Pogotowie dla Zwierząt

Zadzwoń Strona internetowa Kontakt: organizacja

Pogotowie dla Zwierząt Prowadzimy interwencje, umożliwiamy i pomagamy w adopcjach zwierząt. Bo nie jest ważne, komu się pomaga - zwierzętom czy ludziom.

ᴘᴏᴍᴏ́ᴢ̇ ᴘᴏᴍᴀɢᴀᴄ́!

ʙʟɪᴋ: 𝟻𝟷𝟹 𝟻𝟼𝟿 𝟽𝟿𝟷

ᴘʀᴢᴇʟᴇᴡ:
𝟻𝟿 𝟷𝟶𝟸𝟶 𝟷𝟶𝟺𝟸 𝟶𝟶𝟶𝟶 88𝟶2 𝟶𝟼𝟽𝟽 𝟷𝟻𝟽𝟸

ᴛʏᴛᴜŁᴇᴍ: ʀᴀᴛᴏᴡᴀɴɪᴇ ᴢᴡɪᴇʀᴢᴀ̨ᴛ ᴢ ɪɴᴛᴇʀᴡᴇɴᴄᴊɪ

ᴘʀᴢᴇʟᴇᴡ ᴢᴀɢʀᴀɴɪᴄᴢɴʏ - ʙɪᴄ/sᴡɪғᴛ: BPKOPLPW

ᴘᴀʏᴘᴀʟ: ʙɪᴜʀᴏ@ᴘᴏɢᴏᴛᴏᴡɪᴇᴅʟᴀᴢᴡɪᴇʀᴢᴀᴛ.ᴘʟ Pogotowie dla Zwierząt to organizacja społeczna, której celem jest rozwijanie i propagowanie inicjatyw oraz postaw i działań sprzyjających skutecznej ochronie zwierząt i humanitarnego ich traktowania. Upowszechniamy wiedzę o prawach zwierząt, a także przyczyniamy się do skutecznej ochrony środowiska naturalnego oraz wspieramy organizacyjnie i rzeczowo osoby fizyczne i jednostki organizacyjne, które podejmują takie działania. Czasami ludzie zarzucają nam, że zajmujemy się właśnie zwierzętami, a nie czymś innym… Kogoś, kto pomaga innym, tak naprawdę, z potrzeby serca, nigdy nie będzie raziło, że niesiemy pomoc właśnie zwierzętom. Ważne, że ma się odwagę to robić, na przekór wszystkiemu.

-------------------------------------------------------------------------------
Zwierzęta ratujemy tylko dzięki Waszemu wsparciu! Darowiznę można przekazać również poprzez:
🐾 Pogotowie dla Zwierząt, Sekłak 15, 07-120 Korytnica
🐾 66 1090 2590 0000 0001 4676 1167
w tytule: Darowizna ratowanie zwierząt z interwencji
🐾 PayPal: https://paypal.me/dlazwierzat
-------------------------------------------------------------------------------
Może zainteresuje Cię również:
🐕 Daj dom stały lub tymczasowy: https://zoodoptuj.pl/pogotowie-dla-zwierzat
📺 Śledź nasze media społecznościowe: YT, FB, INSTA: pogotowiedlazwierzat
🔔 Zapisz się do newslettera: http://bit.ly/3bPW4Mt

Kontakt w sprawie adopcji:
884 883 491
[email protected]

Kontakt w sprawie interwencji:
513 569 791
[email protected]

Sprawy bieżące:
[email protected]

05/10/2026

9 lat w kojcu. Kobieta, która chciała mu pomóc, została POBITA❗️
pomagam.pl/pobitazapomocpsu

Przez 9 lat kręcił się w kółko za kratami. Bez normalnego życia. Bez spacerów. Bez kontaktu z człowiekiem.
Dziś dotyk go paraliżuje, a świat poza kojcem jest dla niego czymś zupełnie obcym.

Kiedy pani Natalia próbowała mu pomóc, została pobita. Mimo tego nie odpuściła i zwróciła się do nas.

Dzisiaj ruszyliśmy po tego psa. Po 9 latach wreszcie wyszedł zza krat.

Teraz zaczyna się walka o jego zdrowie, psychikę i o to, żeby nigdy tam nie wrócił.

Na posesji zostały też kolejne zwierzęta, którym chcemy pomóc.
🎥 Zobaczcie film z interwencji.

