Świdnicka Fundacja św. Ignacego Loyoli

Zadzwoń Strona internetowa Kontakt: organizacja

Świdnicka Fundacja św. Ignacego Loyoli Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Świdnicka Fundacja św. Ignacego Loyoli, Organizacja pozarządowa, Plac Jana Pawła II 2-3, Swidnica.

Podstawowym celem Fundacji jest działalność pożytku publicznego o charakterze edukacyjnym, wychowawczym i charytatywnym, w zakresie propagowania kultury i sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego oraz pomocy i opieki społecznej.

Homilia ks. Marcina Gęsikowskiego wygłoszona podczas niedzielnej Mszy Świętej transmitowanej przez TVP Polonia na cały p...
29/09/2026

Homilia ks. Marcina Gęsikowskiego wygłoszona podczas niedzielnej Mszy Świętej transmitowanej przez TVP Polonia na cały polskojęzyczny świat! https://dai24.pl/ks-marcin-gesikowski-wiara-musi-zejsc-z.../

Msza św. sprawowana w katedrze pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy trafiła do globalnej widowni TVP Polonia. W homilii ks. Marcin Gęsikowski mówił o wierze, która nie może kończyć się na deklaracjach, o możliwości powrotu do Boga i o nawróceniu zaczynającym się często od jednego, zwyczajnego kroku. Śpiew podczas liturgii prowadził Chór Diecezjalny „Tactus Sonus” pod dyrekcją Marty Monety-Napierały.
[Relacja - LINK w komentarzu]

𝐒́𝐰𝐢𝐞̨𝐭𝐲 𝐖𝐚𝐜ł𝐚𝐰 – 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐬́𝐰𝐢𝐝𝐧𝐢𝐜𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐊𝐚𝐭𝐞𝐝𝐫𝐲Dziś – 28 września – przypada wspomnienie świętego Wacława, czeski...
28/09/2026

𝐒́𝐰𝐢𝐞̨𝐭𝐲 𝐖𝐚𝐜ł𝐚𝐰 – 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐬́𝐰𝐢𝐝𝐧𝐢𝐜𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐊𝐚𝐭𝐞𝐝𝐫𝐲

Dziś – 28 września – przypada wspomnienie świętego Wacława, czeskiego księcia, który trzy wieki po męczeńskiej śmierci został patronem naszego kościoła i miasta.

Jak co roku, jest to dobra okazja do przypomnienia postaci św. Wacława – jednego z dwóch patronów świdnickiej Katedry oraz do przyjrzenia się jego wizerunkom na obrazach, rzeźbach i polichromiach.

Święty Wacław urodził się około roku 907, jako syn chrześcijańskiego księcia Czech Wratysława I, z rodu Przemyślidów, (uważanego za założyciela Wrocławia) oraz poganki Drahomiry. Chrześcijańskie wychowanie zawdzięczał swojej babce św. Ludmile, sprawującej nad nim opiekę w dzieciństwie i po wczesnej śmierci ojca, który zginął w bitwie, mając zaledwie 33 lata.
Niestety wkrótce zmarła również Ludmiła, zamordowana na rozkaz swojej pogańskiej synowej, która po śmierci męża, ze względu na małoletniość następcy, objęła rządy w Czechach.

Książę Wacław przejął rządy mając osiemnaście lat i główną jego troską stało się przywrócenie w Czechach chrześcijaństwa, tępionego zaciekle podczas kilkuletnich rządów jego matki Drahomiry. Zajął się więc odbudową zniszczonych kościołów i przywróceniem praw misjonarzom i duchowieństwu.
Gdy otrzymał w darze od cesarza Henryka I relikwię św. Wita, wystawił ku czci tego świętego skromny kościół, który z czasem został rozbudowany i gdy w 963 roku powstało praskie biskupstwo, zamieniony katedrę.

Oprócz duchowieństwa, Wacław wspierał również ubogich i prosty lud, co budziło silny sprzeciw możnowładców, na czele których stał jego młodszy brat Bolesław. Za namową matki Drahomiry, zaprosił Wacława do udziału w konsekracji wystawionej przez siebie świątyni, ku czci świętych męczenników Kosmy i Damiana, przy zamku w Starym Bolesławcu. Podczas tej uroczystości na rozkaz Bolesława, Wacław został zamordowany, co stało się 28 września 929 roku. Ciało księcia pochowano w wybudowanym przez niego praskim kościele św. Wita.

Książę Wacław natychmiast został uznany za męczennika, a niebawem został głównym patronem kraju i narodu. Ku czci Świętego Wacława wystawiono w Czechach ok. 180 kościołów i ok. 100 kaplic, bito też monety z jego podobizną. Lecz stał się on nie tylko patronem Czech, Moraw i samej Pragi, jego kult bowiem szybko dotarł również do Małopolski i na Śląsk – w czasach, gdy ziemie te pozostawały jeszcze pod czeskimi wpływami.

