Śląska Organizacja Lokatorska

Śląska Organizacja Lokatorska Jesteśmy organizacją walczącą o prawa lokatorskie. Jesteśmy tutaj dla was!

Śląska Organizacja Lokatorska powstała z myślą o śląskich lokatorkach i lokatorach, szukających pomocy w egzekwowaniu swoich praw. Działamy na rzecz spełniania potrzeb mieszkaniowych oraz przestrzegania praw lokatorskich w Województwie Śląskim. Naszymi podstawowymi celami jest zapewnienie każdemu człowiekowi warunków niezbędnych do funkcjonowania w społeczeństwie oraz ochrona prywatności i intymno

ści w zaciszu domowym. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w artykule 25 definiuje posiadanie miejsca do mieszkania jako prawo,wymieniając je wśród innych podstawowych potrzeb, których zaspokojenie przysługuje każdemu człowiekowi. Dbanie o zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych obywateli według art. 75 Konstytucji jest obowiązkiem władz RP. Zdając sobie sprawę, że niestety te przepisy nie są respektowane, w trosce o potrzeby lokatorów zamieszkujących nasze województwo, powołaliśmy do życia Śląską Organizację Lokatorską.

W minionych tygodniach przygotowaliśmy pierwszy wpis dotyczący złożonego przez Konfederację projektu ustawy ograniczając...
27/04/2026

W minionych tygodniach przygotowaliśmy pierwszy wpis dotyczący złożonego przez Konfederację projektu ustawy ograniczającej prawa lokatorów. Wzięliśmy tam na warsztat przede wszystkim samą narrację dotyczącą proponowanych zmian, to jak traktowani są mniej zamożni obywatele przez reprezentujące przedsiębiorców ruchy polityczne, i jak uzasadniane są ataki na nich w polskich mediach.

Pora skupić się na samej treści ustawy. Dziś przyjrzymy się artykułowi 3, punktowi 2, legalizującemu w niektórych przypadkach naruszenie miru domowego i zastanowimy się czemu ma służyć oraz jak jego wprowadzenie wyglądałoby w praktyce.

Proponowana przez Konfederację zmiana w kodeksie karnym miałaby polegać na dodaniu do artykułu 193, którego paragraf 1 brzmi:
„Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.”

paragrafu 1a o treści:
„Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 właściciel domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu lub osoba przez niego upoważniona, jeżeli są one zajmowane przez osobę nieposiadającą do tego tytułu prawnego.”

W języku prawnym „własność” jest pojęciem odmiennym od „posiadania”. To rozróżnienie jest szczególnie ważne w kontekście prawa lokatorskiego, gdzie często mamy do czynienia z sytuacją wynajmu. Mieszkanie pozostaje w niej oczywiście własnością wynajmującego, ale posiadaczem, czyli osobą realnie władającą lokalem, zostaje najemca. Nawet w przypadku braku jasnego tytułu uprawniającego do korzystania z lokum, polskie przepisy chronią więc jego faktycznych mieszkańców przed naruszeniami miru domowego. Konfederacja chce to zmienić, uzasadniając ten atak na konstytucyjne prawo Polaków walką z rzekomą plagą bezumownych lokatorów, okrutnie naruszających najświętsze z praw — prawo przedsiębiorców do łatwego zarobku.

Ile warte są wyjaśnienia Konfederacji i bajki o „nieuczciwych lokatorach” pisaliśmy już w poprzednim tekście, więc nie będziemy się powtarzać. Musimy jednak zwrócić uwagę, że proponowane przepisy jak najbardziej uderzą także w bezpieczeństwo najemców zamieszkujących lokale zgodnie z umową.

Prawo do korzystania z mieszkania nie zawsze jest dobrze udokumentowane. Umowy przyjmują różne formy, zdarza się, że są zawierane przez maile, SMS-y czy czasami wręcz tylko ustnie. W takich przypadkach wykazanie ich istnienia przed sądem potrafi być bolączką i zajmować wiele miesięcy, co nie zmienia faktu, że takie umowy są ważne. Sędziowie to wiedzą i często orzekają na niekorzyść „sprytnych” wynajmujących, którym wydaje się, że jeśli nie podpisali się na papierze, to mogą robić z lokatorem co tylko zapragną.

