Jest to działanie, które ja osobiście, i większość środowiska, w którym się obracam z całą stanowczością potępiamy. Pamiętam także, że sam Charlie Kirk był syjonistą i wielokrotnie pochwalał krwawe interwencje Izraela wobec Palestyńczyków. Polscy prawicowi publicyści naprawdę nie muszą mi o tym na każdym kroku przypominać. Jednak to, że nie zgadzałem się z częścią poglądów Kirka, a amerykańska wersja narodowego konserwatyzmu jest tylko marną namiastką, jak nie parodią europejskich idei, nie zmienia faktu, że zamach w Utah poruszył wiele osób w Polsce. W jakimś sensie to jednak jest po części nasza sprawa.
P.S. Dwa dni temu, w ślad za Donaldem Trumpem parlament holenderski uznał Antifę za organizację terrorystyczną. Kiedy kolej na Polskę?