20/05/2026
15 sobót za nami! 🌿
Kiedy zaczynaliśmy, wszystko było nowe: trasa, organizacja, pierwsze spotkania, pierwsze rozmowy na mecie. A teraz? Za nami już 15. edycja parkrun Stawy Miejskie i coraz mocniej widać, że sobotni poranek nad stawami zaczyna mieć swój własny rytm.
Nie zawsze musi być rekord frekwencji, nie zawsze musi być wielkie święto. Czasem najfajniejsze są właśnie takie edycje jak ta - spokojniejsze, zielone, z majową trasą, znajomymi twarzami, kilkoma nowymi osobami i atmosferą, dla której chce się wracać.
W sobotę 16 maja na trasie pojawiło się 39 uczestników. Byli biegacze, byli spacerowicze, byli stali bywalcy i osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z parkrun Polska. 4 osoby zadebiutowały - bardzo się cieszymy, że byliście z nami i mamy nadzieję, że to był początek pięknej sobotniej rutyny.
W naszych statystykach widać też coś, co bardzo lubimy: większość uczestników to osoby z niewielkim jeszcze parkrunowym stażem. To znaczy, że parkrun Stawy Miejskie naprawdę przyciąga nowych ludzi i daje przestrzeń tym, którzy dopiero oswajają się z regularnym ruchem, sobotnim startem o 9:00 i kodem kreskowym w kieszeni. Ale obok nich są też osoby z dużym doświadczeniem - z setkami parkrunów na koncie. I właśnie ta mieszanka jest w parkrunie najlepsza: można być na początku drogi albo mieć za sobą wiele lat biegania i spacerowania, a i tak wszyscy spotykamy się na tej samej trasie.
Było też międzypokoleniowo. Na wykresie kategorii wiekowych znów widać szeroki przekrój uczestników - od młodszych parkrunerów po osoby z dużym życiowym i sportowym doświadczeniem. To nie jest tylko statystyka. To obraz tego, że parkrun działa wtedy, kiedy każdy może znaleźć tu miejsce dla siebie: szybsi, wolniejsi, biegający, maszerujący, debiutanci, turyści, rodziny i lokalni bywalcy.
Dziękujemy również gościom z Poznania, Warszawy i Wrocławia, którzy odwiedzili naszą lokalizację. Fajnie, że Stawy Miejskie trafiają na mapę parkrunowych podróży i że coraz więcej osób poznaje naszą trasę w Oleśnicy.
Osobny ukłon dla 11 wolontariuszy. Bez Was nie ma startu, mety, pomiaru czasu, skanowania, zabezpieczenia trasy ani tej spokojnej pewności, że wszystko działa. Wolontariat to nie „pomoc z boku” — to serce całego wydarzenia. Jeśli ktoś jeszcze się waha, warto spróbować. Nie trzeba mieć doświadczenia, wszystko tłumaczymy, a satysfakcja po wydarzeniu jest naprawdę duża.
Dziękujemy za 15 wspólnych sobót.
Za obecność, rozmowy, uśmiechy, przybijanie piątek i za to, że Stawy Miejskie z tygodnia na tydzień coraz bardziej żyją parkrunem.
Do zobaczenia na kolejnej edycji 💜