Tak więc, na ziemiach czeskich kult św. Wacława zaczął rozwijać się już za życia jego mordercy – Bolesława I Okrutnego, a swoistym chichotem historii stał się fakt, że córka Bolesława, a bratanica Wacława – księżniczka Dobrawa Przemyślidka – została żoną księcia Polan Mieszka I, i przyczyniła się do jego nawrócenia i chrztu w roku 966, co uważane jest za początek chrystianizacji Polski, a nawet za symboliczny początek państwa polskiego.

Natomiast jeszcze przed rokiem 990, patronat św. Wacława został przyjęty przez kościół na Wawelu – dzisiejszą katedrę, a nieco później również przez kościół farny w Świdnicy. Obu katedrom św. Wacław męczennik patronuje wraz ze św. Stanisławem biskupem.

W 1436 roku kardynał Zbigniew Oleśnicki ustanowił św. Wacława jednym z czterech głównych patronów Królestwa Polskiego, a trzy wieki później, z okazji 800-lecia śmierci Świętego – w 1729 roku papież Benedykt XIV zatwierdził kult św. Wacława i rozszerzył go na cały Kościół.

Fakt, że Święty Wacław był pierwszym patronem świdnickiego kościoła parafialnego, potwierdza nadany w 1288 roku papieski przywilej odpustowy o udzielaniu odpustu dobroczyńcom świdnickiej 𝒆𝒄𝒄𝒍𝒆𝒔𝒊𝒂 𝒔𝒂𝒏𝒄𝒕𝒊 𝑾𝒆𝒏𝒄𝒆𝒔𝒍𝒂𝒚 [łac. kościoła świętego Wacława], którzy przyczynią się do jego budowy lub dokonają zapisu na jego rzecz. Jest to zarazem dokument, z którego wynika, że plany wzniesienia nowego kościoła istniały już pół wieku przed rozpoczęciem jego budowy. (Drugi patron kościoła – św. Stanisław – wymieniony został w podobnym dokumencie dopiero dziesięć lat później).
Świętemu Wacławowi, jako patronowi miasta Świdnicy, poświęcono także nieistniejącą już kaplicę ratuszową w Rynku.

Nie dziwi więc liczba wizerunków tego patrona, jakie zobaczyć możemy na zewnątrz i wewnątrz świątyni:
Pierwszy z nich spotkamy już w wejściu – w postaci figury z piaskowca flankującej lewy portal – w zbroi i charakterystycznej mitrze książęcej na głowie, trzymającej w jednej ręce proporzec, a w drugiej ówczesny herb Przemyślidów przedstawiający orlicę. Druga kamienna figura św. Wacława, z podobnymi atrybutami, zdobi górną, ottagonalną część wieży. Trzecią zaś (gotycką poprzedniczkę figury z wieży) zobaczyć można w lapidarium znajdującym się w katedralnym ogrodzie.

Rzeźby patronów kościoła, tym razem drewniane, ustawione są także w ołtarzu głównym, z obu stron postaci Maryi z Dzieciątkiem. Figura św. Wacława znajduje się po jej lewej ręce.
Inny jego wizerunek znajduje się wysoko, na jednym ze strzelistych okien witrażowych po północnej stronie prezbiterium.

Na południowej ścianie prezbiterium znajduje się też jeden z poświęconych św. Wacławowi obrazów na płótnie, autorstwa Michaela Willmanna, przedstawiający scenę napaści na Świętego przez siepaczy i jego męczeńską śmierć.

Natomiast w nawie głównej, po stronie południowej, znajdują się trzy ogromne obrazy ze scenami z życia Świętego Wacława, namalowane przez Jeremiasa Knechtla. I tak, najbliżej ołtarza znajduje się obraz przedstawiający powitanie św. Wacława przez cesarza Henryka I, na środkowym płótnie widać św. Wacława nakazującego budowę kościołów w Czechach i niszczenie pogańskich posągów, zaś trzeci obraz ukazuje scenę oddawania św. Wacławowi hołdu przez ubogich, których odwiedził.

Ostatni z obrazów przedstawiających postać św. Wacława z tradycyjnymi atrybutami, znajduje się na ścianie Kaplicy Mariackiej, zwanej Chórem Mieszczańskim.

Wymieniając wizerunki Świętego nie można też pominąć polichromii na sklepieniu chóru organowego, gdzie widnieje obok drugiego patrona Katedry – św. Stanisława.

Na zakończenie wypada jeszcze dodać, że świdnicka świątynia posiada również relikwie św. Wacława, przekazane Katedrze w maju 2015 roku przez nieżyjącego już czeskiego kardynała Dominika Dukę – kustosza relikwii Świętego.

𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎

26/09/2026

Już jutro, w niedzielę 27 września, o godz. 13.00 sprawowana będzie Msza Święta, której przewodniczyć będzie proboszcz naszej parafii, ks. Marcin Gęsikowski.

Śpiew podczas liturgii poprowadzi Chór Tactus Sonus pod dyrekcją Marty Monety-Napierały.

📺 Msza Święta będzie transmitowana na antenie TVP Polonia.

Zapraszamy do udziału w Eucharystii w naszej katedrze, a tych, którzy nie mogą być z nami osobiście, zachęcamy do wspólnej modlitwy za pośrednictwem transmisji.

