Związek Sybiraków Oddział w Szczecinie

Związek Sybiraków Oddział w Szczecinie Związek zrzeszający Sybiraków , rodziny Sybiraków i osoby wspierające Związek Sybiraków.

22/11/2025

Powstanie Listopadowe (1830-1831) było narodowym zrywem Polaków przeciwko rosyjskiemu panowaniu, które miało na celu przywrócenie autonomii Królestwa Polskiego.
Powstanie Listopadowe wybuchło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku w Warszawie. Było odpowiedzią na narastające represje ze strony Rosji, która nie przestrzegała postanowień konstytucji Królestwa Polskiego z 1815 roku. Car Aleksander I oraz jego następca Mikołaj I wprowadzili szereg ograniczeń, w tym cenzurę i zakazy zgromadzeń, co prowadziło do frustracji wśród Polaków.

Zapraszamy.Nie zabraknie Pieśni Patriotycznych.
07/11/2025

Zapraszamy.
Nie zabraknie Pieśni Patriotycznych.

ZAPROSZENIESukcesorzy Sybiraków i Weteranów, w porozumieniu z Interkulturowym Uniwersytetem Ludowym zapraszają na Wiecze...
29/10/2025

ZAPROSZENIE

Sukcesorzy Sybiraków i Weteranów, w porozumieniu z Interkulturowym Uniwersytetem Ludowym zapraszają na Wieczernicę Muzyczną z okazji Rocznicy Odzyskania Niepodległości, która odbędzie się 11 listopada 2025 roku w Mierzynie, w Domu Weselnym Vivat przy ul. Długiej od godziny 18.oo
Wieczernica pod hasłem: „Pieśni, które słychać nad Odrą”.
Będziemy śpiewać Pieśni o Regionie i Pieśni Patriotyczne. Podczas wieczernicy zapraszamy na poczęstunek: napoje i ciasto.
Na Wieczernicę zaproszono: członków Związku Kombatantów, Związku Sybiraków, Zachodniopomorskiego Związku Sybiraków, członków Chóru Słowiki Prof. Jana Szyrockiego, Chóru Kombatant, członków Zespołu Ludowego Mierzynianki, Szczecinianie, członków i sympatyków Związku Literatów, członków lokalnych Stowarzyszeń, członków Młodzieżowej Grupy Teatralnej, członków Teatru Żywego Słowa, Sybiraków, dzieci i wnuki Sybiraków, pionierów Mierzyna i Szczecina.
W przypadku planowania przybycia większą grupą osób, proszę o informację telefoniczną (601893970) w celu rezerwacji dla Państwa stolika.

orleta81

https://youtu.be/yLRHfy3z_aE
10/10/2025

https://youtu.be/yLRHfy3z_aE

Organizator: Gryficki Związek Sybiraków.Uczestnicy: Sybiracy i przyjaciele Związku: Gryfice, Szczenin, Wałbrzych.

06/10/2025
"Zdradzeni i zostawieni"2 cześć tryptyku teatralnegoo emigracji weteranów II Korpusu Polskiego, Gen. St. Andersa do Kana...
05/10/2025

"Zdradzeni i zostawieni"
2 cześć tryptyku teatralnego
o emigracji weteranów II Korpusu Polskiego, Gen. St. Andersa do Kanady.

Orlęta '81. Związek Kombatantów i Sukcesorów.Orlęta 81

W tym rokuw ramach rocznicy pierwszych zimowych wywózek na Sybir
05/10/2025

W tym roku
w ramach rocznicy pierwszych zimowych wywózek na Sybir

Podczas Wieczernicy Pamięci w Mierzynie, uroczyście podzielono na potrzeby organizowanych miejsc pamięci ziemię z Monte Cassino, przywiezioną dzięki uprzejmo...

Jest takie miejsce w Szczecinie
05/10/2025

Jest takie miejsce w Szczecinie

Kapral Wojtek

16 września w wigilię napaści ZSRR na Polskę, zapraszamyna premierę teatralną z udziałem publiczności „Historia Mierzyna...
15/09/2025

16 września w wigilię napaści ZSRR na Polskę, zapraszamy
na premierę teatralną z udziałem publiczności „Historia Mierzyna i regionu
żywym słowem opowiedziane”, pod tytułem: „Listonosz w Mierzynie nie donosi”.
Odnajdujemy zagubione listy z dowiadujemy się z nich o
ważnych wydarzeniach, które miały miejsce w naszym regionie.
Początek, godzina 18.oo, Dom Weselny Vivat.
Spektaklowi będzie towarzyszył pokaz multimedialny
prezentujący zdjęcia Mierzyna stare i nowe. Przewidziano również poczęstunek.
Przy kawie, będzie czas na dyskusję, możliwość zadawania
pytań, przedstawienie opowieści, które autorom umknęły.

