Bez Cenzury : Czyli Prawdziwe Oblicze Władzy w Nowej Brzeźnicy

Bez Cenzury : Czyli Prawdziwe Oblicze Władzy w Nowej Brzeźnicy 💡 Odkrywamy kulisy lokalnej polityki! Dołącz do społeczności świadomych mieszkańców! 🏛️🔍

Bez filtrów, bez cenzury – przedstawiamy fakty, analizujemy decyzje i ujawniamy prawdę o tym, co dzieje się w gminie Nowa Brzeźnica.

W dobrze zarządzanej gminie każda większa decyzja finansowa powinna mieć jasny przebieg:potrzeba → analiza → dokumenty →...
29/05/2026

W dobrze zarządzanej gminie każda większa decyzja finansowa powinna mieć jasny przebieg:

potrzeba → analiza → dokumenty → zabezpieczenie środków → zgodna z prawem procedura → wykonanie → odbiór → rozliczenie.

W sprawie OSP Dworszowice Kościelne pojawia się zbyt wiele pytań, aby mieszkańcy mogli przejść obok tego obojętnie.

Chodzi o zakup samochodu ratowniczo-gaśniczego, późniejszą potrzebę budowy garażu, działkę, na której garaż miał powstać, źródła finansowania OSP, wpływy od podmiotów zewnętrznych, rozliczenia mediów oraz sposób procedowania tych spraw przez Urząd Gminy i Radę Gminy.

To nie są sprawy prywatne. To są sprawy publiczne, bo dotyczą pieniędzy mieszkańców, decyzji budżetowych, majątku związanego z wykonywaniem zadań publicznych oraz działań osób pełniących funkcje publiczne.

Dlatego kierujemy do Wójta Gminy Nowa Brzeźnica, Przewodniczącego Rady Gminy oraz OSP Dworszowice Kościelne szczegółowy wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

Chcemy uzyskać dokumenty źródłowe, a nie ogólne odpowiedzi.

Chcemy wiedzieć:

1. Kto formalnie wystąpił o zakup samochodu?
Czy OSP Dworszowice Kościelne złożyła do Gminy pisemny wniosek o środki? Kiedy? Kto go podpisał? Jak uzasadniono potrzebę zakupu? Czy była uchwała zarządu OSP? Czy był protokół zebrania członków OSP?

2. Kto wprowadził środki do budżetu?
Kto przygotował projekt zmiany budżetu? Na podstawie jakiego dokumentu? Czy była opinia skarbnika? Czy była opinia prawna? Czy sprawę opiniowała komisja rady? Czy radni otrzymali pełne materiały przed głosowaniem?

3. Czy radni pytali o dokumenty i procedury?
Czy ktokolwiek pytał o zasadność zakupu, tryb zakupu, źródła finansowania, rozliczenie dotacji, obowiązek stosowania Prawa zamówień publicznych albo dalsze koszty, w tym budowę garażu?

4. Czy zakup samochodu został przeprowadzony prawidłowo?
Według ustaleń Regionalnej Izby Obrachunkowej OSP Dworszowice Kościelne dokonała zakupu samochodu z pominięciem procedur przewidzianych w Prawie zamówień publicznych. To nie jest drobna formalność. To jest poważna okoliczność wymagająca pełnego wyjaśnienia.

5. Skąd pochodziły środki własne OSP?
Chcemy wiedzieć, jakie środki wpływały na rachunek OSP, od kogo, z jakiego tytułu i na co zostały przeznaczone. Szczególnego wyjaśnienia wymaga kwestia ewentualnych wpływów od podmiotów zewnętrznych, w tym Tauron S.A., jeżeli korzystały one z pomieszczeń, mediów albo infrastruktury związanej z OSP.

6. Kto płacił za media?
Jeżeli Gmina płaciła za energię elektryczną, wodę, ogrzewanie, utrzymanie budynku lub inne koszty, a jednocześnie wpływy z korzystania z pomieszczeń trafiały do OSP, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na jakiej podstawie tak to rozliczano.

7. Dlaczego potrzebny był nowy garaż?
Jeżeli stary samochód mieścił się w dotychczasowym garażu, a nowy samochód wymagał budowy nowego obiektu, trzeba wyjaśnić, czy przed zakupem sprawdzono wymiary pojazdu, możliwości garażowania i rzeczywiste koszty całego przedsięwzięcia.

8. Na jakiej działce powstał garaż?
Jeżeli garaż wybudowano na działce nienależącej do Gminy, muszą istnieć dokumenty: zgody, uchwały, umowy, prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, zgłoszenie albo pozwolenie, dokumentacja techniczna, faktury i odbiory.

9. Czy próbowano pozyskać środki zewnętrzne?
Chcemy sprawdzić, czy Gmina albo OSP składały wnioski o dofinansowanie zakupu samochodu z dostępnych programów, konkursów lub funduszy. Jeżeli nie składano takich wniosków, mieszkańcy mają prawo wiedzieć dlaczego.

10. Czy Rada Gminy realnie kontrolowała sprawę?
Rada Gminy nie jest od automatycznego podnoszenia ręki. Rada Gminy ma kontrolować, pytać, analizować dokumenty i chronić interes mieszkańców. Jeżeli radni głosowali bez pełnej dokumentacji i bez pytań, mieszkańcy mają prawo to ocenić.

Nie przesądzamy dzisiaj odpowiedzialności poszczególnych osób. Od tego są dokumenty i właściwe organy.

Ale jedno trzeba powiedzieć jasno: obecny poziom publicznej informacji o tych sprawach jest niewystarczający. Na stronach internetowych trudno znaleźć pełne, uporządkowane i zrozumiałe dokumenty, które pozwalałyby mieszkańcom samodzielnie ocenić, co faktycznie się wydarzyło.

Dlatego działamy w trybie informacji publicznej.

Nie będziemy opierać się na domysłach.
Nie będziemy powtarzać plotek.
Nie będziemy przyjmować ogólnikowych odpowiedzi.

Będziemy żądać dokumentów.

Wniosek został przygotowany tak, aby odpowiedzi musiały być udzielone punkt po punkcie. Jeżeli dokument istnieje – powinien zostać udostępniony. Jeżeli dokument nie istnieje – należy to wyraźnie napisać. Jeżeli organ odmówi informacji – powinien wydać decyzję administracyjną. Jeżeli potrzebuje więcej czasu – musi podać konkretną przyczynę i nowy termin zgodnie z ustawą.