𝐊𝐬𝐢𝐚̨𝐝𝐳 𝐌𝐚𝐫𝐜𝐢𝐧 𝐆𝐞̨𝐬𝐢𝐤𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 𝐖𝐢𝐜𝐞𝐦𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐦 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐤𝐢 𝐊𝐬𝐢𝐞̨𝐳̇𝐲 𝐰 𝐓𝐞𝐧𝐢𝐬𝐢𝐞 𝐙𝐢𝐞𝐦𝐧𝐲𝐦 🎾Dziś zakończyły się XXVI Tenisowe Mistrzostwa...
09/09/2026

𝐊𝐬𝐢𝐚̨𝐝𝐳 𝐌𝐚𝐫𝐜𝐢𝐧 𝐆𝐞̨𝐬𝐢𝐤𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 𝐖𝐢𝐜𝐞𝐦𝐢𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐦 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐤𝐢 𝐊𝐬𝐢𝐞̨𝐳̇𝐲 𝐰 𝐓𝐞𝐧𝐢𝐬𝐢𝐞 𝐙𝐢𝐞𝐦𝐧𝐲𝐦 🎾

Dziś zakończyły się XXVI Tenisowe Mistrzostwa Polski Księży w Tenisie Ziemnym, które od sześciu edycji noszą nazwę Międzynarodowych Mistrzostw Tenisowych Księży.
Tenisowe rozgrywki tradycyjnie odbywały się w Żywcu, w dniach 7–9 września.

Brali w nich udział duchowni z całej Polski oraz z Danii, Rumunii, Słowacji, Włoch, Kanady i USA.
Ogółem w Mistrzostwach udział wzięło 48 zawodników, którzy rywalizowali w kilku różnych kategoriach wiekowych oraz w kategorii open.

Właśnie w kategorii open startował Proboszcz świdnickiej Katedry i jednocześnie Prezes naszej Fundacji, ks. Marcin Gęsikowski, który wywalczył tytuł Wicemistrza Polski w Tenisie Ziemnym Księży.

Serdecznie gratulujemy Księdzu Marcinowi Gęsikowskiemu tego sportowego sukcesu!

Tytuł mistrzowski w kategorii open zdobył przedstawiciel duchowieństwa USA, ks. Daniel Velasco.

𝐆𝐫𝐳𝐞𝐠𝐨𝐫𝐳 𝐖𝐢𝐞𝐥𝐤𝐢 – 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐧𝐚𝐮𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐢 𝘛𝘦𝘯, 𝘬𝘵𝘰́𝘳𝘺 𝘤𝘻𝘶𝘸𝘢 – takie jest znaczenie imienia Grzegorz, wywodzącego się od greck...
03/09/2026

𝐆𝐫𝐳𝐞𝐠𝐨𝐫𝐳 𝐖𝐢𝐞𝐥𝐤𝐢 – 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐧𝐚𝐮𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐢

𝘛𝘦𝘯, 𝘬𝘵𝘰́𝘳𝘺 𝘤𝘻𝘶𝘸𝘢 – takie jest znaczenie imienia Grzegorz, wywodzącego się od greckiego słowa gregorios: czujny, uważny. Imię to nosiło wielu papieży (w tym Grzegorz XIII – twórca kalendarza gregoriańskiego), ale tylko pierwszemu z nich nadano po śmierci przydomek Magnus, czyli Wielki.

I to właśnie Grzegorz I Wielki jest patronem nauczycieli, a także uczniów i studentów, zatem u progu nowego roku szkolnego warto przypomnieć jego postać, tym bardziej że dzisiaj – 3 września – przypada wspomnienie tego świętego.

Grzegorz I był pierwszym zakonnikiem, który został papieżem, i który w chwili wyboru na biskupa Rzymu nie miał nawet święceń kapłańskich. Był jednym z czterech Ojców Kościoła, a właściwie był czwartym z nich, bo trzej pierwsi: Ambroży, Hieronim i Augustyn, żyli i działali w IV i V wieku, tymczasem aktywność religijna i naukowa św. Grzegorza rozpoczęła się ponad 100 lat później. To oni czterej opracowali myśl chrześcijańską pierwszych wieków, znaną jako patrystykę.

Grzegorz urodził się ok. roku 540 w bogatej i pobożnej rodzinie rzymskich patrycjuszy, która zapewniła mu staranne wykształcenie i zdobycie wiedzy prawniczej. Szybko więc piął się po szczeblach kariery i już w wieku 35 lat został prefektem Rzymu oraz przewodniczącym senatu. Lecz po kilku latach porzucił karierę urzędniczą, by wstąpić do zakonu benedyktynów. Później jednak, na prośbę papieża Pelagiusza II, został diakonem oraz papieskim sekretarzem i doradcą. Wtedy też dał się poznać jako skuteczny dyplomata.

Gdy po śmierci papieża Pelagiusza w 590 roku, duchowieństwo i lud rzymski jednogłośnie wybrały Grzegorza na jego następcę, początkowo wzbraniał się przed przyjęciem tej godności, lecz w końcu uległ, uznając ten wybór za wolę Bożą.