Niestety, podobnej biegłości w prawie nie wykazują policjanci, operujący raczej według zasad „chłopskiego rozumu”, a nie istniejących przepisów. Już teraz, kiedy prawo jednoznacznie chroni wszystkich lokatorów, przekonanie wezwanych na miejsce policjantów, że właściciel mieszkania nie może sobie wchodzić gdzie chce i kiedy chce, bywa trudne. Dodanie paragrafu czyniącego w niektórych przypadkach naruszanie miru domowego legalnym skomplikowałoby okoliczności jeszcze bardziej. Realnie, to na lokatorów spadłby obowiązek wyjaśnienia i udowodnienia swoich praw w kilka minut grupie ludzi niemającej absolutnie żadnych kompetencji do rozpatrywania skomplikowanych zagadnień prawa lokatorskiego. Wszystko to oczywiście w warunkach zagrożenia wejściem do domu agresywnej bandy eksmiterów.

Nie wątpimy, że konfederaci, przedstawiciele partii żyjącej blisko kamieniczników, podobnie jak i my, doskonale zdają sobie sprawę z tego jak w rzeczywistości wyglądają wtargnięcia właścicieli i towarzyszących im grup eksmiterskich. Kradzieże, pobicia czy groźby gwałtu to tylko niektóre rzeczy, których z ich rąk doświadczyli nasi działacze oraz świadomi swoich praw mieszkańcy, którzy śmieli wejść w spór z wynajmującymi. Ta krzywda będzie na sumieniu antylokatorskich ugrupowań, dążących do ułatwienia i upowszechnienia naruszeń miru domowego.

Ale nie ma co się odwoływać do sumienia, kiedy idzie o interesy. Proponowane zmiany wymierzone w mieszkańców będą się bardzo opłacały wąskiej grupie wynajmujących, która stanie się tym bardziej bezkarna — nic więc dziwnego, że pieje ona dzisiaj z zachwytu nad projektem ustawy. Za zmianę zapłacą wszyscy inni.

Dlatego zachęcamy - nie dajcie się nabrać propagandzie przedsiębiorców, nie dajcie sobie wmówić, że chodzi tu o jakichś odległych i obcych “nieuczciwych lokatorów”. Chodzi o nas, zwykłych mieszkańców. To nas chcą doić z kasy właściciele, to nas chcą wyrzucać przemocą z mieszkań i zastraszać bandytami. Nie pomagajcie im w tym. Wyraźcie swój sprzeciw, opowiedzcie o tym swoim znajomym, dementujcie bzdurne narracje i walczcie razem z nami o normalne, zdrowe społeczeństwo, w którym respektowane będą podstawowe prawa człowieka.

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja na temat złożonego przez Konfederację projektu zmieniającego ustawę o ochronie pr...
21/03/2026

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja na temat złożonego przez Konfederację projektu zmieniającego ustawę o ochronie praw lokatorów. Bardziej szczegółowo jego zawartość omówimy w przyszłych postach, natomiast w dużym skrócie, ma on m.in. znieść w niektórych sytuacjach obowiązek zapewnienia wyrzucanym lokatorom lokalu zamiennego, ograniczyć dostęp do mieszkań socjalnych, ułatwić tzw. eksmiterom naruszanie miru domowego oraz skrócić do tylko jednego miesiąca okres, po którym można rozpocząć proces wypowiadania umowy najmu zadłużonym lokatorom.

