28/11/2025
📣 ‼️ ‼️ ‼️
Rzec by można , Złoty Burmistrz, złoty przetarg i złote gó..o na koniec.
No tak… historia jak z podręcznika „Jak rozwalić pieniądze publiczne w kilku prostych krokach”.
Bo oto – lokalny wizjoner, strateg, menedżer od siedmiu boleści – doprowadził do kolejnego „złotego sukcesu”.
Złoty, bo wszystko dookoła świeci…
ale tylko dlatego, że pali się żywym ogniem.
Firma, od której miasto kupowało swoje „cuda techniki”, ogłosiła upadłość.
Firma, do której była „profilowana specyfikacja”, szyta jak garnitur u krawca, żeby przypadkiem nikt nieproszony nie wystartował.
Firma, pod którą przetarg wyglądał jak pokaz iluzjonisty – dużo dymu, dużo świateł, a na końcu ZONK.
I co?
Nawet tak ustawiony, wypolerowany i przypudrowany przetarg-fikcja nie pomógł.
Nawet układy, kontakty i zaszyte w SIWZ preferencje nie były w stanie uratować tej operacji życia.
To nie jest wpadka.
To jest rzeź budżetu w biały dzień.
Cokolwiek dotknie – natychmiast zamienia się w… no właśnie
Cudowny, złotousty „lider” lokalnego transportu publicznego ma unikalny talent:
gdzie inni zamieniają w złoto, on zamienia w… papier toaletowy.
I to ten najtańszy, z marketu, który drze się sam od patrzenia.
Bo efekt jest taki:
Autobusów – brak lub wątpliwość.
Części – może będą, może nie, może już nikomu niepotrzebne.
Serwisu – zapomnij, bo firma w piachu.
Kasy – poszła jak Titanic w stronę dna.
A mieszkańcy?
A mieszkańcy zrobili za sponsorów tego kabaretu.
To już nie jest „złote dziecko samorządu”.
To jest odwrócony Midas.
Dotknie czegokolwiek – natychmiast traci wartość, sypie się, gnije, imploduje.
Złoty strzał?
Tak, strzał.
W obie własne stopy.
I w oba kolana mieszkańców.
A teraz – klasyk: kto zapłaci?
To najpiękniejsza część tej operetki.
Przecież nie .
On się nie martwi, on nie płaci, on nie spłaca strat.
Zrobi najprostsze, najskuteczniejsze „naprawienie budżetu”:
Podniesie wodę,
Podniesie śmieci,
Podniesie podatki lokalne,
Podniesie wszystko, co można podnieść bez podnoszenia własnej odpowiedzialności.
Bo przecież cóż szkodzi wydać nie swoje pieniądze?
Cóż szkodzi kupić od kogoś, kto tonie?
Cóż szkodzi przepalić miliony, skoro kieszeń podatnika jest jak studnia bez dna?
Miasto potrzebuje nowych autobusów?
Spoko, mieszkańcy zapłacą.
Potrzeba kolejnego przetargu?
Jak najbardziej, mieszkańcy pokryją.
Trzeba naprawić skutki nieudolności?
Zrobi się podwyżki – i po temacie.
Kulminacja absurdu
Najlepsze jest to, że nawet gdy SIWZ była profilowana pod jedną firmę, nawet gdy cała konstrukcja przetargowa była obliczona na „pewniaka”, nawet gdy układy działały pełną parą – to i tak wszystko się zesrało.
Czyli:
wysiłek — poszedł na marne,
przetarg — okazał się karykaturą,
„złoty interes” — pękł jak bańka,
a wizjoner — dorzucił kolejną cegłę do muru kompromitacji.
To już nie jest wpadka.
To jest systemowa niekompetencja z domieszką groteski.
A mieszkańcy mogą się tylko przyglądać, jak ich pieniądze odgrywają rolę materiału palnego w kolejnych samorządowych Titanikach.
🎇Puenta
— człowiek, który potrafi doprowadzić do upadku nawet to, co było specjalnie ustawione, dopasowane i wypolerowane pod sukces.
Talent niezwykły.
Niszczący.
Drogocenny jak rachunek za nowy tabor, jak rachunki po podwyżkach: za wodę, śmiecie, podatki.
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
‼️
https://moto.pl/MotoPL/7,88389,32431653,to-koniec-polski-producent-autobusow-oglosil-upadlosc-wladze.html