16/08/2026
Coraz ciaśniej w zieleni. Czy w lesie zostało jeszcze miejsce dla zwykłego człowieka?
Jeszcze niedawno las wydawał się przestrzenią niemal nieskończoną.
Miejscem, do którego można było uciec od miasta, hałasu i pośpiechu, żeby na chwilę odetchnąć.
Dziś coraz częściej okazuje się, że i tam zaczyna brakować miejsca. Rośnie liczba tych, którzy chcą z niego korzystać – i to na bardzo różne sposoby. Powinno nas to cieszyć a jednak…
Z jednej strony spacerowicze, rowerzyści, grzybiarze, rodziny z dziećmi. Ludzie, którzy przychodzą do lasu po ciszę, po spokój, po kontakt z tym, co jeszcze nie zostało całkowicie (!) podporządkowane człowiekowi.
Z drugiej – osoby, które traktują te same tereny jak tor przeszkód. Quady i motocykle crossowe pojawiają się tam, gdzie prawo wyraźnie tego zabrania. Niszczą ściółkę, płoszą zwierzęta, hałasują i – co najgroźniejsze – bywają agresywni wobec tych, którzy po prostu chcą przejść ścieżką. Oczywiście nie można wszystkich wkładać do jednego wora, ale nasze doświadczenia plus dzisiejsza dyskusja pod postem naszego Nadleśnictwa wiele pokazują…
To nie jest już lokalna uciążliwość.
To symptom większego procesu. Kiedy terenów zielonych ubywa, a presja na te, które jeszcze zostały, rośnie, zaczynamy sobie wchodzić w drogę.
Rodzą się konflikty.
I właśnie po to istnieją przepisy, żebyśmy w takich sytuacjach nie musieli rozstrzygać ich siłą, krzykiem ani straszeniem. Prawo miało być narzędziem równoważenia interesów. Miało chronić zarówno przyrodę, jak i prawo zwykłego człowieka do bezpiecznego przebywania w lesie.
Mało tego! Z naszej strony była przecież otwartość na rozmowę. Były próby szukania rozwiązań, które mogłyby pogodzić różne potrzeby. Podczas spotkań z Nadleśnictwem Jawor mówiono o tym wprost. Nasz kolega osobiście poruszał ten temat. Istniała gotowość do współpracy, do szukania kompromisów.
…Dopóki w lesie nie pojawiła się agresja.
Dopóki nie zaczęto stwarzać realnego zagrożenia osobom, które korzystały z niego zgodnie z prawem. Wtedy możliwość porozumienia została przekreślona. Nie przez tych, którzy domagali się przestrzegania przepisów, tylko przez tych, którzy uznali, że przepisy ich nie dotyczą.
Najbardziej poszkodowani w tym sporze nie są ci, którzy łamią prawo. Są nimi ci, którzy z szacunkiem i w ciszy poruszają się po wyznaczonych ścieżkach i drogach leśnych.
To oni nagle stają się intruzami we własnym lesie. To oni słyszą wyzwiska, kiedy proszą o przestrzeganie podstawowych zasad. To oni zaczynają bać się wyjść na spacer z dzieckiem albo pojeździć rowerem.
O skali problemu najlepiej świadczy to, co dzieje się pod postem, który Wam podrzucamy. Kiedy Nadleśnictwo Jawor wrzuciło tę informację błyskawicznie pojawiła się zorganizowana fala komentarzy.
To nie był spontaniczny głos mieszkańców. Ten został zakrzyczany.
To był hałas wygenerowany przez konkretne środowisko, które poczuło się zagrożone samym faktem, że ktoś przypomina o obowiązującym prawie.
Pytanie tylko, czy hałas ma automatycznie rację?
Czy głośność zastępuje argumenty?
Las nie jest niczyją prywatną własnością.
Nie jest też torem dla tych, którzy mają mocniejsze silniki i większą determinację.
Jest dobrem wspólnym.
A dobra wspólne wymagają reguł. Kiedy reguły przestają obowiązywać, wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto jest głośniejszy i bardziej agresywny.
Coraz ciaśniej nam w zieleni. Tym bardziej warto bronić tego, co jeszcze zostało – nie tylko drzew i ścieżek, ale też prawa zwykłego człowieka do tego, żeby w lesie po prostu spokojnie być.
Las z Wami 💚
wśród fanów
Nielegalny wjazd do lasu – kolejne kontrole w ramach Uroczyska 26'
7 sierpnia 2026 r., około godziny 19:30, podczas patrolu prowadzonego w ramach działań „Uroczysko 26'” na terenie leśnictwa Pólwieś, oddz. 118, ujawniono dwóch kierujących pojazdami typu cross oraz quadem, którzy poruszali się po terenach leśnych.
Wobec kierujących zastosowano przewidziane prawem sankcje – zostali ukarani mandatami karnymi na podstawie art. 161 Kodeksu wykroczeń.
Przypominamy: wjazd pojazdem silnikowym do lasu w miejscach, w których nie jest to dozwolone, stanowi naruszenie prawa. Takie zachowanie nie tylko niszczy środowisko leśne, ale również stwarza realne zagrożenie dla innych osób korzystających z lasu – pieszych, rowerzystów czy osób spacerujących z dziećmi.
Motocykle i quady poruszające się po leśnych drogach i ścieżkach rozjeżdżają ściółkę, niszczą runo leśne i płoszą zwierzęta, a ich prędkość i hałas mogą stanowić poważne zagrożenie dla osób przebywających w lesie. Las jest wspólną przestrzenią – korzystajmy z niego odpowiedzialnie i zgodnie z prawem.
Działania kontrolne będą kontynuowane w celu ograniczenia i wyeliminowania procederu nielegalnego wjazdu pojazdami do lasu.
Fot. Straż leśna Nadleśnictwa Jawor
Tekst. A.G.