Opisując proponowane zmiany media (z nielicznymi wyjątkami) chętnie i bezkrytycznie przyjęły uzasadnienia zaoferowane przez wnioskodawców. Stąd w sieci dużo możemy poczytać o tym jak projekt ma jedynie służyć “ochronie” właścicieli i uproszczeniu formalności, o bolączkach wynajmujących, ich heroicznych starciach z “dzikimi” i “nieuczciwymi” lokatorami, oraz o nieuzasadnionej opresji, jakiej doświadczają kiedy muszą dopełnić procedur podczas postępowania eksmisyjnego.

Niewygodna i nieobecna w tej narracji, okazuje się jednak kwestia, która powinna być punktem centralnym jakiejkolwiek uczciwej dyskusji - inherentna nierówność sił między właścicielami i najemcami. Pominiemy tu najbardziej oczywistą kwestię różnic majątkowych, która w przypadku konfliktu często objawia się zatrudnieniem przez właściciela doświadczonych prawników czy brutalnych grup bandytów, i skupimy się na innych, może jeszcze ważniejszych aspektach.

Mieszkanie tym różni się od kubańskich cygar, świeczek zapachowych, czy wielu innych towarów, że służy realizowaniu najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. W przypadku jakiegokolwiek sporu właściciel mieszkania ryzykuje co najwyżej, że nie zwróci mu się inwestycja. Najemca natomiast walczy o własne zdrowie i życie. Jeśli trafi na ulicę, zostanie wykluczony z życia społecznego, i gdyby nawet udało mu się w takiej pozycji wejść na drogę prawną, wyroku sądowego może nie dożyć. Szybkie wynajęcie mieszkania w ciężkiej sytuacji finansowej jest po prostu niemożliwe.

Widzimy to na co dzień w naszej działalności - lokatorzy wiedzą co im grozi. Nawet teraz, w ramach obowiązującego porządku prawnego, najczęściej są po prostu zastraszeni arsenałem prawnych i bezprawnych narzędzi, jakimi dysponują właściciele. Choć czasem znają prawo, boją się walczyć o swoje. Przyzwalają na nadużycia i nie chcą się narażać, co skutkuje zwykle tylko dalszym pogorszeniem ich sytuacji. Także i druga strona, pomimo wylewanych w mediach krokodylich łez, zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji i chętnie z niej korzysta. Niestety nie jest rzadkością wymuszanie na zdesperowanych lokatorach na wpół niewolniczych układów, wprowadzanie arbitralnych ograniczeń oraz nagłych (i bezprawnych) podwyżek czynszu.

W naszej działalności w każdej sytuacji, bez wyjątku, stawaliśmy po stronie lokatorów. I sumienie nas od tej stronniczości nie boli - bo dogmatu o “problemowych najemcach” po prostu nie kupujemy. I wam też polecamy traktować tę bajkę tak samo poważnie, jak traktowalibyście skargi szlachciców na “nieuczciwych chłopów”, chcących uniknąć odrabiania pańszczyzny. Zadłużenie, czy brak absolutnej uległości wobec absurdalnych zachcianek wynajmujących nie są oznakami moralnej klęski. To nie lokatorzy są tutaj pasożytniczą, złodziejską siłą.

Realnie ci “problemowi najemcy”, którzy “unikają płacenia czynszu” i przed którymi tak trzeba bronić naszych odważnych kamieniczników, to zwykli ludzie, którzy czasem z dnia na dzień znaleźli się w niefortunnej sytuacji - pracownicy, których szefowie zalegają z wypłatami, samotne matki, których byli mężowie nie płacą alimentów czy starsi, schorowani ludzie, którzy nie są w stanie pokryć kosztów leczenia i mieszkania z nędznej emerytury.
Ich kłopoty ze zdobyciem pieniędzy zaostrzają zresztą często z własnego wyboru sami wynajmujący, decydując się na drastyczne podwyżki czynszów, wpędzające mieszkańców w spiralę długów.

Projekt Konfederacji jest niczym innym jak próbą przecięcia kolejnej już siatki bezpieczeństwa w imię zysków i swobód wąskiej, bogatej kasty czynszobiorców. Siatki, która chroni tysiące z nas przed rozbiciem rodzin, nędzą i bezdomnością.