Informujemy również, że otrzymane odpowiedzi i dokumenty mogą zostać opublikowane na naszych stronach i profilach, z poszanowaniem przepisów o ochronie danych osobowych. Mogą także zostać przekazane właściwym organom państwowym w celu weryfikacji kompletności odpowiedzi, prawidłowości procedur, wydatkowania środków publicznych i działania osób pełniących funkcje publiczne.

To nie jest atak na OSP jako ideę. Ochotnicze straże pożarne pełnią ważną rolę społeczną i zasługują na szacunek. Ale właśnie dlatego ich finansowanie, rozliczenia i powiązania z władzami gminy muszą być jasne, przejrzyste i odporne na jakiekolwiek podejrzenia.

Publiczne pieniądze wymagają publicznych dokumentów.

Pod tym artykułem zamieszczamy treść wniosku o udostępnienie informacji publicznej. Każdy mieszkaniec będzie mógł zobaczyć, o jakie dokumenty występujemy, czego żądamy i jakie sprawy wymagają wyjaśnienia.

Sprawdzamy wszystko krok po kroku.

Dokument po dokumencie.
Data po dacie.
Podpis po podpisie.
Decyzja po decyzji.

Bo mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak wydawane są ich pieniądze i kto za te decyzje odpowiada.

Czas sprawdzić, co naprawdę dzieje się w Gminie Nowa BrzeźnicaMinęły już ponad dwa lata od objęcia władzy przez obecne k...
25/05/2026

Czas sprawdzić, co naprawdę dzieje się w Gminie Nowa Brzeźnica

Minęły już ponad dwa lata od objęcia władzy przez obecne kierownictwo Gminy Nowa Brzeźnica. To wystarczający czas, aby nie oceniać już deklaracji, obietnic i wystąpień publicznych, lecz realne decyzje, dokumenty, wydatki, zaniechania oraz skutki działań podejmowanych przez Wójta i większość Rady Gminy.

Dlatego rozpoczynamy publiczne podsumowanie i kontrolę tego, co wydarzyło się w gminie w czasie tej kadencji. Będziemy sprawdzać nie hasła i tłumaczenia, lecz fakty: uchwały, zarządzenia, protokoły, umowy, wydatki, decyzje kadrowe, dotacje, inwestycje oraz dokumenty finansowe.

Szczególnej weryfikacji wymagają decyzje dotyczące pieniędzy publicznych. Na początku kadencji mieszkańcom powtarzano, że gmina znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, że „nie ma pieniędzy” i że wielu rzeczy nie da się zrobić. Jednocześnie podejmowano decyzje o wydatkowaniu znacznych środków na programy dotacyjne, które — według dostępnych informacji — mogły być finansowane z pieniędzy wcześniej zabezpieczonych na strategiczne inwestycje kanalizacyjne i oczyszczalnie ścieków.

To rodzi zasadnicze pytania: czy środki zgromadzone przez lata zostały wykorzystane zgodnie z pierwotnym celem? Czy zamiast realizować przygotowane inwestycje, nie zdecydowano się na działania o charakterze politycznym i doraźnym? Czy gmina aktywnie pozyskiwała środki zewnętrzne, czy raczej sięgała po to, co już wcześniej było zgromadzone na jej koncie?

Kontroli wymagają również kierunki zarządzania gminą. Będziemy sprawdzać, czy decyzje podejmowane przez obecne władze służą całej wspólnocie samorządowej, czy raczej wzmacniają lokalny układ interesów — system zależności, powiązań personalnych i politycznych, w którym najważniejsze staje się utrzymanie wpływów, lojalnych radnych oraz własnego zaplecza.

Nie przesądzamy z góry winy. Ale jako mieszkańcy mamy prawo pytać. Mamy prawo wiedzieć, kto podejmował decyzje, na jakiej podstawie, kto na nich skorzystał, jakie były alternatywy i dlaczego nie wybrano rozwiązań korzystniejszych dla całej gminy.

Będziemy więc analizować między innymi:

wydatkowanie środków publicznych,
dotacje i programy wsparcia,
przygotowanie lub brak przygotowania projektów,
pozyskiwanie środków zewnętrznych,
decyzje kadrowe i ewentualne powiązania rodzinne,
działania Wójta, Przewodniczącego Rady Gminy oraz radnych,
zaniechania w zakresie inwestycji,
zgodność decyzji z interesem publicznym.

Gmina nie jest prywatnym folwarkiem żadnej grupy. Pieniądze publiczne nie są narzędziem budowania politycznego zaplecza. Urząd nie może być miejscem obsługi własnych ludzi, a Rada Gminy nie może być maszynką do zatwierdzania decyzji bez realnej kontroli.

Jeżeli wszystko było zgodne z prawem, dokumenty to pokażą. Jeżeli jednak okaże się, że pod hasłami troski o mieszkańców ukrywano niegospodarność, rozdawnictwo, prywatę albo działania służące wąskiej grupie osób — mieszkańcy mają prawo to wiedzieć.

To dopiero początek. Teraz zamiast słów będą dokumenty. Zamiast propagandy — pytania. Zamiast milczenia — kontrola społeczna. Bo przyszłość Gminy Nowa Brzeźnica nie może zależeć od lokalnego układu interesów, lecz od odpowiedzialnego, uczciwego i przejrzystego zarządzania.

02/12/2025
04/06/2025

📣 GDZIE KWIATEK DLA PAŃ SPADA Z DRZEWA LIŚCIEM ZIELONYM 🌿🌹
A CO NA TO ZAŁOGA URZĘDU w Nowej Brzeźnicy?