Swój piętnastoletni pontyfikat rozpoczął od reform w Kościele. Uporządkował sprawy kurii i zreorganizował klasztory, ujednolicił obrządek rzymski oraz uporządkował i usystematyzował śpiew liturgiczny. Od jego imienia zaczerpnął nazwę nie tylko śpiew chóralny – tzw. chorał gregoriański – lecz także zwyczaj odprawiania przez 30 dni mszy za zmarłą osobę, zwanych mszami gregoriańskimi.

Dbał o sprawne administrowanie dobrami Kościoła i przywiązywał dużą wagę do działalności misyjnej. Podejmował również działania polityczne i doprowadzał do rozejmów, a ponadto rozwijał pomoc społeczną, pomagając najuboższym oraz kapłanom i mnichom żyjącym w niedostatku. Czuwał nad dyscypliną w Kościele i walczył ze świętokupstwem. Wszystkie te działania doprowadziły do ugruntowania zwierzchniej pozycji rzymskiej stolicy w Kościele zachodnim.

Pomimo bardzo trudnych czasów, w jakich przyszło mu działać, dzięki swojej wierze i wielkiej dobroci, zdobył zaufanie wiernych i bardzo wiele osiągnął. Był doskonałym nauczycielem i kładł mocny nacisk na nauczanie w Kościele. Wyznawał zasadę: „Pasterz niech będzie roztropny w milczeniu, a pożyteczny w mówieniu; nie powinien rozgłaszać tego, o czym należałoby milczeć, ani zamilczać tego, co się powinno powiedzieć”. Z powodu wątłego zdrowia i słabego głosu bardzo dużo pisał, a jego kazania czytali wiernym diakoni.

Pozostawił po sobie wiele dzieł teologicznych: homilii, komentarzy do ksiąg biblijnych, podręcznik dla duszpasterzy oraz setki listów, dzięki którym zaliczony został w poczet Ojców Kościoła.
Pracował intensywnie mimo problemów ze zdrowiem, a obraz duszpasterskiego nauczania, nakreślony w pierwszych latach pontyfikatu w „Regule pasterskiej”, potwierdzał własnym życiem. Opisał postać idealnego biskupa i nauczyciela, który swoim zachowaniem musi dawać przykład innym, tak by mogło być ono dla wszystkich punktem odniesienia, zatem ci, którzy nie zostali do duszpasterstwa powołani, nie powinni o nie zabiegać, zaś ci, którzy podjęli się go bez zastanowienia, muszą wzniecić w sobie iskrę do działania. Uważał też, że aby nauki trafiły do odbiorców, nauczający musi znać ich sytuację i dostosować do nich swoje wystąpienia. Żywił przekonanie, że nauczanie nie jest tylko zadaniem kapłana, lecz każdego chrześcijanina. Pracę duszpasterską określał mianem 𝘢𝘳𝘴 𝘢𝘵𝘳𝘪𝘶𝘮 – sztuki sztuk.

Słowa Grzegorza Wielkiego: „Nikt na świecie nie żyje wyłącznie dla siebie, jesteśmy tu także dla innych” najlepiej wyrażają przyświecającą mu ideę, zaś dla nauczycieli i uczniów, którym patronuje, mogą być inspiracją i przepisem na satysfakcjonujące i owocne życie.

Papież Grzegorz Wielki zmarł 12 marca 604 roku, a jego ciało początkowo złożono w pobliżu zakrystii Bazyliki św. Piotra, lecz pół wieku później przeniesiono je do wnętrza Bazyliki.
Jego kult rozpowszechnił się zaraz po śmierci i podobnie jak na urząd papieża, tak i do katalogu świętych dopisali go sami Rzymianie, domagając się uznania jego świętości słowami 𝘚𝘢𝘯𝘵𝘰 𝘚𝘶𝘣𝘪𝘵𝘰!

W roku 1298 papież Bonifacy VIII ogłosił go Doktorem Kościoła – świętym nauczycielem Kościoła powszechnego. Jako święty i Doktor Kościoła czczony jest również przez Kościoły wschodnie.

Ikonografia najczęściej przedstawia Świętego Grzegorza pochylonego nad wielką księgą, z towarzyszącą mu gołębicą symbolizującą Ducha Świętego – źródło jego natchnienia.
I tak właśnie postać Grzegorza Wielkiego zobrazował Johann Riedel na baldachimie ambony w świdnickiej Katedrze. Na ławie biegnącej z trzech stron baldachimu, zasiadają wszyscy czterej święci ojcowie Kościoła: Grzegorz Wielki, Augustyn, Ambroży oraz Hieronim. Postać Grzegorza rzeźbiarz umieścił po stronie zachodniej. Na głowie ma papieską tiarę, na kolanach trzyma otwartą księgę, a na jego ramieniu siedzi gołębica, uosabiająca Ducha Świętego.