Wesprzyj nasze działania:
pomagam.pl/pobitazapomocpsu
BLIK: 513 569 791
PKO BP:
59 1020 1042 0000 8802 0677 1572
Stowarzyszenie Pogotowie dla Zwierząt

04/10/2026

ZABIERACIE ŁAŃCUCHY, DAJECIE KLATKI. NA TO NIE MA ZGODY!

Dzis odbyła się kolejna manifestacja w obronie zwierząt. Zwierząt, o których godne warunki życia organizacje społeczne walczą od wielu lat. Walczą o realną, ustawową zmianę, która wreszcie zakończy życie psów na łańcuchach i w warunkach niedostosowanych do ich podstawowych potrzeb.

Dziś pod siedzibą Ministerstwa Rolnictwa pojawili się przedstawiciele kilkudziesięciu organizacji prozwierzęcych, mieszkańcy różnych miast Polski, miłośnicy zwierząt, a wielu z nich przyszło także ze swoimi pupilami.

Przyszliśmy w jednym celu - żeby powiedzieć stanowcze: STOP KLATKOM DLA PSÓW!

Sprzeciwiamy się proponowanym przepisom, które zamiast rzeczywiście poprawić warunki życia psów, mogą w praktyce doprowadzić do tego, że łańcuch zostanie zamieniony na mały kojec. Zwierzę nadal będzie zamknięte, nadal pozbawione ruchu, kontaktu z człowiekiem i możliwości realizowania swoich naturalnych potrzeb.

Głównym organizatorem dzisiejszej manifestacji była organizacja OTOZ Animals, która wzięła na siebie ogrom pracy związanej z przygotowaniem całego przedsięwzięcia. W organizację i protest włączyło się również wiele innych organizacji prozwierzęcych.

Oprócz organizacji obecna była także posłanka Katarzyna Piekarska, której bardzo dziękujemy za wieloletnie zaangażowanie w tworzenie prawa mającego chronić zwierzęta.

Głos podczas manifestacji zabrały również Dorota Rabczewska i Katarzyna Moś - artystki, które od wielu lat wspierają walkę o prawa zwierząt i angażują się w działania na rzecz poprawy ich losu w Polsce.

Dzisiaj wszyscy stanęliśmy razem pod jednym hasłem - STOP KLATKOM DLA PSÓW.

Jak podkreślali protestujący, proponowane minimalne warunki mogą prowadzić do absurdalnej sytuacji, w której pies przebywający w schronisku będzie miał zapewnioną większą przestrzeń niż pies przez całe życie utrzymywany na prywatnej posesji.

Od ponad 20 lat pomagamy zwierzętom i przez cały ten czas widzimy jedno - każdej zmiany poprawiającej ich los trzeba pilnować, domagać się jej i o nią walczyć. Nic nie dzieje się samo.

Nie chcemy zamiany łańcucha na klatkę.

Chcemy przepisów, które rzeczywiście poprawią dobrostan zwierząt, a nie takich, które tylko na papierze będą wyglądały jak postęp.

Zostało jeszcze kilka dni na zgłaszanie uwag do projektu rozporządzenia. To czas, aby wyrazić sprzeciw, przedstawić argumenty i jasno pokazać, dlaczego proponowane rozwiązania nie odpowiadają rzeczywistym potrzebom psów.

Mamy nadzieję, że dzisiejszy głos organizacji i mieszkańców zostanie usłyszany przez Ministerstwo Rolnictwa, ministra i premiera.

Bo w tej sprawie nie chodzi o politykę.

Chodzi o zwierzęta, które same o swoje prawa upomnieć się nie mogą.

I dlatego będziemy robić to za nie.

TO JUŻ DZISIAJ. NIE ZOSTAWIAJMY PSÓW SAMYCH. 🐾O GODZ. 13:00 spotykamy się pod Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie.Jeśli ...
04/10/2026

TO JUŻ DZISIAJ. NIE ZOSTAWIAJMY PSÓW SAMYCH. 🐾

O GODZ. 13:00 spotykamy się pod Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie.

Jeśli zależy Ci na losie zwierząt, PRZYJDŹ.

Miała być wolność. Miały być psy bez łańcuchów. Tymczasem proponowane rozwiązania mogą sprawić, że łańcuch zostanie po prostu zamieniony na mały kojec, w którym pies nadal będzie zamknięty i będzie cierpiał.

Na taką „zmianę” nie ma naszej zgody.

Nie chcemy zamiany jednego cierpienia na drugie. Nie chcemy zasady: „zamienił stryjek siekierkę na kijek”.