🔍 czyli jak kobieca uroczystość pachnie medalem .
Wszystko zaczęło się niewinnie – ot, imprezka zorganizowana przez Wójta i Sekretarza. Słodki gest? Fajnie. Miło .
Z szacunkiem dla Pań?
No oczywiście, przecież było ciasto, był kwiatek i była lista obecności (czy ktoś przyszedł, czy nie – zaliczony – ale dlaczego !).
Ale potem – jak to zwykle bywa – balonik zaczął pękać i chociaż to domysły , ale w każdej plotce jest okruch prawdy.
Bo niby święto kobiet, a w tle... powiatowa impreza Zielonych, gdzie wręczano medale. 🏅🌿
Tak, medale! I to nie dla nas , ale dla - jak oglądaliśmy zdjęcia, na Facebooku - dla członków PSL-u.
I niech robią tylko dlaczego ta gala odbyła się w Naszej Gminie w OSP Dworszowicach Kościelnych, skoro ani Wójt, ani Sekretarz nie należą do tej partii? Nawet Przewodniczący Rady Gminy - też nie 🤔
Czyżby nasze tereny były najbardziej reprezentacyjne w powiecie?
A może chodziło o to, aby za coś podziękować i aby ktoś pokrył koszty tego spotkania.
Dlatego musieliśmy jako pracownicy wszyscy na liście się znaleźć , czy bylibyśmy czy nie; gdyż prościej jest – zapłacić za dwie imprezy - naszymi pieniędzmi z funduszu socjalnego – jak jest nas więcej - dziękujemy. Koszt imprez jak się okazało to ok 20 000 tyś złoty. Tego nie wiemy do końca, ale w końcu wyjdzie, prawda, tak się nie robi !
„Kiedyś wiedzieliśmy, na co idzie socjal. Teraz? Nie ma już regulaminu , powiedziano nam wcześniej , że Naszą KASĄ zarządza Wójt – i „wara od nich” – słowa Sekretarza – to mamy teraz .
„Mamy poczucie, jesteśmy przekonani , że nie chodziło o święto kobiet, tylko o kamuflaż dla czegoś większego – a my mamy siedzieć cicho, bo nas zwolnią. Jeszcze się w zakładzie nie odezwiemy ale już nasza cierpliwość się kończy. Piszemy publicznie – gdyż dla Nas zmieniło się wszystko.
„Zgłosiliśmy sprawę do PIP i zrobimy to ponownie. Czy my nie mamy nic do „gadania”. Mieliśmy tego nie nagłaśniać . Nie ktoś musi w końcu odpowiedzieć na pytanie: łamane przepisy, eksperymenty na nas i do tego z naszych środków – kto zaprosił niech płaci ?”
Wszystkie pieniądze idą , na wynagrodzenia na szkoły – worek bez dna, teraz zabiera się nam nawet środki socjalne – jest nam przykro .
Dziękujemy – dobro wraca – tylko potrzebuje czasu.
Materiały - "echo" - o tym się mówi, 2025 r

31/05/2025

Dziękujemy za zaufanie i zaangażowanie!
Szanowni Mieszkańcy,
z całego serca dziękujemy za wszystkie sygnały, tematy i materiały, które nam przekazujecie. Dzięki Waszej odwadze i determinacji możemy nagłaśniać sprawy, które dotychczas pozostawały w cieniu. Wspólnie budujemy przestrzeń opartą na przejrzystości, uczciwości i odpowiedzialności.
Oto, nad czym obecnie pracujemy:
1. Gangsterka, zemsta, hejt, czy to już kryminał? Jak część nauczycieli z Wójtem Gminy Dygasiem , zapomnieli za co im płacimy i że są także nie tylko osobami publicznymi ale osobami zaufania publicznego.
Odsłonimy mroczne kulisy tego, co dzieje się za murami naszej Szkoły Nowej Brzeźnicy. Wrabiani rodzice, atmosfera zastraszenia i dramat wcielany w życie od pierwszego przeciwko nowej Pani Dyrektor.

Mechanizmy ich działań i kto na tym zyskał. Jak ostatnie wybory samorządowe przebiegały w placówkach oświatowych po mimo zakazu takiego działania w Naszej Gminie.

Pycha czy głupota Wójta Gminy Nowa Brzeźnica – pewnie brak elementarnej wiedzy. Od pierwszego września zapraszamy – zapisy do pierwszej klasy podstawowej już są, zobaczymy czy dostaniemy dla niego subwencje.

Dyrektor zwolniona z naruszeniem przepisów.

Przerwiemy temat tabu.

Działamy jako stowarzyszenie i jesteśmy aktywni – tu dodamy, że jesteśmy już słyszani w Łodzi i w Warszawie - zgłosiliśmy sprawy do odpowiednich instytucji.

2. Urząd Gminy – wspomnienia sprzed roku pracowników.

Pracownicy opowiadają, jak wyglądało zarządzanie podwyżkami. Kto stracił, kto zyskał i jaką rolę odegrali tzw. sygnaliści. Czy aż tylu ich potrzeba? „Donosisz jesteś naszym człowiekiem”, Analizujemy także kwestie związane z ich funduszem socjalnym i jego wydatkowaniem. Materiał zgłoszony za ich pośrednictwem.

3. Konkurs na Sekretarza Gminy Nowa Brzeźnica. - „Sekretarz z raju – jak konkurs zmienia się w inwestycję”
Czy to uczciwa rekrutacja, czy kontynuacja większej afery? Sięgamy do korzeni – czyli do Starostwa i strat liczonych w setkach tysięcy złotych. Czy ta droga naprawdę prowadziła do zatrudnienia w Naszej Gminie?

4. Stowarzyszenie OSP Dworszowice Kościelne - „Lokalne raje podatkowe – jak z budżetu robi się „pianę”.

5. Odsłaniamy kłamstwa brak wiedzy i kompetencji „Ludzi Władzy” w Naszej Gminie, czyli – kto ukradł czy zmarnował nasze pieniądze w 2024 r. i 2025r. to już miliony złoty.

Tematy już płyną do Nas za co dziękujemy.

📣 Zapewniamy pełną anonimowość i poufność.

Każda osoba, która dzieli się z nami informacjami, objęta jest gwarancją ochrony. Nasze publikacje opierają się wyłącznie na sprawdzonych faktach, dokumentach czy relacjach świadków.
Zachęcamy Was do dalszego kontaktu i aktywnego współtworzenia przestrzeni obywatelskiej, gdzie prawo, uczciwość i rozwój lokalny mają pierwszeństwo.

Razem możemy więcej.