Aż do roku 1969 wspomnienie papieża Grzegorza Wielkiego obchodzono 12 marca – w dniu jego śmierci. Dzięki jego dziełom, a w szczególności „Regule pasterskiej” – podręcznikowi dla duszpasterzy – uznano go za patrona nauczycieli, a także uczniów i studentów. Dlatego od dawnych czasów tym dniu przypadał pierwszy dzień nauki w szkołach parafialnych i związane z tym dniem „gregorianki”, które nie były mszami za zmarłych, lecz uczniowskimi zabawami i pochodami chłopców, poprzebieranych za biskupów i księży albo organistów.

Po Soborze Watykańskim II wspomnienie liturgiczne papieża Grzegorza Wielkiego zostało przeniesione na 3 września – dzień inauguracji jego pontyfikatu – co zbiega się z dniem powrotu dzieci do szkół.

Choć teraz ta wrześniowa data rozpoczynania nauki wydaje się nam naturalna, to na przestrzeni wieków kalendarz szkolny wielokrotnie się zmieniał, w zależności od epoki i regionu. Źródła tych zmian leżały w dawnym rytmie życia mieszkańców Europy, a jednym z powodów, dla których nauka mogła rozpoczynać się dopiero jesienią, było podporządkowanie się kalendarzowi prac polowych. Lato było czasem intensywnych zbiorów, przy których potrzebne były wszystkie ręce – również te dziecięce…

I choć uwarunkowania społeczne dawno się zmieniły, to wrześniowy początek roku szkolnego pozostał w Europie już na stałe, co uwzględniła reforma Soboru Watykańskiego II, przenosząc wspomnienie świętego Grzegorza Wielkiego – patrona nauczycieli – na dzień jego wstąpienia na tron papieski.

Zatem dziś, w dniu święta patrona, życzymy wszystkim nauczycielom i wychowawcom mądrości i cierpliwości w ich codziennej pracy, uczniom zaś radości towarzyszącej odkrywaniu świata.

𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒: 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎

20/08/2026

Parafia pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy oraz Parafia pw. św. Wawrzyńca w Śmiałowicach uhonorowały śląskiego kompozytora Richarda Kügele. Msza św. w 100. rocznicę śmierci muzyka w śmiałowickim kościele, w którym grał na organach i koncert jego praprawnuczki w świdnickiej katedrze były połączeniem modlitwy z przeżyciami artystycznymi.
[Relacja - LINK w komentarzu]

19/08/2026
𝐅𝐨𝐭𝐨𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐳 𝐤𝐨𝐧𝐜𝐞𝐫𝐭𝐮 𝐩𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐨𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐑𝐢𝐜𝐡𝐚𝐫𝐝𝐨𝐰𝐢 𝐊𝐮̈𝐠𝐞𝐥𝐞 📸Niedzielne wydarzenie muzyczne w Katedrze przypomniało uczestn...
18/08/2026

𝐅𝐨𝐭𝐨𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐳 𝐤𝐨𝐧𝐜𝐞𝐫𝐭𝐮 𝐩𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐨𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐑𝐢𝐜𝐡𝐚𝐫𝐝𝐨𝐰𝐢 𝐊𝐮̈𝐠𝐞𝐥𝐞 📸

Niedzielne wydarzenie muzyczne w Katedrze przypomniało uczestnikom postać śląskiego kompozytora 𝐑𝐢𝐜𝐡𝐚𝐫𝐝𝐚 𝐊𝐮̈𝐠𝐞𝐥𝐞, który u schyłku życia mieszkał i tworzył w Śmiałowicach, grając na kościelnych organach i komponując. Na dorobek kompozytorski Richarda Kügele składają się utwory na instrumenty klawiszowe: organy, fisharmonię i fortepian.

Koncert upamiętniający kompozytora w stulecie jego śmierci, zorganizowały wspólnie dwie parafie, z którymi był związany za życia: śmiałowicka oraz katedralna.

Warto podkreślić, że wykonawczynią koncertu była 𝐀𝐧𝐠𝐞𝐥𝐢𝐤𝐚 𝐊𝐮̈𝐠𝐞𝐥𝐞 – praprawnuczka kompozytora, dziedziczka jego talentu i kontynuatorka jego muzycznych pasji.

Oprawę koncertu stanowiła wystawa ukazująca szlak życiowy kompozytora, zaś po koncercie uczestnicy koncertu spotkali się w katedralnym ogrodzie, gdzie przy kawie i ciastach upieczonych przez gospodynie ze śmiałowickiej parafii, mogli porozmawiać z artystką i wymienić się wrażeniami.

Organizatorzy koncertu otrzymali na pamiątkę piękny kolaż zaprojektowany przez praprawnuka kompozytora a brata artystki, Joachima Kügele, łączący elementy związane z życiem kompozytora: portret namalowany przez jego syna Feliksa, rękopis pieśni „Kochana śląska Ojczyzno” [Du liebe schlesische Heimat] oraz symbolicznie nakreśloną drogę życiową Richarda Kügele, zaczynającą się w Wodzisławiu, a kończącą w Śmiałowicach.
/LS/

𝐎 𝐨𝐫𝐠𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡 𝐤𝐚𝐭𝐞𝐝𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬ł𝐨́𝐰 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚…Już jutro organy w Katedrze rozbrzmią muzyką skomponowaną przez śląskiego kompozytor...
15/08/2026

𝐎 𝐨𝐫𝐠𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡 𝐤𝐚𝐭𝐞𝐝𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬ł𝐨́𝐰 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐚…

Już jutro organy w Katedrze rozbrzmią muzyką skomponowaną przez śląskiego kompozytora Richarda Kügele (1850–1926), przez większą część życia związanego z regionem dolnośląskim. W katedralnej Bibliotece Jezuickiej znajduje się kompletny egzemplarz „Mszy ku czci św. Józefa”, rozpisanej na organy i 4-głosowy chór, co niewątpliwie świadczy o kontaktach kompozytora – u schyłku życia mieszkającego w pobliskich Śmiałowicach – ze świdnickim chórem parafialnym i kościelnymi organami.

