14/04/2026
Zgłosili się do mnie pracownicy Banku Pocztowego i Poczty Polska Finanse — dwóch odrębnych spółek działających pod parasolem Poczty Polskiej. Alarmują, że planowane jest przeniesienie sprzedaży usług bankowych i ubezpieczeniowych do struktur Poczty Polskiej. Pracownicy obawiają się, że to uderzy w obie spółki, pogorszy sytuację zatrudnionych i odbije się na klientach. Dlatego zwróciłam się w tej sprawie z interwencją do Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz władz Poczty Polskiej.
Po co w ogóle wprowadzać takie zmiany, skoro mowa o podmiotach, które przynoszą zyski? Bank Pocztowy jest dobrze funkcjonującym bankiem, a Poczta Polska Finanse miała odbudować rentowność po wcześniejszych trudnościach. Czy chodzi o poprawę jakości usług i bezpieczeństwa klientów, czy tylko o przesunięcie sprzedaży i przychodów tak, żeby lepiej wyglądały wskaźniki samej Poczty Polskiej? Pracownicy zwracają uwagę, że takie działania mogą osłabić Bank Pocztowy i Pocztę Polską Finanse, zamiast wzmacniać całą grupę.
W przypadku Banku Pocztowego obawy dotyczą tego, że ważna część działalności miałaby trafić do podmiotu, który nie jest bankiem. Tak samo w przypadku Poczty Polskiej Finanse, której usługi miałyby trafić do podmiotu, który nie jest multiagentem ani agentem ubezpieczeniowym. Stąd pojawiają się pytania o zgodność takich działań z przepisami.
Uważam, że tego głosu pracowników nie można ignorować. To są osoby, które znają te spółki od środka, wiedzą, jak wygląda codzienna praca i jakie mogą być skutki źle zaplanowanych decyzji. Wprost wskazują na ryzyko pogorszenia warunków pracy, odejścia doświadczonych ludzi i spadku jakości obsługi klientów. Dlatego dopytuję, co jest podstawą tych działań i kto weźmie odpowiedzialność za ich negatywne skutki.
Takie zmiany mogą odczuć nie tylko sami pracownicy, ale też klienci. Jeśli odpowiedzialność za sprzedaż i obsługę usług finansowych zostanie przeniesiona do już dziś przeciążonych struktur Poczty Polskiej, może to oznaczać większy chaos organizacyjny, dłuższe kolejki i spadek jakości usług. Z kolei dla klientów Banku Pocztowego i Poczty Polskiej Finanse może to oznaczać mniej stabilną obsługę, większą rotację pracowników, problemy z ciągłością kontaktu i inne problemy z prawidłowym prowadzeniem spraw. Już dziś w wielu placówkach brakuje ludzi, pracy jest za dużo, a zarobki są niskie. Trudno oczekiwać, że te same osoby będą jednocześnie obsługiwać klientów przy okienku i brać na siebie kolejne obowiązki związane z usługami finansowymi.