Zespół Centrum Aequitas

30/05/2025

Gmina Nowa Brzeźnica.
Wpadamy w czarną dziurę , z której nie wyjdziemy !
Nasza Gmina Nowa Brzeźnica miała – według słów Wójta Dygasia i jego zaplecza – stać na krawędzi finansowej katastrofy w 2024 roku.
Takie przesłanie przekazywano mieszkańcom niemal na każdym zebraniu wiejskim: „nie ma pieniędzy, gmina jest zadłużona, nic się nie da zrobić”.
Ta narracja – pełna dramatyzmu i bezradności – była wygodnym tłem do zbudowania nowej legendy: o jedynym zbawcy, o człowieku, który „zna się”, „umie”, „wie jak pozyskiwać środki”, a jego radni, równie doświadczeni, „wiedzą najlepiej”.
Chociaż Gmina Nowa Brzeźnica posiadała aktywa finansowe na poziomie w 2024 r na poziomie ok. 5 milionów złotych.
Patrzymy z rosnącym niepokojem na decyzje obecnej władzy w Gminie Nowa Brzeźnica. Wójt Dygaś oraz Przewodniczący Rady Gminy Taranek swoimi działaniami nie tylko nie rozwiązują istniejących problemów, ale wręcz pogłębiają kryzys, przed którym sami tak dramatycznie ostrzegali.
Następnym precedensem tej fatalnej polityki finansowej stała się decyzja o przyznawaniu dotacji do przydomowych oczyszczalni ścieków aż do 100% wartości inwestycji – nawet do kwoty 20 000 zł.
To rozdawnictwo nie tylko jest bezprecedensowe na tle całego województwa, ale także całego kraju oraz , dalece przekracza standardy ustalane przez instytucje takie jak Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, gdzie maksymalne wsparcie zazwyczaj wynosi 10 000 zł lub 50% kosztów instalacji.
Nawet najbogatsze gminy, jak Kleszczów, nie decydują się na tak hojne dopłaty.
Tymczasem środki, które obecnie rozdaje się lekką ręką, to nie przypadkowe nadwyżki budżetowe.
To 2 700 000 zł, które zostały wywalczone z Ministerstwa Finansów na kluczowe inwestycje – budowę kanalizacji i rozbudowę oczyszczalni ścieków w Nowej Brzeźnicy, a także budowę nowej oczyszczalni kontenerowej w Wólce Prusickiej i Kuznicy.
Niestety, wszystko to zostało odsunięte na bok, by można było prowadzić populistyczną politykę przypominającą bardziej rozdawnictwo rodem z bajek o Janosiku niż rzeczywiste gospodarowanie środkami publicznymi.
Co gorsza, nikt nie reaguje – ani w gminie, ani w województwie – na to, jak fundusze inwestycyjne, które generują roczne dochody odsetkowe rzędu 50–80 tysięcy złotych, są teraz bezmyślnie wydawane bez planu i kontroli.
Ostatecznie, to mieszkańcy poniosą konsekwencje.
Zgodnie z unijnymi regulacjami, gminy bez pełnej ewidencji zbiorników przydomowych i skutecznej kanalizacji będą musiały płacić wysokie kary.
A co wtedy?
Kto będzie odpowiadał za brak środków? Na te inwestycje .
Wójt Dygaś zniknie z swoim kolegą w randze Przewodniczacego Rady Gminy Tarankiem,
ale długi i problemy zostaną z nami na lata.
- Zróbcie coś realnego, zamiast rozdawać nasze pieniądze
- Napiszcie projekt.
- Weźcie udział w konkursie.
- Pozyskajcie środki zewnętrzne, jak robią to odpowiedzialne samorządy.
Tymczasem obserwujemy coś zupełnie odwrotnego: zamiast aktywności, mamy rozdawnictwo, zamiast planu – prowizorkę. Tak się właśnie niszczy naszą gminę.
Nie przez katastrofy naturalne, nie przez biedę, ale przez decyzje podejmowane bez odpowiedzialności, strategii i troski o jutro.
Dziś władza w gminie chce pokazać się jako zbawca i dobroczyńca.
W rzeczywistości jednak to Zorro tylko na odwrót – nie walczy się o nasze dobro, tylko rozcina budżet niczym worek z monetami, który wkrótce będzie pusty.
Programy krajowe czy unijne są dostępne dla mieszkańców , czy dla samorządów dostępne, tylko trzeba pisać i się starać ;
– jak pozyskacie to sobie w tedy rozdawajcie jak chcecie .
Nikt z Rady nie zadał prostego, ale fundamentalnego pytania:
„Panie Dygaś, skoro twierdzi Pan, że nic się nie da zrobić, to proszę nam chociaż pokazać, co Pan faktycznie robił?” Gdzie są działania, projekty, realne efekty?
Gdzie są skutki tej rzekomej "eksperckości" w pozyskiwaniu środków unijnych, o której tak chętnie się chwaliłeś?
Bo jak dotąd jedyne, co udało się zrobić, to dobrać się do konta i zacząć rozdawać pieniądze z konta Gminy, środki które mają służyć strategicznym inwestycjom.
Tak mało radnych oponuje , gdy Wójt mami pustymi słowami i pozorami aktywności.Wypowiadane na sesjach slogany, opowieści o „trudnej rzeczywistości” i „przeszkodach nie do pokonania” przestały już kogokolwiek przekonywać – Szkoda że tylko mamy nielicznych Radnych Gminy, którzy walczą o Nas nawet sołtysów już nie ma.
To obowiązek – reprezentować głosu mieszkańców, stawiać trudne pytania i bronić interesu publicznego, zwłaszcza gdy w grę wchodzą miliony złotych, przeznaczone na rozwój gminy.
Nie zgadzamy się na to.
Nie ma naszej zgody na bezczynność, na lekceważenie głosu ludzi i na pogrążanie naszej gminy.
Każdej sprawy nie popuścimy a jest już ich tyle , że jest nam wstyd – jak patrzymy na to co dzieje w tej Gminie. Do tego materiału dodajemy ulotkę , pierwszą lepszą znalezioną w internecie .
Czas na refleksję i działanie, zanim naprawdę utoniemy – nie tylko w szambie finansowym, ale i społecznym.
Z pozdrowieniem
PS. Oto oficjalne nasze stanowisko – reagujemy.
W imieniu naszych mieszkańców zgłaszamy niniejszym sprawę do Ministerstwa Finansów, traktując ją jako pilną i poważną.
Środki, które zostały pozyskane, miały charakter celowy – ich przeznaczeniem była konkretna, strategiczna infrastruktura komunalna.
Mowa tu o:
🔹 rozbudowie oczyszczalni ścieków w Nowej Brzeźnicy,
🔹 budowie kanalizacji sanitarnej,
🔹 budowie nowoczesnej, kontenerowej oczyszczalni ścieków w Wólce Prusickiej i Kuźnicy.