Pracowity weekend za nami, wiele pracowitych lat przed nami!
10/07/2025

Pracowity weekend za nami, wiele pracowitych lat przed nami!

W zeszły weekend spotkaliśmy się z aktywnymi lokatorsko towarzyszami z całej Polski, aby przeprowadzić dwudniowe warsztaty organizacyjne i rozwinąć nasze umiejętności. Podczas wielogodzinnych dyskusji omówiliśmy problemy, z jakimi w toku działalności spotkaliśmy się w różnych województwach, przygotowując przy okazji osoby członkowskie do podjęcia walki w obronie praw lokatorów w nowych miastach.

Pierwszego dnia, po wprowadzeniu do prawa polskiego i europejskiego oraz omówieniu rodzajów umów, przenieśliśmy rozważania na płaszczyznę organizacyjną. Działalność lokatorska wiąże się z ciężką pracą, licznymi konfrontacjami, trudnymi decyzjami, a czasami również i porażkami – wspólnie szukaliśmy różnych rozwiązań ułatwiających radzenie sobie z tą rzeczywistością i przeciwdziałających wypaleniu oraz konfliktom wewnętrznym.

Drugi dzień zaczęliśmy od omówienia – przez pryzmat marksistowskiej teorii – historycznego znaczenia i zmieniających się form walki lokatorskiej w szerszym ruchu socjalistycznym oraz tego, jak możemy dostosować je do polskich warunków. Nie bez znaczenia dla naszych rozważań dotyczących strategii okazało się przeanalizowanie czynników wpływających na wartość czy cenę mieszkania jako towaru, w tym w szczególności zjawiska spekulacji.

Nie omieszkaliśmy też omówić szkodliwej działalności różnorakich firm eksmiterskich. Choć niewątpliwie są one silne wobec zastraszanych, znajdujących się w trudnej sytuacji mieszkańców, odpowiednie przygotowanie teoretyczne oraz fizyczne działaczy pomaga powstrzymać nielegalne eksmisje – dlatego poświęciliśmy mu sporo uwagi.

Ataki na prawa lokatorów w Polsce od lat się zaostrzają. Pracowników nie stać na mieszkania, a rządzący realizują swoje interesy, stając po stronie ogromnych deweloperów i wyprzedając zasoby publiczne. Klasowy charakter państwa widać też w działaniach służb, niechętnych do obrony mieszkańców przed łamiącymi prawo właścicielami. Oczywiste jest, że teraz szczególnie potrzebujemy skoordynowanego, bojowego ruchu, który będzie nie tylko w stanie bronić naszych praw, ale i wywalczy polepszenie warunków – dlatego też warsztaty zakończyliśmy wspólnym sformułowaniem postulatów oraz ogólnopolskich planów na najbliższe miesiące.

Skorzystaliśmy też z okazji, aby przedyskutować strajk pracowników fabryki kominów Jeremias, których to od miesięcy aktywnie wspieramy w Gnieźnie — po burzy mózgów wymyśliliśmy nowe formy wspomagania strajku i zarządziliśmy mobilizację na następne tygodnie.

Walka klasowa toczy się na wielu płaszczyznach, jako świadomi pracownicy musimy więc wszechstronnie edukować się i angażować. Klasa pracująca została przez dekady politycznie zmarginalizowana — ale narzędzia wywierania wpływu wciąż pozostają w jej rękach. Broniąc się przed chciwością kapitalistów, walcząc o przeżycie i godny byt, uczymy się coraz śmielej z tych narzędzi korzystać. Z każdym dniem walki jesteśmy silniejsi, bardziej zorganizowani i bliżsi zwycięstwa.

Jeśli i ty chcesz dołączyć do walki przeciwko dyktaturze przedsiębiorców – napisz do nas lub wypełnij formularz na naszej stronie internetowej💪

Adres

Katowice

Telefon

+48575885737

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Śląska Organizacja Lokatorska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Śląska Organizacja Lokatorska:

Udostępnij