Chcemy przepisów, które naprawdę poprawią życie psów. Chcemy godnych warunków, przestrzeni, ruchu i realnej ochrony zwierząt.

DZISIAJ LICZY SIĘ KAŻDA OSOBA.

Nasza obecność pod Ministerstwem to jasny sygnał dla rządzących: PATRZYMY WAM NA RĘCE I NIE ZGADZAMY SIĘ NA POZORNE ROZWIĄZANIA.

Organizacje i obrońcy zwierząt mobilizują się w całej Polsce. Ludzie jadą do Warszawy z różnych części kraju.

Teraz potrzebujemy również Ciebie.

Nie myśl: „ktoś inny pójdzie”.
Nie odkładaj tego na następny protest.
Nie bądź obojętny.

PRZYJDŹ. STAŃ RAZEM Z NAMI. ZABIERZ ZNAJOMYCH. UDOSTĘPNIJ TEN APEL.

📍 Ministerstwo Rolnictwa, Warszawa
⏰ DZISIAJ, GODZ. 13:00

Im będzie nas więcej, tym trudniej będzie zignorować nasz głos.

Psy nie mogą powiedzieć „nie” takim przepisom.
MY MOŻEMY.

DO ZOBACZENIA O 13:00. ❤️🐕

03/10/2026

„- Proszę otworzyć drzwi. Policja.”

Tak zaczęła się dzisiejsza interwencja Fundacji Azyl dla Królików w Toruniu, Pogotowia dla Zwierząt i Policji w Turku.

Policjanci weszli do mieszkania mężczyzny, który od lat publikował w internecie drastyczne filmy z karmienia węży żywymi zwierzętami. Króliki, szczury i myszy były dla niego elementem widowiska. Nagrywał ich strach, atak węża, duszenie i śmierć, dodawał muzykę, komentarze i publikował wszystko jako rozrywkę. W mieszkaniu trzymał też całą hodowlę gryzoni przeznaczonych na pokarm dla węży.

I właśnie tam znaleźliśmy 62 myszy i 2 szczury.

Żyły stłoczone po wiele sztuk w małych plastikowych pojemnikach, mniej więcej 30 x 20 cm. Bez właściwych warunków, bez wody i bez karmy. Zwierzęta były w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym. Dla właściciela najwyraźniej nie miało to znaczenia, bo przecież i tak miały skończyć jako żywy pokarm.

Ta interwencja nie wzięła się znikąd. Od kilku dni do wielu organizacji prozwierzęcych wpływała ogromna liczba zgłoszeń dotyczących filmów publikowanych przez Daniela F. z Turku. Najwięcej zgłoszeń otrzymała Fundacja Azyl dla Królików w Toruniu, bo mężczyzna podawał wężom także żywe króliki. – To jest chory człowiek, któremu sprawa radość okrutne cierpienie zwierząt – czytaliśmy komentarze w wiadomościach.

Materiały były naprawdę wyjątkowo drastyczne. Króliki były trzymane za uszy, myszy i szczury podnoszone za ogony i pokazywane przed kamerą, zanim trafiły przed drapieżnika. Miało być widowisko, reakcje i wyświetlenia. Na jednym z nagrań pojawia się nawet napis „smacznego”.

Zabezpieczone przez nas filmy pokazują, że nie był to jeden przypadek. Publikacje sięgają co najmniej 2021 roku. Różne zwierzęta, różne węże i ciągle ten sam schemat - żywe zwierzę trafia bez możliwości ucieczki przed drapieżnika, a człowiek nagrywa jego atak, duszenie i połykanie.

Szczególnie wstrząsające są nagrania z królikami. Duże zwierzę nie zawsze ginie natychmiast. Wąż oplata jego ciało, próbuje je uśmiercić i połknąć, a człowiek stoi obok z telefonem i rejestruje kolejne minuty cierpienia.

Nikt nie wiedział, gdzie mężczyzna mieszka. Ale i to udało się ustalić. Dzisiaj w południe Policja w Turku, Fundacja Azyl dla Królików w Toruniu i my jako Pogotowie dla Zwierząt weszliśmy do mieszkania sprawcy. Interwencja nie była łatwa. Zakończyliśmy ją dziś przed godziną 18. Teraz transportujemy chore zwierzęta.

Odebrane zostały 62 myszy i 2 szczury - jadą pod opiekę Fundacji Azyl dla Królików w Toruniu. Tam zajmą się nimi lekarze weterynarii. Dwa węże też zostaną wkrótce odebrane.