Prawda ma jedno oblicze . Połączenie faktów - ma sens !
29/05/2025

Prawda ma jedno oblicze . Połączenie faktów - ma sens !

Gdzie kończy się zaufanie, tam zaczyna się gniew i opór obywatelski .

Spotkania bez świadków, decyzje bez mieszkańców:

– jak dziś nasza Gmina stacza się, nie zostawiając nam najmniejszych złudzeń.

Minął rok od ostatnich wydarzeń w Dubidzach, a kulisy prawdy powoli wychodzą na jaw. My, jako reprezentanci naszych mieszkańców, czujemy się zobowiązani ujawnić, co dzieje się za murami władzy, której pycha, brak szacunku, ignorancja i prywatne interesy zataczają coraz szersze kręgi.
Tuż po wyborach nowa władza, która obiecywała kontynuację działań na rzecz naszej gminy i naszych interesów, stanowiących fundament jej dynamicznego rozwoju, szybko pokazała swoje prawdziwe oblicze.

Kilkanaście lat walki o drogę w Dubidzach, dziesiątki spraw sądowych i setki zaangażowanych osób – od zwykłych mieszkańców, przez wojewodów, aż po posłów i senatorów – wszystko po to, by potwierdzić prawdę. Ta oczywistość stała się jednak areną dziwnych zbiegów okoliczności, mających na celu likwidację przejazdu przez park w Dubidzach, za sprawą pana M. K – wszystkim znany .

W skrócie przypomnijmy okoliczności związane z tą sprawą, które z perspektywy czasu ukazują złe intencje kupującego i jego działania zmierzające do likwidacji - drogi służącej mieszkańcom od zawsze.
Zaczęło się od wygrania przez pana M. K. przetargu w Agencji Rolnej w Łodzi. Zgodnie z zasadami administracji wszystkie usługi powinny być wybierane na podstawie ofert. Jednak w tym przypadku „Łódź” wyjątkowo „uprzejmie” wybrała notariusza z Radomska, który sporządził akt notarialny z brakami prawnymi, pomijając zaświadczenie Wójta Gminy o istniejącej drodze gminnej przebiegającej przez działkę nr 1.

Zapis w akcie notarialnym o możliwości korzystania przez mieszkańców z drogi szybko stracił znaczenie, gdy została ona zniszczona w sobotę.

Pomimo zgłoszenia sprawy na policję przez Wójta Gminy – zarówno do Łodzi, jak i na komisariat w Pajęcznie oraz do organów powiatowego Nadzoru Budowlanego – nie udało się nic zdziałać. Stało się to pomimo braku jakichkolwiek dokumentów, podstaw prawnych uprawniających do zniszczenia własności Gminy, czyli drogi mieszkańców.

W konsekwencji, w odrębnych postępowaniach ukarano policjantów oraz kierownika Nadzoru Budowlanego w Pajęcznie za niewłaściwe postępowanie w sprawie doprowadzenia do likwidacji drogi przez właściciela dworku. Jednak, jak wiemy, droga została zniszczona i trudno to odwrócić.

W tym samym czasie, w dziwnym zbiegu okoliczności, na emeryturę odeszli konserwator zabytków w Piotrkowie Trybunalskim, który w dokumentach zataił przebieg drogi, oraz wspomniany kierownik Nadzoru Budowlanego w Pajęcznie.

Sprawy trafiły do sądów oraz różnych postępowań administracyjnych szczebla wojewódzkiego, a następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

W międzyczasie wydane zaświadczenie Wójta Gminy, potwierdzające przebieg drogi, zostało zgłoszone do prokuratury jako poświadczenie nieprawdy. Sędzia prowadzący sprawę również pominął ten fakt i podważył dokument oparty na planie zagospodarowania przestrzennego gminy i dokumentach historycznych, mimo że dokumenty administracyjne podlegają innym procedurom prawnym – ich poprawność może weryfikować jedynie Sąd Administracyjny, a nie Sąd Cywilny.

Czy to znowu zbieg okoliczności?

Stowarzyszenie powstałe w Dubidzach, które miało reprezentować mieszkańców, po krótkim okresie działalności zostało rozwiązane. Część jego członków szybko zmieniła swoje podejście — zamiast wspierać ówczesne władze, zaczęli je krytykować, oskarżając i obarczając winą.

Co się stało, że właściciel „Kompleksu Parkowego” nagle zaczął zyskiwać w oczach wielu osób? To już temat na inną okazję.
Wątek ten nabiera tempa, podobnie jak krążące wśród mieszkańców opowieści o rzekomych winnych — pełne niedomówień i sprzeczności, które zamierzamy rozwiać, przedstawiając sprawę w świetle faktów.

Tylko w ten sposób możemy obronić naszą drogę w Dubidzach i ujawnić, kto walczył o nią od początku do końca – rzetelnie i z czystym sumieniem.

Udowadnianie autentyczności gminnych dokumentów zajmuje wiele czasu i często wiąże się z absurdalnymi próbami ich podważania – nawet wtedy, gdy jednoznacznie wskazują, że droga należy do mieszkańców. Przykładem tego była sytuacja z udziałem byłego Wójta Gminy, pana Włodzimierza Wypycha, który musiał przed sądem udowadniać, że jest tą samą, żyjącą osobą, która osobiście podpisała stosowne dokumenty. Mimo oczywistych faktów, jego tożsamość i podpisy były kwestionowane – co trudno nazwać inaczej niż absurdem.

Pierwszy Wójt Gminy, pan Włodzimierz Wypych, w oficjalnych dokumentach posługiwał się swoim drugim imieniem – Kazimierz, co było zgodne z jego zwyczajem. Ten fakt został później wykorzystany przez pełnomocnika właściciela prywatnego, który próbował podważyć ważność postępowania komunalizacyjnego, twierdząc, że Wojewoda Łódzki przesłuchał niewłaściwą osobę – rzekomo niebędącą wójtem i niemającą wiedzy o sprawach dotyczących drogi.