Realizator wydarzenia: J. Kwiatkowski „Orlęta’81”.
Finansowanie: Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego.
Program Społecznik.
Animacja, autor tekstów: Jarosław Kwiatkowski.
Prowadzenie, dyskusji: Ewa Głowacka.
Grupy wspomagające: KGW w Mierzynie i Młodzieżowa Grupa
Teatralna.

Realizacja przy współpracy Grup i Stowarzyszeń:
Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Sołectwa Mierzyn,
Młodzieżowa Grupa Teatralna,
Interkulturowy Uniwersytet Ludowy w Mierzynie.

Informujemy, że przed Spektaklem, o godzinie 16.00 w Domu
Weselnym Vivat będzie odbywało się nagrywanie sztuki teatralnej „Zostawieni i
zdradzeni” opowiadającej o emigracji żołnierzy Gen. Wł. Andersa i Gen. St.
Maczka, Syberyjskich tułaczy, których Polskanie chciała. Żołnierze płyną statkiem do Kanady i opowiadają o swoich
troskach, obawach i wspominają czas wojny i syberyjskiej tułaczki.
Wśród żołnierzy są też dziewczyny z oddziałów
pomocniczych, żartobliwie nazywanych „Pestkami”. Które po uczestnictwie w
Powstaniu Warszawskim trafiły do obozu wojskowego, który wyzwolili „Czarne
Diabły”(żołnierze Gen. St. Maczka).
Publiczność mile widziana, prosimy o zachowanie ciszy
podczas realizacji nagrań (ekspresy do kawy nie w tym czasie będą dostępne).

Już jutro.
16 września w wigilię napaści ZSRR na Polskę, zapraszamy
na premierę teatralną z udziałem publiczności „Historia Mierzyna i regionu
żywym słowem opowiedziane”, pod tytułem: „Listonosz w Mierzynie nie donosi”.
Odnajdujemy zagubione listy z dowiadujemy się z nich o
ważnych wydarzeniach, które miały miejsce w naszym regionie.
Początek, godzina 18.oo, Dom Weselny Vivat.
Spektaklowi będzie towarzyszył pokaz multimedialny
prezentujący zdjęcia Mierzyna stare i nowe. Przewidziano również poczęstunek.
Przy kawie, będzie czas na dyskusję, możliwość zadawania
pytań, przedstawienie opowieści, które autorom umknęły.

Realizator wydarzenia: Związek Kombatantów i Sukcesorów. „Orlęta’81”.
Finansowanie: Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego.
Program Społecznik.
Animacja, autor tekstów: Jarosław Kwiatkowski.
Prowadzenie, dyskusji: Ewa Głowacka.
Grupy wspomagające: KGW w Mierzynie i Młodzieżowa Grupa
Teatralna.

Realizacja przy współpracy Grup i Stowarzyszeń:
Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Sołectwa Mierzyn,
Młodzieżowa Grupa Teatralna,
Interkulturowy Uniwersytet Ludowy w Mierzynie.

Informujemy, że przed Spektaklem, o godzinie 16.00 w Domu Weselnym Vivat. Mierzy, ul. Długa.

01/08/2025

🇵🇱 Chcieli być wolni i wolność sobie zawdzięczać

⚔️ Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00, w tzw. godzinie „W”. Rozkaz do jego rozpoczęcia wydał dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski „Bór”. Po prawie pięciu latach niemieckiej okupacji ludność stolicy z entuzjazmem chwyciła za broń. Powstańczy zryw miał doprowadzić do wyzwolenia miasta spod niemieckiej okupacji przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