Najbardziej bulwersujące było jednak to, co usłyszeliśmy dzisiaj od Daniela F. Powiedział, że będzie robił to dalej. Że nadal będzie karmił węże żywymi zwierzętami i nadal będzie nagrywał filmy. Dlaczego? – Wrzucam te filmiki do sieci, bo chcę rozbawiać ludzi – mówił dziś w mieszkaniu podczas interwencji.

Jego konto na Facebooku zostało już zablokowane. Na TikToku nadal znajdują się materiały pokazujące cierpienie zwierząt. Części z nich nawet nie chcemy publikować, bo są po prostu zbyt drastyczne.

Filmy, zdjęcia i historię publikacji zabezpieczyliśmy. Materiał pokazuje wieloletni i powtarzalny sposób działania. Teraz będziemy walczyć o to, żeby Daniel F. odpowiedział przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami i żeby został wobec niego orzeczony zakaz ich posiadania. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

02/10/2026

Zerwali im łańcuchy. Teraz chcą je zamknąć w klatkach.

Całe życie na łańcuchu. Kilka metrów błota, buda, miska. Tak żyły psy, które widzicie na filmie. Miała przyjść wolność. Ustawa łańcuchowa, obietnice, wielkie słowa. A co proponuje Ministerstwo Rolnictwa?

4 m² dla małego psa.
5 m² dla średniego.
8 m² dla dużego.
10 m² dla największych.
Na całe życie.

To nie jest wolność. To cela. Pies w takim kojcu będzie miał mniej miejsca niż na łańcuchu. Organizacje znowu muszą walczyć same. Ale nie same - z Wami. Byliście z nami na poprzednich protestach. Wywalczyliśmy wiele. Wywalczmy jeszcze to.

4 października (niedziela), godz. 13:00
📍Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
ul. Wspólna 30, Warszawa
Światowy Dzień Zwierząt

Będzie kilkadziesiąt organizacji z całej Polski i tysiące ludzi. Dzięki Wam może być nas więcej. Weźcie transparenty.
Pokażmy, jak zwierzęta w Polsce cierpią - i jak będą cierpieć, jeśli te przepisy wejdą w życie. Bo Ministerstwo tego nie widzi. My tam będziemy. Bądźcie z nami.

Kolejne godziny naszej walki o Śliniaka…https://pomagam.pl/wyrzuconynadrodzeWyobraź sobie ciągły ból. Świąd całego ciała...
01/10/2026

Kolejne godziny naszej walki o Śliniaka…
https://pomagam.pl/wyrzuconynadrodze

Wyobraź sobie ciągły ból. Świąd całego ciała. Nie dość, że cierpisz fizycznie, to jeszcze najbliższa Ci osoba, ktoś, w kogo było wpatrzone całe Twoje serce, wyrzuca Cię w lesie. Jak śmiecia. Nie wiesz dlaczego, nie jesteś w stanie tego zrozumieć. Liczysz, że wróci, ale z każdą godziną samotności powoli się poddajesz. Nie masz już siły.

To właśnie spotkało Śliniaka. Takie psy nie biorą się znikąd. Ktoś go musiał wyrzucić. Gdyby nie cudowni, młodzi ludzie, którzy na niego trafili, on by w tym lesie umarł. Tym bardziej że gmina Brok, jak to ma w zwyczaju, nie pomogła. Nie zabezpieczyła psa, nie wysłała lekarza weterynarii czy schroniska, mimo że opieka nad zwierzętami powinna być przez nią zapewniona całodobowo.

Od razu z tego lasu pojechaliśmy na pierwsze badania. Miał wykonane:
- badania krwi
- zeskrobiny skóry
- podstawowe czynności, jak badanie osłuchowe, czyszczenie uszu itp.
Dostał także od razu Simparicę Trio.

Dostaliśmy wyniki badań krwi. Pokazują niedokrwistość oraz wyraźne cechy przewlekłego stanu zapalnego. Podwyższone są globuliny i białko całkowite, obniżone albuminy, a obraz białych krwinek wskazuje, że organizm Śliniaka od dłuższego czasu intensywnie walczy z chorobą.

Dziś miał również konsultację dermatologiczną, podczas której ponownie pobrano materiał ze skóry do dalszych badań - zeskrobin, cytologii i posiewów. Czekamy na wyniki, które pozwolą dokładnie ustalić przyczynę zmian i dobrać skuteczne leczenie.