𝐀 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐬́𝐰𝐢𝐝𝐧𝐢𝐜𝐤𝐢𝐜𝐡 𝐨𝐫𝐠𝐚𝐧𝐨́𝐰 zaczyna się już w średniowieczu. Pierwsza wzmianka o kościelnym instrumencie pojawiła się w 1442 roku i prawdopodobnie początkowo znajdował się w górnej części kaplicy Mariackiej, na tak zwanym Chórze Mieszczańskim.

W latach 1466–1468, zapewne w związku z przebudową tego Chóru, organy przeniesiono na nowo zbudowaną przyścienną emporę, w formie balkonu przylegającego do północnej ściany nawy głównej, zaś sam instrument był dwudzielny, a ściślej dwupiętrowy. Taką konstrukcję empory i organów potwierdziły niedawne prace konserwatorskie i zachowana dekoracja malarska odkryta w 2020 roku. Po zdjęciu ogromnego obrazu, umieszczonego na środku ściany północnej, ukazały się pozostałości belek podtrzymujących dawną emporę z organami oraz fragmenty dekoracyjnych polichromii. Z lewej strony empory organowej znajdowały się prowadzące do niej drzwi, łączące ją z komorą znajdującą się nad nawą północną, w której znajdował się miech sprężający powietrze. Owe drzwi nadal są widoczne od strony poddasza nawy bocznej.

Pod koniec XV wieku zbudowano dla kościoła aż dwa nowe instrumenty. Nazwisko jednego z ówczesnych organmistrzów figuruje w dokumentach miejskich z roku 1491 – był nim świdniczanin Anton Kysener i to jemu przypisywane jest wykonanie nowych organów w 1494 roku. Lecz źródła wymieniają także Stephana Kaschendorffa, jednego z najwybitniejszych ówczesnych organmistrzów, pracującego przy świdnickich organach w ostatnich latach życia: 1496–1499. Ponieważ na emporze w prezbiterium znajdowały się wówczas drugie mniejsze organy, jest więc prawdopodobne, że każdy z tych instrumentów został wykonany przez innego mistrza.

Oba instrumenty spłonęły podczas największego pożaru kościoła w 1532 roku i nie zachowały się żadne informacje na temat nowych organów, w które zapewne wyposażono kościół po odbudowie sklepienia nawy po pożarze. Wiadomo natomiast, że ów instrument został poddany remontowi pół wieku później, już w czasach luterańskich. Zachowała się umowa z 15 listopada 1582 roku, określająca zakres prac remontowych przeprowadzonych przez Adama Kunischa za kwotę 200 talarów.

Istnieje również zapis konikarski z 1586 roku, że w tym samym czasie świdnicki malarz Cyriacus Beuchel ozdobił polichromią zarówno prospekt organowy, jak i powierzchnię ścian wokół niego. To właśnie te manierystyczne polichromie ścienne zostały odkryte podczas wspomnianych, niedawnych prac konserwatorskich, co potwierdza zachowana inskrypcja. Ozdobiono nimi ściany wokół instrumentu, zaś ścianę za instrumentem tylko pobielono, z czego można „odczytać”, że instrument zajmował pole rozszerzające się ku górze. Empora miała ok. 8 metrów długości i na podobną wysokość organy były rozbudowane w górę.

W czasach luterańskich instrument ten odgrywał szczególną rolę, gdyż muzyka była znaczącym elementem luterańskiego nabożeństwa, podczas gdy w kościołach katolickich do wiernych przemawiały obrazy: iluzjonistyczne malarstwo, rzeźba i architektura.

Luteranie odnowili organy po raz drugi w roku 1618, już w czasach rodzących się niepokojów religijnych, które wkrótce dały o sobie znać z całą mocą.

Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej i odebraniu kościoła protestantom, jezuici, w ramach rekatolizacji, podjęli działania mające przyciągnąć wiernych poprzez okazałą liturgię, w której istotną rolę również zaczęła odgrywać muzyka. Dlatego kolegia jezuickie do programów nauczania wprowadziły także naukę muzyki, kształcąc chórzystów i muzyków do swoich kościołów, w których – obok ołtarzy i kazalnic – najważniejszymi elementami wyposażenia stały się organy.

