06/05/2026
Emocje już opadły, a przemoczone kurtki pewnie w końcu wyschły. Od Memoriału Pawła minęło już kilka dni, ale to, co działo się 26 kwietnia nad wodą, na długo zostanie w naszej pamięci.
To nie był dzień dla każdego. Śnieg, zacinający deszcz i wiatr, który przeszywał do szpiku kości, sprawiły, że warunki były po prostu ekstremalne. Tym większy szacunek należy się wszystkim, którzy pojawili się na stanowiskach i walczyli do samego końca.
Mamy nadzieję, że sposób organizacji zawodów przypadł każdemu do gustu, staraliśmy się zadbać o każdego uczestnika aby zminimalizować dyskomfort np. roznosząc ciepłe napoje. W taką pogodę ten gest znaczył więcej niż jakikolwiek sprzętowy patent – to dzięki wspólnocie udało się dotrwać do finałowego sygnału w jako takim komforcie.
Co najważniejsze, mimo fatalnej aury ryby dopisały, a wyniki wielu zawodników były naprawdę imponujące. Jednak to nie kilogramy w siatkach były tego dnia kluczowe. Liczyła się atmosfera, wzajemne wsparcie i wspólne uczczenie pamięci Pawła. Pokazaliśmy, że jako środowisko potrafimy się zjednoczyć i dobrze bawić nawet wtedy, gdy pogoda robi wszystko, żeby nam to uniemożliwić.
Dziękujemy wszystkim za obecność i niesamowity hart ducha. Do zobaczenia na kolejnych zawodach – miejmy nadzieję, że tym razem już w pełnym słońcu.
Dziękujemy Kurier Pionkowski za ciekawą relację tego wydarzenia.
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02nVQMpHnZZGrAaDvcSUoJeAfQiuc9FYxfZ2dEZVjMx3TwFYDGfpYGQ2u4SPhGWimJl&id=100063714180236