Kwota zbiórki może wydawać się wysoka, ale składają się na nią:
- koszty samych wizyt weterynaryjnych - również tych u specjalistów, których przed Śliniakiem na pewno jeszcze sporo
- koszty leczenia - leków i badań - krwi, skóry
- koszty opieki - chociażby karmy czy specjalistycznych szamponów, w których Śliniak musi być kąpany
- koszty paliwa i dojazdów.

Jego leczenie będzie trwało długo. Bez Was nie damy rady. Naprawdę nie jest tak, że łatwo nam prosić Was o to wsparcie, ale z kwotą 1500 zł, którą do tej pory zebraliśmy na zbiórce, nie zdziałamy wiele.

Wesprzyjcie jego ratunek:
Zbiórka: https://pomagam.pl/wyrzuconynadrodze
📱 BLIK: 513 569 791
🏦 PKO BP:
59 1020 1042 0000 8802 0677 1572
Stowarzyszenie Pogotowie dla Zwierząt

30/09/2026

Błąkał się cały wyłysiały i chory… gmina nie pomogła❗️
https://pomagam.pl/wyrzuconynadrodze

Znaleźli go w lesie - w gminie Brok, kiedy poszli na grzyby. Był w takim stanie, że trudno było na niego patrzeć.

Błąkał się tam od kilku dni. Prawie nie widział, praktycznie nie słyszał. Oczy miał zalane ropą, uszy chore, skórę łysą, pogrubiałą, poranioną i pełną zmian. Miejscami rany krwawiły i sączyły się.

Przez ten czas drogą obok niego przejeżdżały setki samochodów. Nikt się nie zatrzymał. Nikt nie zabrał go do lekarza. Nikt nie próbował mu pomóc.

Dopiero ludzie, którzy byli w lesie na grzybach, zobaczyli go i nie potrafili zostawić. Zabezpieczyli psa i zadzwonili do nas.

Pojechaliśmy po niego i zabraliśmy go prosto do lekarza weterynarii.

Pierwsza wizyta, badania i diagnostyka to już kilkaset złotych. A to dopiero początek. Potrzebna jest pilna dalsza diagnostyka, leczenie dermatologiczne, leczenie uszu i oczu, leki, specjalistyczne kąpiele i kolejne kontrole.

Nie wiemy jeszcze, ile tygodni albo miesięcy potrwa walka o jego zdrowie. Wiemy tylko, że bez leczenia ten pies będzie dalej cierpiał.

Chcemy go uratować. Chcemy, żeby jeszcze zobaczył świat bez bólu, ran i ropy. Pomóżcie nam sfinansować jego leczenie. Każde 10, 20 czy 50 zł ma znaczenie.

🔗 ZBIÓRKA: https://pomagam.pl/wyrzuconynadrodze
📱 BLIK: 513 569 791
🏦 PKO BP:
59 1020 1042 0000 8802 0677 1572
Stowarzyszenie Pogotowie dla Zwierząt

Jeśli nie możesz wpłacić - udostępnij. Dzięki temu ten pies może dostać szansę, której ktoś wcześniej brutalnie go pozbawił.

29/09/2026

Przez lata żył zamknięty w odchodach… 💔

Przed bramą stoisko z grzybami, papryką i domowymi przetworami. Wszystko pięknie zapakowane, poukładane. A kilka metrów dalej, za płotem, od 3-4 lat żył Bruno. Malutki, długowłosy pies, cuchnący odchodami, w których przyszło mu mieszkać.

Wody brak. W misce jakaś zgniła breja wymieszana z liśćmi. Do jedzenia ziemniaki, ogórki i resztki z pańskiego stołu. Dziurawa buda, pajęczyny, mocz i kał.

Właścicielem Bruna jest 23-letni mieszkaniec wsi. Podobno sprząta psu co niedzielę. Akurat w niedzielę, kiedy przyjechaliśmy na interwencję, nie posprzątał. Dlaczego? Bo, jak wyjaśniła jego mama, poszedł na grzyby.

Grzyby są ważniejsze niż pies. A że Bruno siedzi we własnych odchodach tydzień, dwa czy trzy? Trudno…

Ktoś powie: zostawić psa, wydać zalecenia, przeprowadzić ponowną kontrolę. Tylko komu mamy wydawać zalecenia, skoro przez kilka lat ci ludzie nie nauczyli się nawet podstawowych potrzeb zwierzęcia? Może poprawią warunki na tydzień, bo się wystraszą? A później?

Dalsze przebywanie Bruna w tych warunkach zagrażało jego zdrowiu. Dlatego Pogotowie dla Zwierząt odebrało psa.