Dotyczyło to również kościoła farnego w Świdnicy, w którym pochodzący z Żagania jezuicki organmistrz Adam Tille w latach 1679–1680 przeprowadził gruntowny remont organów zniszczonych w czasach wojny trzydziestoletniej. Remont był połączony z przeniesieniem organów z powrotem na Chór Mieszczański, lecz przenosiny te miały charakter tymczasowy, związany z planami wyposażenia kościoła farnego w zupełnie nowe organy, godne jego imponującego barokowego wnętrza.

Jezuici przeznaczyli na nie obszerną emporę nad wejściem do nawy głównej, wykorzystywaną wcześniej przez chór uczniów i studentów świdnickiego gimnazjum i kolegium, zaś dotychczasową boczną emporę organową zlikwidowano, przygotowując na ścianach nawy miejsca na monumentalne obrazy.

Polichromie otaczające dawny instrument zabielono i ok. roku 1710–1720 całą niemal powierzchnię ściany, na której wcześniej znajdowała się empora organowa, zakryto ogromnym obrazem przedstawiającym Świętego Stanisława rzucającego klątwę na króla Bolesława Śmiałego, autorstwa legnickiego malarza Jeremiasa Josepha Knechtla.

Po przeprowadzonej w 2020 roku konserwacji obrazu, ścianę ponownie nim zakryto, pozostawiając jedynie po prawej stronie obrazu widoczny fragment jednej z belek podtrzymujących emporę, otoczonej białym tynkiem.

Okazały dwudzielny instrument, znajdujący się na obecnej emporze organowej, został zbudowany w latach 1704–1708 przez organmistrza Johanna Davida Siebera z Brna. Wyposażony został w 43 głosy rozdzielone na 3 manuały oraz pedał i posiadał 4 miechy, a koszt jego budowy wyniósł 10 000 talarów. Stolarka jest dziełem Zachariasa Horke, natomiast zaprojektowaną przez Johanna Riedla bogatą dekorację rzeźbiarską prospektu organowego wykonał Georg Leonhard Weber. Obie części zwieńczenia prospektu zdobi Niebiańska Orkiestra, przedstawiająca muzycznych patronów: króla Dawida z harfą i św. Cecylię grającą na pozytywie oraz szesnastu aniołów muzykujących na różnych instrumentach.

Prospekt organowy rozmieszczony jest po dwóch stronach ogromnego gotyckiego okna witrażowego, którego światło uwydatnia motyw Niebiańskiej Orkiestry, dopełniany przez iluzjonistyczne polichromie na ścianach i na sklepieniu nad emporą organową, wykonane przez Johanna Georga Etgensa w 1739 roku.

Kilkadziesiąt lat później, podczas wojny siedmioletniej, kościół zajęło pruskie wojsko na potrzeby aprowizacji swoich oddziałów, przez co znacznie ucierpiało wyposażenie wnętrza świątyni, w tym również organy. W roku 1771 instrument naprawiono, lecz kolejna wojna w roku 1807 i oblężenie twierdzy świdnickiej przez wojska napoleońskie, spowodowały nowe szkody w kościele i kolejne uszkodzenia organów. Naprawy instrumentu podjął się w roku 1818 organmistrz Theodor Koded z Lubawki, wyceniając koszty na 1500 marek.

Niemal wiek później – kilka lat po zakończeniu remontu i przebudowy fasady zachodniej z wielkim gotyckim oknem – podczas trwających intensywnych prac restauratorskich we wnętrzu świątyni, gruntownej przebudowie poddano również organy. Przeprowadziła ją w 1908 roku świdnicka firma Schlag & Söhne, tworząc niemal zupełnie nowy instrument, za wyjątkiem kilku głosów pozostawionych ze starych organów. Dostosowując prospekt organowy do wprowadzonych zmian, powiększono dwie barokowe szafy oraz wyposażono organy w szereg urządzeń pomocniczych.

Niestety wkrótce po tym – w roku 1917 – na potrzeby wojenne, oprócz dwóch kościelnych dzwonów, zarekwirowano… metalowe piszczałki organów! Być może właśnie wtedy został pozbawiony piszczałek barokowy pozytyw, umieszczony w balustradzie empory, który od tamtych czasów pozostaje jedynie dekoracją. Nie zachowały się informacje kiedy organy zostały ponownie przywrócone do życia, ani kto tego dokonał, wiadomo jednak, że w okresie międzywojennym organy były sprawne. Wiadomo też, że kolejny remont organów przeprowadził w roku 1940 organmistrz Robert Kollibay, świdniczanin i dawny pracownik firmy Schlaga.

Natomiast jedyny remont instrumentu po zakończeniu II wojny światowej miał miejsce pół wieku temu – w roku 1978 – a przeprowadził go Theodor Böhme z Uniegoszczy k. Lubania Śląskiego.

Instrument powinien mieć 42 głosy, lecz obecnie jest ich tylko 40, w podziale na trzy manuały i pedał. Brakuje głosu Trompete 8’ (ośmiostopowego) z sekcji pierwszego manuału i głosu o tej samej nazwie w sekcji pedału.

Katedralne organy są mocno eksploatowane. Gra się na nich ponad 1000 godzin rocznie – podczas mszy, ślubów, chrztów i innych sakramentów, a także podczas koncertów, festiwali muzyki organowej, koncertów uczniów szkoły muzycznej oraz wielu godzin przygotowań do tych wydarzeń.