💬 – Trzeba było przeżyć 5 lat okupacji w Warszawie, aby czuć to, co czuła ludność i żołnierze. Trzeba było żyć dzień po dniu, godzina po godzinie przez pięć lat w cieniu więzienia na Pawiaku, trzeba było w ciągu tych miesięcy widzieć, jak znikają przyjaciele jeden po drugim, odczuć za każdym razem skurcz serca w piersi, trzeba było codziennie słyszeć odgłosy salw tak, że się już przestawało je słyszeć, przyzwyczaić się do nich, jak do dzwonów kościelnych, trzeba było milcząco asystować na rogu ulicy w smutny zimowy wieczór lub świetlisty poranek wiosenny, przy egzekucji dziesięciu, dwudziestu, pięćdziesięciu przyjaciół, braci lub nieznajomych, wziętych przypadkowo z tłumu, spędzonych pod mur, z ustami zaklejonymi gipsem i oczami wyrażającymi rozpacz lub dumę. Trzeba było to wszystko przeżyć, aby zrozumieć, że Warszawa nie mogła się nie bić – tak płk Kazimierz Iranek-Osmecki opisywał potrzebę wzięcia udziału w patriotycznym zrywie.

➡ Powstańcy reprezentowali pełen przekrój społeczeństwa polskiego. Ramię w ramię do walki stanęli robotnicy i intelektualiści, stronnicy niemal wszystkich opcji politycznych, ludzie w różnym wieku, różnego pochodzenia i różnych wyznań. Do zbrojnego zrywu przeciwko niemieckiemu okupantowi przystąpiło od 25 tys. do 37 tys. osób.

➡ 1 sierpnia 1944 r. broń palną posiadało jednak tylko kilka tys. powstańców. Uzbrojenie stanowiły także produkowane przez AK we własnym zakresie: miotacze ognia, butelki zapalające, granaty („sidolówki” i „filipinki”). Broń i amunicję zdobywano na przeciwniku albo otrzymywano dzięki alianckim zrzutom. Wobec bombardowań prowadzonych przez Luftwaffe i artylerię Wehrmachtu powstańcy pozostawali jednak bezbronni.

➡ Większość powstańców była żołnierzami AK. Dołączyli do nich również członkowie innych niepodległościowych formacji zbrojnych, m.in. Polskiej Armii Ludowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz nieliczni (ukrywający się po pacyfikacji powstania w getcie warszawskim) przedstawiciele Żydowskiej Organizacji Bojowej. Na czas powstania dowództwu AK podporządkowały się ponadto Oddziały Wojskowe Korpusu Bezpieczeństwa, Oddziały Wojskowe Pogotowia Polskich Socjalistów oraz dwa bataliony Narodowej Organizacji Wojskowej. W powstaniu warszawskim walczyło też 1656 żołnierzy Armii Ludowej oraz wielu policjantów granatowych (polskiej policji mundurowej, działającej w Generalnym Gubernatorstwie pod niemiecką komendą), którzy już wcześniej należeli do konspiracji lub utrzymywali z nią kontakty.

➡ Powstańcy nie mieli jednolitych mundurów, walczyli w ubraniach cywilnych lub zdobycznych mundurach niemieckich. Zewnętrznie od wrogów różnili się tylko biało-czerwonymi opaskami, orzełkami na czapkach, obszyciami na kołnierzu i elementami ekwipunku. Walkę powstańców utrudniały niedobory, przede wszystkim broni i amunicji.

➡ Był to zryw ludzi młodych. Większość żołnierzy wkroczyła w dorosłość podczas okupacji. Walczyli również małoletni – najmłodszy Jerzy Szulc ps. Tygrys miał 10 lat (udział dzieci i młodzieży w powstaniu upamiętnia odsłonięty w 1983 r. pomnik Małego Powstańca). Młodzi członkowie Szarych Szeregów służyli w Harcerskiej Poczcie Polowej oraz podobnie jak kilkunastoletnie dziewczęta byli łącznikami i sanitariuszami, starsi bili się z bronią w ręku na pierwszej linii frontu. Tylko 40 proc. powstańców przeszło pełne wyszkolenie bojowe, większość nie miała na to szans przed wybuchem wojny.