Interwencja trwała krótko. Nikt za Brunem nie płakał. Nikt nie próbował się z nim pożegnać. Odnieśliśmy wrażenie, że był dla tych ludzi wyłącznie ciężarem.

Czy na tym koniec? Nie.

Złożymy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzęciem. Będziemy dążyć do tego, aby zarówno właściciel, jak i opiekunka odpowiedzieli przed sądem za warunki, w jakich przez lata utrzymywano Bruna.

Bo znęcanie się nad zwierzęciem to nie tylko bicie i głodzenie. To również skazanie go na życie w moczu, kale, brudzie i całkowitej obojętności.

❤️ BRUNO CZEKA NA DOM!

Po interwencji trafił do schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie obecnie czeka na adopcję. To malutki pies, który całe życie spędził zamknięty w kojcu. Teraz potrzebuje człowieka, dla którego będzie kimś ważnym, a nie niepotrzebnym ciężarem.

🐾 Pomóżmy mu znaleźć dom. Udostępnij jego historię!

Chcesz wesprzeć nasze działania?
Blik: 5

Ruszył proces w sprawie Wrzeszczy❗️W Sądzie Rejonowym w Garwolinie rozpoczął się proces dotyczący znęcania się nad psem ...
28/09/2026

Ruszył proces w sprawie Wrzeszczy❗️

W Sądzie Rejonowym w Garwolinie rozpoczął się proces dotyczący znęcania się nad psem Wrzeszczą (wcześniej Perełką),którego odebrano z Pilawy.

To ten sam pies, który po odebraniu właścicielom trafił do schroniska w Sobolewie, gdzie zamiast otrzymać pomoc, omal nie stracił życia.

Na ławie oskarżonych póki co zasiadły matka i córka - byłe właścicielki Wrzeszczy. Obie nie przyznają się do winy. Odpowiadają m.in. za zaniedbanie psa, brak leczenia i nieusunięcie guza, a także za znęcanie się nad kotem. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.

Historia Wrzeszczy jest wyjątkowo skomplikowana. Najpierw została w ciężkim stanie odebrana przez schronisko w Sobolewie jako pies bezdomny, a następnie po ustaleniu, że jest to pies właścicielski zgodnie z decyzją gminy przejęliśmy opiekę nad Wrzeszczą. Wtedy okazało się, że przez te kilka tygodni pobytu w schronisku jej stan tylko uległ pogorszeniu…

Będziemy pilnować tego procesu. Bo każda taka sprawa ma znaczenie. Niestety dla Wrzeszczy było już za późno. Zaniedbania trwały latami. Może gdyby od razu po odbiorze trafiła pod właściwą opiekę miałaby szansę na życie? Tego już się nigdy nie dowiemy… Jedyne co możemy jej dziś dać to sprawiedliwość.

Liczymy, że w przyszłości również w jej sprawie zasiądzie na ławie oskarżonych Marian D.- właściciel schroniska w Sobolewie.

Dzisiaj publikujemy fotografie z sądu. Wkrótce pokażemy Wam relację wideo z rozprawy i opowiemy znacznie więcej o tej sprawie.

Wrzeszcza nie przemówi przed sądem. Dlatego my będziemy mówić w jej imieniu. 🐾

Chcesz wesprzeć nasze działania?
Blik: 513 569 791
PKO BP: 59 1020 1042 0000 8802 0677 1572
🐾 Pogotowie dla Zwierząt

4 metry kwadratowe kojca, w którym pies spędzi całe życie… Lewica pokazuje swoją miłość do zwierząt w rozporządzeniu MRi...
28/09/2026

4 metry kwadratowe kojca, w którym pies spędzi całe życie… Lewica pokazuje swoją miłość do zwierząt w rozporządzeniu MRiRW autorstwa Jacek Czerniak ⛓️‍💥 Piękne deklaracje o miłości do zwierząt zderzyły się czołowo z rzeczywistością. Dziękujemy Włodek Czarzasty Anna-Maria Żukowska Krzysztof Smiszek Robert Biedroń✌️ Krzysztof Gawkowski Joanna Scheuring-Wielgus Agnieszka Dziemianowicz-Bąk Katarzyna Kotula JESTEŚCIE THE BEST! 🥇

Adres

Kuflew

Telefon

+48513569791

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Pogotowie dla Zwierząt opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Organizacja

Wyślij wiadomość do Pogotowie dla Zwierząt:

Skróty

Udostępnij