14/02/2026
....proszę Pana, tata opowiadał, że pod koniec lat 40tych, zaraz po wojnie, żołnierze wysadzili stojący przy drodze r***i czołg. Siła wybuchu była tak wielka, że kawałek stali spadł w ogródku, nie wiadomo co by było, jak by uderzył w dom rodzinny a wieżę wyrzuciło daleko w powietrze. Parę lat temu chodzili tu z wykrywaczem za monetami, mówili że masa sygnałów na tym polu, opowiada Pan Wiesław.
Niestety fragment pancerza z opowieści prawdopodobnie padł ofiarą skupu złomu i metali kolorowych. Lecz dzięki czujności naszego serdecznego kolegi, dostaliśmy dwa fragmenty pancerza, znalezione w odległości ok. 600-700 metrów od miejsca detonacji. Czy był to radziecki czołg? Raczej nie, malowanie charakterystyczną farbą podkładową oraz kolorem żółtym piaskowym w tym grubość fragmentów 47-50 mm raczej wskazują na niemiecki pojazd pancerny.
Na co trafiliśmy? Czy rozwiążemy zagadkę pojazdu pancernego, pozostawionego po działaniach wojennych, nie ujętego w dziennikach bojowych krasnoarmijców jak i niezwyciężonej armii zachodniego sąsiada? Czas pokaże. Dziś udało Nam się pozyskać kolejne zgody na działki w promieniu 1 kilometra od miejsca detonacji, wniosek do WKZ i działamy.