Ich dostojny dźwięk będzie można usłyszeć także w najbliższą niedzielę 16 sierpnia, podczas koncertu poświęconego pamięci śląskiego kompozytora Richarda Kügele, a wykonywanego przez jego praprawnuczkę, artystkę organową Angelikę Kügele, która specjalnie na tę okazję przyjeżdża z Konstancji.

Serdecznie zapraszamy na to muzyczne wydarzenie wszystkich miłośników muzyki organowej oraz miłośników lokalnej historii.

𝑂𝑝𝑟𝑎𝑐𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒: 𝐿𝑢𝑐𝑦𝑛𝑎 𝑆𝑧𝑝𝑖𝑙𝑎𝑘𝑜𝑤𝑠𝑘𝑎

𝐒𝐢𝐞𝐫𝐩𝐧𝐢𝐨𝐰𝐞 ł𝐳𝐲 𝐧𝐢𝐞𝐛𝐚 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨…
12/08/2026

𝐒𝐢𝐞𝐫𝐩𝐧𝐢𝐨𝐰𝐞 ł𝐳𝐲 𝐧𝐢𝐞𝐛𝐚 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨…

𝐒𝐢𝐞𝐫𝐩𝐧𝐢𝐨𝐰𝐞 ł𝐳𝐲 𝐧𝐢𝐞𝐛𝐚 ☄☄ 𝐢 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨… ☀🌙

Sierpień jest czasem spadających gwiazd, obserwowanych co roku między 9 a 14 sierpnia.
Ludowa tradycja mówi, że to „płacze niebo”, albo że są to „łzy św. Wawrzyńca” – w nawiązaniu do męczeńskiej śmierci tego świętego w dniu 10 sierpnia 258 roku. W swoim cierpieniu podczas tortur nie użalał się nad sobą, lecz płakał nad grzechami ludzi na świecie.

Jednak z astronomicznego punktu widzenia owe spadające gwiazdy są deszczem Perseidów, które nadlatują z okolic gwiazdozbioru Perseusza i od niego pochodzi nazwa tego sierpniowego spektaklu na niebie.
Z legendarnym Perseuszem związany jest mit o uratowaniu Andromedy przed smokiem – wiązano więc z nim mądrość i siłę oraz moc odwracania nieszczęść, i stąd zapewne wziął się zwyczaj wypowiadania życzeń – szybko – nim zniknie świetlista smuga na niebie.
Słowianie zaś uważali, że wypatrywać Perseidów powinni tylko młodzieńcy, bowiem każda spadająca gwiazda jest boginką nocy uciekającą ze swojego królestwa, by na Ziemi znaleźć pięknego kochanka.

W tym roku najobfitszy deszcz Perseidów pojawi się 𝐝𝐳𝐢𝐬𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐞𝐣 𝐧𝐨𝐜𝐲, a najlepsze warunki do obserwacji w Polsce wystąpią między północą a świtem. I co ważne, tegoroczne sierpniowe niebo zapewni niemal idealne warunki do ich obserwacji, bo nawet Księżyc nie będzie stanowił przeszkody, gdyż dziś przypada nów, więc niebo w nocy będzie wystarczająco ciemne, by dojrzeć lecące meteory. Przeszkodą będą jednak światła i uliczne latarnie, warto więc wybrać się na nocny spacer z dala od sztucznych świateł.

Jednak dzisiejsze atrakcje astronomiczne nie kończą się na deszczu gwiazd oraz księżycu w nowiu. Ów księżycowy nów połączony jest bowiem z 𝐳𝐚𝐜́𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦 𝐒ł𝐨𝐧́𝐜𝐚 (!), które w Polsce będzie tylko częściowe – na Dolnym Śląsku ok. 85% – widoczne od godz. 19.15 do zachodu Słońca, czyli w Śmiałowicach do godziny 20.21.
Maksymalne zakrycie tarczy Słońca widoczne będzie tuż przed samym zachodem, nisko nad zachodnim horyzontem.

Magiczne spektakle za niebie rozpoczną się na godzinę przed zachodem słońca, a zakończą przed świtem.
Patrzmy więc dziś uważnie w niebo i spróbujmy dostrzec te rzadko oglądane zjawiska: wpierw zachodzące Słońce przysłonięte tarczą Księżyca, a kilka godzin później cienkie świetliste linie przelatujących Perseidów, symbolizujących nasze marzenia. 🌠
/LS/

(𝑧𝑑𝑗𝑒̨𝑐𝑖𝑒 𝑧𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: 𝑤𝑤𝑤.𝑝𝑙𝑎𝑛𝑒𝑡𝑎𝑟𝑖𝑢𝑚.𝑤𝑎𝑤.𝑝𝑙)

Adres

Plac Jana Pawła II 2-3
Swidnica
58-100

Telefon

+48695149167

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Świdnicka Fundacja św. Ignacego Loyoli opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Świdnicka Fundacja św. Ignacego Loyoli:

Skróty

Udostępnij