➡ Podczas powstania kobiety nie tylko służyły jako lekarki, sanitariuszki, pielęgniarki (w służbie sanitarnej stanowiły około 70-80 proc. personelu) i łączniczki, lecz także trafiały na pierwszą linię frontu. Kobiece Patrole Minerskie brały udział w akcjach bojowych, z kolei oddział Dywersja i Sabotaż Kobiet m.in. przygotowywał sygnalizację dla alianckich lotników i odbierał zrzuty. 12 sierpnia 1944 r. płk Antoni Chruściel „Monter”, dowódca okręgu AK Warszawa-Miasto i faktyczny dowódca wojsk powstańczych, wydał rozkaz uznający kobiety, które w okresie konspiracji złożyły przysięgę i zostały zaliczone do formacji AK, za jej żołnierzy.

🏴 Powstanie Warszawskie, planowane na kilka dni, upadło 3 października po 63 dniach walki. W jego wyniku zginęło od 16 tys. do 18 tys. Żołnierzy AK i od 150 tys. do 180 tys. cywilów. Po kapitulacji Warszawa została doszczętnie zniszczona przez Niemców.

🔍 Dowiedz się więcej czytając broszurę IPN ➡ https://tinyurl.com/49m2d2bf
📲 Pobierz wystawę IPN ➡ https://tinyurl.com/ms7wst2s
🎨 Koloryzacja zdjęć➡ Mikołaj Kaczmarek - Kolor Historii

29/07/2025

Różne drogi do 2 Korpusu
2 Korpus, potocznie zwany Armią Andersa, zawsze wzbudzał szerokie zainteresowanie. Tym bardziej nie może zabraknąć wspomnień o jego żołnierzach w roku szczególnym – 130 rocznicy urodzin jej dowódcy – gen. Władysława Andersa oraz 80 rocznicy ewakuacji oddziałów polskich z ZSRR. Przy okazji tych rocznic warto przypomnieć skomplikowane losy obywateli polskich, którzy dążyli w szeregi Armii różnymi drogami.

Droga pierwsza – Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich

Po klęsce kampanii wrześniowej polscy żołnierze znaleźli się w różnym położeniu – w niewoli sowieckiej, niemieckiej, jako internowani na Litwie czy w Rumunii, zwolnieni do rodzin itp. Spośród tych, którym udało się przedostać do Rumunii, oraz ochotników z Generalnej Guberni, którzy pragnęli dalej walczyć za Polskę, wielu udało się przedrzeć do Francji i wejść w skład Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tym spóźnionym, gdy na skutek inwazji niemieckiej na Francję nie było już możliwości przedarcia się na Zachód, pozostawał kierunek Bliskiego Wschodu. Tam właśnie na początku 1940 r. dotarło wielu polskich ochotników, w tym także potomków dziewiętnastowiecznych Sybiraków z azjatyckiego Harbina, by ostatecznie stworzyć wsławioną następnie w bojach pod Tobrukiem i El- Gazala u boku oddziałów brytyjskich i australijskich – Samodzielną Brygadę Strzelców Karpackich.

Droga druga – Armia Polska w ZSRR

W tym samym czasie (w latach 1940–1941) z obszarów Polski zajętych w 1939 r. przez Sowietów w czterech masowych deportacjach wywieziono na Syberię i do Kazachstanu ponad milion obywateli polskich. Jedyną winą cywilów poddanych tej okrutnej represji było to, że byli obywatelami polskimi. Nie oszczędzano niemowląt, dzieci i starców. Podczas gdy długie składy wagonów towarowych gnały nieubłaganie w głąb ZSRR, w więzieniach katowano walczących w konspiracji Polaków, a polskich oficerów, policjantów, sędziów, służbę więzienną i graniczną mordowano w Katyniu, Charkowie i Miednoje, a także w Bykowni, Piatichatkach, w marszach śmierci. Ci, których nie wymordowano, po wyrokach sowieckich sądów trafiali z więzień do łagrów rozsianych na terenie ZSRR od Archangielska po Kołymę.

Spośród tych właśnie Polaków – zesłańców i łagierników – po „amnestii” 1941 r., ogłoszonej na mocy paktu Sikorski – Majski, powstały dywizje piechoty Armii Polskiej w ZSRR – Armii Andersa, jeszcze na „nieludzkiej ziemi”. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu i trosce gen. Władysława Andersa ( zwolnionego w sierpniu 1941 r. z więzienia sowieckiego na Łubiance w Moskwie) wraz z wojskiem u boku Armii wsparcie i opiekę znalazły tysiące uchodźców cywilnych – głównie kobiet i dzieci. Ewakuacja Armii i uchodźców, przeprowadzona w dwóch etapach (marzec–kwiecień i sierpień 1942 r.) z ZSRR przez Morze Kaspijskie na Bliski Wschód uratowała od śmierci z głodu, chorób i wycieńczenia ponad 100 tys. obywateli polskich. Wszyscy ocaleni (żołnierze i cywile) moment ten zapamiętali na całe życie.

