07/06/2026
Kiedy weszłam na tę posesję i zobaczyłam tak dużą liczbę psów, nie wiedziałam, jak sobie poradzimy. Nie wiedziałam, gdzie je umieścimy, jak zorganizujemy pomoc i czy damy radę wszystko udźwignąć.
A jednak krok po kroku wszystko zaczęło się układać.
Dzięki ludziom o wielkich sercach nasze psy znalazły bezpieczne miejsca. Niektóre zostały blisko nas, u znajomych, których mamy na miejscu. Kilka pojechało dalej. Kilka zostało u nas w przytulisku.Wszystkie są pod opieką weterynaryjną, po szczepieniach, zaopiekowane i kochane.
Patrzyny na nie każdego dnia i czujemy ogromną radość. Widzimy, jak bardzo się zmieniły. Jak otworzyły się na człowieka. Jak nauczyły się ufać. Jak odkrywają, że życie może być dobre.
Dziś chcemy pokazać Wam historię jednego z nich.Jasia. ❤️
Jasiu pojechał do domu tymczasowego w Zambrowie. I już tam zostanie. Na zawsze.
Dostał rodzinę, która pokochała go całym sercem. Ma swoje miejsce, swoje codzienne spacery, swoje przygody. Był nawet na wakacjach na Mazurach. Jest szczęśliwy, bezpieczny i kochany.
Najbardziej porusza mnie jednak to, że kiedy do nich trafił, nie był jeszcze przygotowany do nowego życia. Był brudny, zaniedbany, pachniał przeszłością, od której dopiero zaczynał się uwalniać. Groomera miał umówionego dopiero na następny dzień.Ale dla nich to nie miało żadnego znaczenia.Już pierwszej nocy spał z dziewczynką w łóżku. Nie brzydzili się go. Nie czekali, aż będzie piękny i pachnący. Pokochali go dokładnie takim, jakim był. Z całym jego bagażem doświadczeń, z całą jego historią.
I właśnie wtedy wiedziałam, że trafił do domu.
Są takie chwile, które wynagradzają cały trud, wszystkie zmartwienia, bezsenne noce i chwile zwątpienia. Widok Jasia jest jedną z nich.
Serce rośnie, kiedy patrzy się na takie historie.
Bo każdy uratowany pies zasługuje na to, żeby ktoś spojrzał na niego i powiedział: „Jesteś już u siebie.”
Kiedy stanęłyśmy przed tak ogromną liczbą zwierząt potrzebujących pomocy, nie wiedziałyśmy, jak to wszystko udźwigniemy. Dziś patrzymy na takie historie jak historia Jasia i wiemy, że nie byłyśmy w tym same.
Dziękujemy każdej osobie, która zaangażowała się w pomoc tym psom. Za przyjazdy do przytuliska, za wolontariat, za poświęcony czas, spacery, głaskanie i okazywane serce. Dziękujemy groomerom, którzy pomagali im odzyskać godność, domom tymczasowym, które otworzyły swoje drzwi, oraz każdej osobie, która dorzuciła choćby najmniejszą cegiełkę do zbiórki.
Brakuje nam słów, by wyrazić, jak bardzo jesteśmy wdzięczne.
To dzięki Wam te psy dostały szansę na nowe życie. Dzięki Wam uczą się ufać, kochać i być szczęśliwe. Dzięki Wam historie, które mogły skończyć się tragicznie, mają dziś piękne zakończenia.
Jesteście wspaniali. Dziękujemy, że jesteście z nami i z nimi. ❤️🐾🙏