05/06/2026
Puste obietnice a rzeczywistość jest taka jak przewidywano.
Miało być taniej za śmieci, a jest drożej! 😡 A to nie koniec podwyżek: spalanie odpadów ma podrożeć o 60% - ostrzega KIGO. My od dawna ostrzegamy aby nie wierzyć w bajki o spalarniach, bo to odbija się czkawką!
‼️ Spalarnie to nie instytucje charytatywne. Za przekazanie odpadów do spalenia trzeba słono płacić - i dotyczy to zarówno spalarni prywatnych, jak i komunalnych. Płacą później za to mieszkańcy w opłatach za odbiór odpadów, bo system ma się bilansować.
‼️ Co więcej, za sprawą planowanego objęcia spalarni opłatami za emisje CO2, przekazanie odpadów do spalenia (tzw. opłata na bramie) ma jeszcze podrożeć o 60% - to oficjalne szacunki Krajowej Izby Gospodarki Odpadami.
Nabici w spalarnię zostali już mieszkańcy Gdańska, którym po otwarciu spalarni zafundowano podwyżkę opłat za odbiór odpadów, choć wcześniej obiecywano, że będzie taniej. Mieszkańcy narzekają także na smród. Również w Warszawie po uruchomieniu spalarni nastąpiła podwyżka opłat (czy też precyzyjniej - powrót do wyższej stawki).
Teraz oszukani czują się mieszkańcy Olsztyna. Od półtora roku działa tam nowa spalarnia. Było już o niej głośno za sprawą olbrzymiego pożaru tej "super bezpiecznej" instalacji. Tym razem głośno jest za sprawą podwyżek - w ubiegłym tygodniu przegłosowano podwyżkę opłat za śmieci o 1/5. Wywołało to protest mieszkańców przed Ratuszem.
Jak pisze Portal Samorządowy, to już trzecia podwyżka opłat za wywóz śmieci, która miała miejsce w Olsztynie w ciągu ostatniego półtora roku. W sumie stawki wzrosły aż o 60 proc.
👉 Tak to właśnie wszędzie się kończy, bo spalarnie to nie instytucje charytatywne. To maszynki do nabijania pieniędzy kosztem mieszkańców. Najpierw na etapie budowy (koszt spalarni na 200-250 tys. ton obecnie ok. 1,5 mld zł - bez dofinansowań, bez tanich kredytów). Następnie na etapie odbioru odpadów, bo za spalanie trzeba płacić.
👉 Energia cieplna wytwarzana podczas spalania też nie jest "rozdawana za darmo" jak to niektórym się wydaje, ale sprzedawana po stawkach rynkowych. Nawiasem mówiąc, energia cieplna ze spalarni też ma podrożeć - tyle że nie o 60%, a o 52% i są to również obliczenia KIGO.
---
W Polsce NIE potrzebujemy już więcej spalarni. W naszym kraju mamy już zabezpieczonych więcej instalacji do spalania odpadów komunalnych niż wynoszą krajowe potrzeby, a odpady NIE podlegają regionalizacji. Odpady resztkowe można zagospodarować w istniejących spalarniach i cementowniach, tak jak się to dzieje już teraz. I właśnie dzięki temu mamy unikalną szansę aby nasz region pozostał bez spalarni.
W chwili obecnej w Polsce mamy już:
🔥 11 spalarni i współspalarni odpadów (wydajność 1,75 mln Mg/rok),
🔥 9 instalacji do spalania odpadów w cementowniach (1,75 mln Mg/rok),
🔥 5 spalarni w budowie i rozbudowie (510 tys. Mg/rok),
🔥 42 spalarnie w zaawansowanym procedowaniu (część z uzyskanym dofinansowaniem NFOŚiGW i/lub decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach) (ok. 2,5 mln Mg/rok).
To w sumie blisko 70 instalacji o wydajności ponad 6,5 mln Mg rocznie (połowa całkowitego wolumenu odpadów komunalnych!), a uwzględniając instalacje wpisane do Wojewódzkich Planów Gospodarki Odpadami, liczba ta przekracza 120 (!). W tym zestawieniu aż 44 instalacje o wydajności 4,5 mln Mg/rok już istnieją, są w trakcie budowy lub uzyskały dotacje.
ℹ️ Krajowe zapotrzebowanie na spalanie odpadów to ok. 4 mln ton rocznie, ale za dekadę będzie jeszcze niższe - ok. 3,25 mln ton. Spowodują to rosnące wymogi w zakresie obowiązkowego recyklingu, system kaucyjny oraz Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta, które zmniejszą wolumen odpadów, a także włączenie spalarni do systemu EU ETS (opłat CO2), co jeszcze bardziej podroży spalanie śmieci.
‼️ Krótko mówiąc kolejna spalarnia nie ma uzasadnienia. Mówił o tym przecież już w 2023 r. Wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur:
"- Jako gmina nie mamy takich planów. Prezydent Jacek Sutryk już jakiś czas temu zadeklarował, że we Wrocławiu nie będzie spalarni i tego się trzymamy. To oczywiście wynika z oceny sytuacji i analizowania tego, co nas czeka w przyszłości.
Widzimy dzisiaj nadwyżki odpadów wysokokalorycznych i konieczność budowy jeszcze kilku instalacji w Polsce. Wiem, że są projekty na 39 w różnych miejscach, w tym na Dolnym Śląsku. To już jednak polityka i decyzje na poziomie rządu, jak to regulować. My uznaliśmy, że nie ma sensu, żeby Wrocław inwestował ponad miliard złotych w instalację, która - zważywszy na strumień odpadów w perspektywie 2035 roku - nie będzie miała ekonomicznego sensu. To nie zdążyłoby się nam zwrócić."
"Ponadto podjęliśmy decyzję, że dążymy do bycia „zielonym” miastem, które ogranicza emisje. A więc w takie inwestycje nie wchodzimy, bo termiczne przetwarzanie jest emisyjne i podkreśla się to we wszystkich strategicznych dokumentach unijnych." - mówił dla Portalu Samorządowego Wiceprezydent Jakub Mazur.
Rozwiązania leżą gdzie indziej:
✅ Ograniczenie wolumenu odpadów, w czym pomoże Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta oraz system kaucyjny,
✅ Zwiększenie poziomu recyklingu, do czego droga wiedzie przez poprawę selektywnego zbierania odpadów oraz zagospodarowanie frakcji bio,
✅ Budować powinniśmy zaś biogazownie, a nie spalarnie. Bo biogazowni brakuje, a moglibyśmy w nich wytworzyć nawet tyle gazu, ile importowaliśmy przed wojną z Rosji.
➡️ Apelujemy do mieszkańców i włodarzy kolejnych miast gdzie toczy się dyskusja na temat spalarni (ostatnio np. w Lesznie). Nie dajcie się nabrać na te bajki, nie dajcie się nabić w spalarnię. Skończy się kolejnymi podwyżkami!