Tymczasem to właśnie Włodzimierz Wypych, jako ówczesny Wójt Gminy, a wcześniej Naczelnik Gminnej Rady Narodowej, jednoznacznie zatwierdził przebieg drogi gminnej przez park – a nie wokół niego – co zostało udokumentowane w planie zagospodarowania przestrzennego. Ww. ustalenie przebiegu jest jednoznacznie dokonane na rysunku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Nowa Brzeźnica – uchwała z dnia 25.07.1990 r. Rady Gminy w Nowej Brzeźnicy nr 17/III/90 (opublikowana w Dz. Urz. Województwa Częstochowskiego nr 9, poz. 149 z dnia 17.09.1990 r.).

Za wszystko, co zrobił w walce o tę drogę, serdecznie mu dziękujemy.

Po wielu latach, wystąpieniach w telewizji, rozprawach sądowych, walki o prawdę na różnych szczeblach władzy – od wojewódzkich po ministerialne – doczekaliśmy się w sprawie siedmiu wniosków czekających na rozstrzygnięcie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie.

Po długiej drodze udowadniania doszliśmy do etapu, w którym oczekiwaliśmy na decyzję administracyjną, w której miano nas dopisać jako współwłaściciela do działki nr 1, czyli naszej drogi.
Jednak musimy wrócić do czasu, co działo się około półtora roku przed i po zmianie władzy w naszej gminie.

Co się wydarzyło? Czy to zbieg okoliczności czy dalszy ciąg dziwnych faktów? Sami oceńcie, czytając ten materiał...
Nie sposób nie zauważyć, że niektóre osoby w Dubidzach – które z jednej strony deklarowały walkę o utrzymanie drogi, z drugiej strony otwarcie sprzeciwiały się Wójtowi Gminy, obwiniając go o całą sytuację – pomijają fakt, że wcześniejsze zaniedbania formalne leżały po ich stronie.
Nie podajemy nazwisk, bo dobrze znamy te osoby i ich wielokrotnie powtarzane opowieści „pod sklepem”, które były zmyślane po to, aby powtarzane dziesiątki razy miały zatrzeć ich odpowiedzialność za wcześniejsze własne niedociągnięcia będąc u władzy.

No cóż, prawda jest jedna.

Każdy ma prawo postępować według własnego uznania i decydować, jak chce być postrzegany. Niemniej zauważalne jest, że ci sami ludzie, którzy kiedyś otwarcie krytykowali działania władz, nagle zaczęli prezentować postawę neutralną, a nawet zbieżną z interesami właściciela „Parku Dworskiego”.

Podjęto razem z nim próbę oprotestowania zmian planu zagospodarowania odnośnie drogi, w którym znalazła się zgoda Szefowej Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Łodzi, w którym uzgodniono poprawiony przebieg drogi (jedynie 2 metry bardziej oddalony od dworku). Protest i zamiary tego czynu udaremnione zostały przez stanowczość ówczesnej całej Rady Gminy, dzięki czemu plan został uchwalony.

Podczas wyłożenia ówczesnego planu w Urzędzie Gminy, komisja dowiedziała się od właściciela parku, że planował na tym terenie także inne przedsięwzięcia.

Dlatego, wykorzystując swoją „siłę majętności”, przekonywał mieszkańców do swojej wizji – ale to jego sprawa. Jednak my znamy wszystkich i nie zapomnimy tych, którzy działali i działają na jego rzecz. Historia to osądzi.

Zgodnie z przysłowiem „oliwa zawsze sprawiedliwa, bo na wierzch wypływa”, od 2024 roku zaczyna się nowy okres. Nowa władza, z prostą deklaracją reprezentowania i walki o nasze dobro oraz kontynuowania dotychczasowych osiągnięć.

Ale nic z tego.!

Zdumiewa fakt, że o tych wydarzeniach nikt oficjalnie nie mówi, a temat wydaje się być kolejnym tabu.

Tymczasem z nieoficjalnych źródeł dowiadujemy się, że właściciel dworku przyjeżdża na spotkania z Wójtem Dygasiem. Czy po to, aby przeprosić nas i mieszkańców Dubidz za wcześniejsze zachowanie?

Trudno w to uwierzyć – nikt już nie wierzy w takie intencje.

Spotkanie, jak wynika z naszych informacji, miało bardzo „rzeczowy” przebieg i zakończyło się obiadem w Pajęcznie – najprawdopodobniej opłaconym przez odwiedzającego. Tylko nikt o tym oficjalnie nas nie poinformował, przykre, żałosne!
O czym mogli rozmawiać tuż po wyborach? Można się domyślić!
Przebieg zdarzeń przyspieszył w kierunku „walki o naszą drogę”.
Nastąpił wyjazd do Warszawy, do Ministerstwa, do Dyrektora Departamentu, który od lat prowadził naszą sprawę, a który szykował dla nas już decyzję stwierdzającą naszą współwłasność – działki nr 1, czyli naszej drogi.

Na potwierdzenie wyjazdu nasz włodarz uwiecznił się na zdjęciu – przynajmniej wiemy, że tam był. To nie koniec dziwnych zdarzeń wokół drogi.

Podczas sesji Rady Gminy w Urzędzie Gminy doszło do rozmów, które zaskoczyły i zaniepokoiły wielu mieszkańców.

Przewodniczący Taranek wraz z Wójtem Dygasiem zaczęli publicznie poddawać w wątpliwość sens dalszych działań Gminy Nowa Brzeźnica w obronie naszych wspólnych interesów.

Zamiast rozmawiać o tym, jak skutecznie zakończyć spór z korzyścią dla mieszkańców, sugerowano wycofanie się z walki o drogę.
O co tutaj chodzi? Czy naprawdę można tak po prostu przekreślić lata starań, dziesiątki rozpraw sądowych, spotkań z mieszkańcami i walki o prawdę?

To nie tylko przykład niegospodarności obecnych władz, ale także działanie, które może zostać odczytane jako zdrada interesów gminy i narażenie jej na poważne konsekwencje finansowe.