W Teheranie doszło do rozdzielenia polskiego wojska i cywilów. Ci pierwsi zostali przetransportowani do Iraku, następnie Palestyny i Egiptu, gdzie zostali poddani intensywnemu szkoleniu wojskowemu. To na Bliskim Wschodzie uratowani z ZSRR żołnierze polscy połączyli się z doświadczonymi już w bojach w Afryce żołnierzami Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Tak właśnie powstała 3 Dywizja Strzelców Karpackich.

Gdy Armia Andersa przedostała się do Iranu, nikt wtedy nie mógł nawet pomyśleć, że ci niedawni łachmaniarze, tułacze, już za 2 lata będą walczyć i zwyciężać w kampanii włoskiej na równi z wyszkolonymi, dobrze wyposażonymi wojskami alianckimi. To oni w czwartej, ostatecznie udanej próbie zwyciężyli w bitwie o Monte Cassino i szeregu innych ważnych miejsc strategicznych na Półwyspie Apenińskim.

Droga trzecia – przez przymusową służbę w Wehrmachcie

Od 1944 r. znaczącym wsparciem dla walczącego we Włoszech 2 Korpusu stali się Polacy, którzy, mieszkając na polskich ziemiach – na Pomorzu, w Wielkopolsce czy na Śląsku (po wrześniu 1939 r. wcielonymi siłą przez Niemców do III Rzeszy), byli przymusowo wcielani w latach 1941-1943 przez niemieckie władze okupacyjne do Wehrmachtu. Musieli się na to zgodzić pod groźbą wysłania całej rodziny do obozu koncentracyjnego – zależnie od miejsca zamieszkania – do Stutthof lub Auschwitz. Oni to, przy nadarzającej się po lądowaniu aliantów w Normandii okazji, starali się dezerterować lub dostać do niewoli brytyjskiej. Tam 95% z nich zdecydowało się wstąpić do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, w tym do 2 Korpusu. Warunkiem gen. Andersa było jednak, aby dla własnego bezpieczeństwa mieli nadane przybrane nazwiska – gdyby dostali się do niewoli niemieckiej, chroniło ich to od niechybnej śmierci przez rozstrzelanie za dezercję. Oni właśnie zasilili 2 Korpus po walkach o Monte Cassino czy Ankonę i mieli zasadniczy wpływ na zwycięstwo w kwietniu 1945 r. w starciach o wyzwolenie Bolonii.

Droga czwarta – przez Armię Krajową, niemieckie obozy koncentracyjne, jenieckie oraz obozy pracy

Ostatnia fala tułaczy dotarła do 2 Korpusu wraz z wyzwoleniem w maju 1945 r. przez Amerykanów oflagów, obozów koncentracyjnych i pracy, istniejących w czasie wojny na terenie III Rzeszy. Poprzez Austrię do Włoch docierali między innymi żołnierze Armii Krajowej, dawni powstańcy warszawscy, żołnierze wzięci do niewoli po kampanii wrześniowej 1939 r. Mimo, iż II wojna światowa zakończyła się, zasilili szeregi 2 Korpusu, polskiego wojska, licząc jeszcze, że dane im będzie wyzwolić Polskę od kolejnej okupacji – tym razem ponownie sowieckiej. Niestety, alianci uznali w lipcu 1945 r. nowy, siłą nadany przez Stalina, komunistyczny rząd w Polsce za pełnoprawny i 2 Korpus zmuszony był do przemieszczenia się i demobilizacji na terenie Wielkiej Brytanii.

Epilog

Większość żołnierzy 2 Korpusu pochodziło ze wschodniej części przedwojennej Polski. Walczyli „do ostatniej kropli krwi”, mimo iż wiedzieli o postanowieniach jałtańskich – oderwania tych ziem od Polski na rzecz ZSRR. Po wojnie, podobnie jak reszta szeregów 2 Korpusu, stanęli przed wyborem dalszej drogi – pozostania na Zachodzie czy ryzykowania powrotu do Kraju okupowanego przez Sowietów i rządzonego przed uległych im polskich komunistów. Stosunkowo niewielu powróciło do Polski – wrócili głównie ci, którzy pozostawili w Polsce swe rodziny. Zwani negatywnie „andersowcami”, mieli trudności ze znalezieniem dobrej pracy, ukończeniem studiów itp. Obecnie żyją pośród nas ostatni spośród nich. Wcześniej stanowili, podobnie jak na Zachodzie, zwarte środowiska starające się pielęgnować tradycje swych jednostek, przekazując je po upadku komunizmu w Polsce formacjom Wojska Polskiego, szkołom, szczepom harcerskim, uczniom szkół różnych poziomów. A młodzież słucha chętnie, bo losy żołnierzy 2 Korpusu są niezwykle ciekawe i pouczające.

Większość żołnierzy gen. Andersa pozostała na Zachodzie – głównie w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii. Dbali wraz z generałem o zachowanie tradycji 2 Korpusu (utworzenie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów), ale także o przystosowanie do pracy w cywilu, uzyskanie wykształcenia dla siebie oraz przyszłych pokoleń (Polska Macierz Szkolna).

Osoby cywilne ewakuowane wraz z Armią Andersa z ZSRR do Iranu w większości wyjechały przez Teheran i Ahwaz do Karaczi w Indiach, by następnie udać się do osiedli dla polskich uchodźców we wschodniej Afryce, obecnej RPA, w Indiach (Balachadi, Valivade), do Meksyku (kolonia Santa Rosa) czy Nowej Zelandii (osiedle dla polskich sierot w Pahiatua). Władze polskie we współpracy z brytyjską administracją były odpowiedzialne za tę największą w dziejach II wojny światowej ewakuację wojsk i osób cywilnych, a następnie stworzenie Polakom na dalekiej obczyźnie, z dala od działań wojennych, namiastki wolnej Polski – z polskimi szkołami, harcerstwem, duchowieństwem.

Należy również pamiętać, iż pragnąc ocalić jak największą liczbę obywateli polskich z „nieludzkiej ziemi”, gen. Anders nakazał utworzyć oddziały junaków i młodszych ochotniczek, aby móc przyjąć do wojska małoletnich kandydatów na żołnierzy, a także Pomocniczą Służbę Kobiet (tzw. Pestki), aby dać szansę na ocalenie wielu Polkom. Szkoły junackie rozwijały się i działały do 1947 r. na Bliskim Wschodzie, podczas gdy kobiety aktywnie wspierały polskich żołnierzy w walkach we Włoszech – głównie w kompaniach transportowych, służbach sanitarnych i administracyjnych, a także w łączności.

Los cywilów ewakuowanych z ZSRR z Armią Polską był podobny jak los żołnierzy 2. Korpusu. Wielu z nich pozostało na Zachodzie, tworząc duże skupiska Polonii w Stanach Zjednoczonych (dzieci z kolonii Santa Rosa w Meksyku), w Kanadzie, RPA (sieroty polskie z osiedla Oudtshoorn), Australii czy Nowej Zelandii (dawne dzieci z Pahiatua i ich potomkowie).

Jak widzimy na 2 Korpus Polski złożyły się grupy polskich obywateli o różnych losach, różnych drogach jakimi do niego szli. Stworzyli jednak wyjątkową formację wojsk polskich w składzie 8 Armii Brytyjskiej, która z dala od Ojczyzny walczyła o wolność dla całej Europy od niewoli niemieckiej i sowieckiej. Niestety na skutek decyzji Wielkiej Trójki nie dane jej było dojść i wyzwolić Polski, która w 1945 r. została oddana na dalsze 55 lat pod wpływy sowieckie. Jednak pamięć o tej wyjątkowej Armii trwała i trwać będzie. Formacji wyjątkowej, bo składającej się z wyjątkowych ludzi.

Pamiętajmy o ich różnych drogach do 2 Korpusu, wczytujmy się w ich życiorysy, uczmy się od nich. Warto.

autor: Aneta Hoffmann

29/07/2025

Adres

Związek Sybiraków Koło W Szczecinie
Szczecin
70-314

Godziny Otwarcia

Wtorek 13:00 - 16:00
Czwartek 10:00 - 13:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Związek Sybiraków Oddział w Szczecinie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Związek Sybiraków Oddział w Szczecinie:

Udostępnij