Mamy do czynienia z brakiem kompetencji, odpowiedzialności oraz wizji rozwoju.
Tymczasem obecne władze, zamiast przyjąć konstruktywną krytykę i uczyć się na błędach, próbują zrzucać winę na wszystkich, którzy mają odwagę wyrażać sprzeciw, a także – wciąż – na swoich poprzedników.
Bo gdy coś idzie nie tak – winni są zawsze inni.

Dlaczego takie działania?
Czy jeden zafundowany obiad tak wiele zmienia? Czy dzieje się coś jeszcze, o czym nie wiemy!

Na szczęście mecenas prowadzący sprawę od wielu lat rzeczowo przedstawił na sesji Rady Gminy aktualną sytuację oraz potencjalne zagrożenia, jakie mogą dotknąć naszą społeczność.
Dzięki pracy – obecnie już zwolnionej – pani mecenas, udało się również ujawnić, kim naprawdę jest właściciel „Parku” w Dubidzach.
Co istotne; - zapadła wtedy kluczowa decyzja: gmina będzie kontynuować działania prawne w sprawie naszej drogi – wybudowanej w czynie społecznym, z funduszy mieszkańców.

Sprawę nadal będzie prowadził, na dotychczasowych zasadach, radca prawny z Rudy Śląskiej.

Trudno nie uznać za żenujące faktu, że można było zaobserwować próby wycofywania się z działań na rzecz obrony drogi – zarówno ze strony Przewodniczącego Rady Gminy, pana Taranka, jak i Wójta Dygasia.

Czy radni naprawdę nie dostrzegają, co jest „grane” w tej sprawie i co dla nas jest najważniejsze? My – mieszkańcy – widzimy to i wiemy, co jest dla nas priorytetem.

Gmina mogłaby stracić nie tylko samą drogę, ale również setki tysięcy złotych. Pan M.K. złożył bowiem pozew do sądu przeciwko gminie, zarzucając jej bezumowne korzystanie z działki nr 1 w Dubidzach – poprzez użytkowanie spornego odcinka drogi.
O roszczenia te upomniał się człowiek, o którym wcześniej nikt nie przypuszczałby, że w tak prosty sposób będzie w stanie wprowadzać mieszkańców w błąd – zwłaszcza że w akcie notarialnym znajdował się zapis o istnieniu drogi i zagwarantowanym przejeździe.

Ciąg dalszy zdarzeń.

Wyjazd do Warszawy, który początkowo postrzegaliśmy jako chlubny i przełomowy, przyniósł niestety porażające skutki.
Zamiast oczekiwanej decyzji potwierdzającej współwłasność gminy do działki nr 1 – co wcześniej zostało już rozstrzygnięte prawomocnie – otrzymaliśmy pismo, które ku naszemu zdziwieniu nie tylko tej współwłasności nie potwierdzało, ale wręcz przeciwnie: decyzja Wojewody Łódzkiego została cofnięta.

Przypadek? Co nagle wydarzyło się w Warszawie?

Powinien to przedstawić na sesji Rady Gminy, z kim był, kto mu pomagał, jak przedstawiał problem, co usłyszał i co zrobił. Po przyjeździe cisza, bez komentarzy, wszystko jest w porządku.

Tak ma wyglądać walka o nas – czy to właśnie nam obiecał?

Co jeszcze kryje się za tym postępowaniem „Naszej Władzy”? Nie chcemy się domyślać...
Kto zmienia dokumenty i decyzje w taki sposób, aby za jednym pociągnięciem zmienić front o 180 stopni?

Jako mieszkańcy nie mogliśmy już na to dłużej patrzeć. Pod koniec 2024 roku założyliśmy stowarzyszenie (jesteśmy na Facebooku), aby patrzeć na ręce tym ludziom, gdyż to, co robią i kłamią nas na każdym kroku, będziemy ujawniać i komentować.

Nie możemy pozwolić, aby dotychczasowe osiągnięcia były niszczone z dnia na dzień.

Mamy do czynienia z kontrowersyjnymi decyzjami, brakiem komunikacji i lekceważeniem naszego zdania.

Nie poddajemy się. Otrzymaliśmy kolejny, długo wyczekiwany wyrok sądowy.

W dniu 6 maja 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie wydał orzeczenie (sygn. II OSK 553/22) dotyczące zaskarżenia uchwały Rady Gminy Nowa Brzeźnica w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Co to dla nas oznacza?

Sąd uchylił wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi – konkretnie w punktach 1 i 3. Tym samym skarga Mateusza Klechy na uchwałę Rady Gminy dotyczącą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla działki nr 1 w Dubidzach – w części dotyczącej jednoznacznego ustalenia przebiegu drogi gminnej przez teren parku – została oddalona!

W tym miejscu się obecnie znajdujemy.

To istotna informacja. Właściciel parku, świadomy swojej porażki sprzed ponad dwóch tygodni, ponownie zjawił się w Urzędzie Gminy – najwyraźniej dobrze zna Wójta Dygasia.

Spotkanie odbyło się 21 maja 2025 r. w Urzędzie Gminy.

Właściciel, mając pełną świadomość, jak znaczące – prawnie – było zwycięstwo gminy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie , które zapadło 6 maja 2025 r., przyjeżdża znowu na rozmowy, a może układać dalsze plany, tylko jakie?

Znowu pod płaszczykiem zatroskania , stracimy to o co walczymy – czy to są jakieś zobowiązania?

I co dalej widzimy ?

Sytuacja się powtarza – to już skandal. Znów wszystko odbywa się bez udziału mieszkańców i radnych.

Dlaczego nikt nas nie informuje?

Dlaczego rozmowy prowadzone są w cztery oczy?

Co jest ustalane za zamkniętymi drzwiami?

Po pierwszej wizycie i symbolicznym obiedzie cofnięto korzystną dla gminy decyzję. Teraz obawiamy się, co przyniesie kolejna runda tych „nieoficjalnych” spotkań.

Wójt Dygaś oraz Przewodniczący Rady Gminy, pan Taranek, powinni publicznie – np. podczas spotkania z mieszkańcami w remizie – jasno wytłumaczyć się ze swoich działań, przedstawić swoje stanowisko i wyjaśnić, co planują dalej.

Przemilczanie tematu tylko potęguje nasz niepokój.

Takie spotkania powinny być w pełni jawne, protokołowane lub nagrywane, aby uniknąć powtórki z 2024 roku i działań podejmowanych poza wiedzą mieszkańców.

Żądamy, aby każde spotkanie z właścicielem parku w Dubidzach odbywało się w sposób przejrzysty, a jego przebieg i ustalenia były natychmiast przekazywane opinii publicznej.

Jak widzimy – niestety – tak się nie dzieje. Po wyborach zniknęły z przestrzeni publicznej osoby, które wcześniej tak chętnie zabierały głos – tzw. „dubidzcy wiejscy kronikarze i bajarze”.

Nastała cisza. Dziwne?

Oceńcie sami. Choć, jak wiemy, nie warto było ich słuchać – być może prawda leży po zupełnie innej stronie.

Dlatego to my podnosimy dziś głos społeczny i ujawniamy kulisy działań naszej „władzy”. Dzieją się rzeczy nieakceptowalne – stosowane są podwójne standardy: jedno się mówi, drugie robi, a odpowiedzialność przerzuca się na innych.

Z przykrością zauważamy, że nikt z radnych nie weryfikuje informacji przedstawianych przez obecne władze.

Nie odbywa się żadna debata na temat kierunku rozwoju naszej gminy, nikt nie zadaje fundamentalnego pytania: dokąd zmierzamy?

Zamiast tego obserwujemy jedynie puste głosowania i brak szacunku – nie tylko wobec mieszkańców, ale również wobec sołtysów, którym mówi się wprost: „nie musicie przychodzić na sesje, wszystko już załatwione – po co zadawać niewygodne pytania czy zgłaszać problemy mieszkańców?”.

Dlatego podnosimy nasz społeczny głos jako reprezentanci lokalnej społeczności. Będziemy walczyć o prawdę, o rozwiązanie realnych problemów, o przejrzystość działań władz i o przyszłość naszej gminy.

Nie odpuścimy sprawy drogi w Dubidzach ani żadnej z niejasnych kwestii, które się z nią wiążą.

Walczyliśmy z właścicielem Parku – skoro potrafimy wygrywać na tym froncie, poradzimy sobie również z władzami gminy oraz z tymi mieszkańcami, którzy stanęli po przeciwnej stronie barykady.

A to właśnie ta barykada – obrona wspólnego dobra – jest dla nas najważniejsza.

Czas najwyższy, aby obecna władza na forum publicznym, podczas sesji, jasno przedstawiła, co faktycznie udało się jej samodzielnie pozyskać.

Bo jak dotąd widzimy jedynie realizację inwestycji przygotowanych wcześniej, jeszcze za kadencji poprzedniej rady i byłego wójta.

Jedynym nowym „osiągnięciem” jest zakup starego samochodu strażackiego dla OSP Dworszowice – i to za żywą gotówkę z gminnego budżetu.

Poza tym – tylko puste słowa i ciągłe manipulacje.

Czas wziąć się do pracy i wreszcie pokazać, że potraficie coś zrobić, bo do tej pory kończycie jedynie to, co zostało już wcześniej przygotowane.

Oczekujemy pokory i szacunku – zarówno wobec nas, mieszkańców, jak i wobec tych, którzy wcześniej zadbali o rozwój naszej gminy i pozyskali środki, z których dziś wszyscy korzystamy.

Jeśli władza gminna uważa, że jesteśmy nikim jako społeczeństwo – że można nas oszukiwać, przekazywać kłamstwa i odcinać się od rzeczywistości, którą widzimy na co dzień – to jest w wielkim błędzie. Jako obywatele mamy narzędzia, by naprawić sytuację w naszej gminie.
A jeśli po roku rządzenia nadal dominuje chaos i brak odpowiedzialności – podziękujemy za to.

Może dziś świeci już światło pomarańczowe, a jutro zapali się czerwone.

Co dalej?

Władza gminy musi działać przejrzyście i zgodnie z prawdą.

Popełniłeś błąd? Przyznaj się do niego jak człowiek z honorem – jak „mąż stanu”, a nie ktoś, kto chowa się za plecami radnych i zrzuca swoją nieudolność na innych.

My to widzimy.

Każde spotkanie i każda decyzja, zwłaszcza ta dotycząca całej społeczności, musi być jawna. Gwarantujemy, że wszelkie próby załatwiania spraw za plecami mieszkańców, brak szczerości i brak woli walki o nasze dobro spotkają się z naszym społecznym sprzeciwem.

Ta droga to nie tylko asfalt – to symbol naszej wspólnoty, naszej walki i uczciwości.

Nie odpuścimy!

• Nie pozwolimy zniszczyć tego, co zbudowaliśmy wspólnie,
• Nie pozwolimy, aby decyzje zapadały bez wiedzy mieszkańców,
• Nie zapomnimy, kto walczył, kto zdradził, a kto odwrócił się plecami.
• Mówimy „ DOŚĆ LIKWIDATOROM GMINY”

Pozdrawiamy Was, drodzy Mieszkańcy.

Z pełnym poszanowaniem obowiązujących standardów poufności oraz ochrony danych osobowych, zgodnie z przepisami RODO, gwarantujemy bezpieczne i odpowiedzialne przedstawianie tematów, które budzą społeczne zainteresowanie.

Naszym celem jest rzetelne i merytoryczne opisywanie spraw istotnych dla mieszkańców naszej gminy i powiatu. W miarę możliwości będziemy podejmować zagadnienia mające realny wpływ na życie lokalnej społeczności.

Nie godzimy się na manipulacje ani dezinformację – dążymy do prawdy, przejrzystości i transparentności działań.

Informacje o tematach podejmowanych przez nasze Stowarzyszenie Centrum Inicjatyw na Rzecz Rozwoju i Praworządności Samorządowej – AEQUITAS

– będą na bieżąco zapowiadane i przedstawiane w dostępnych kanałach informacyjnych.

Dla jasności pragniemy dodać, że nazwa „Aequitas” pochodzi z łaciny i oznacza sprawiedliwość, równość, bezstronność oraz słuszność – wartości, które są fundamentem naszej działalności , ale i demokratycznego społeczeństwa .

Zapraszamy do współpracy.

Adres

Nowa Brzeznica
98-331

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bez Cenzury : Czyli Prawdziwe Oblicze Władzy w Nowej Brzeźnicy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij