12/06/2026
To juz jest recydywa🤦♂️ Przyznaję karę dożywotniego pozbawienia wolności, bez możliwości wczesniejszego zwolnienia🙆♂️
Iwonka chodziła ostatnio wokół akwarium, bo coś zajeżdżało😬 Zbiornik dojrzały, parametry w normie, ale waliło jajami i jakby lekko truchłem🫠 Najpierw zrobiła solidną podmiankę wody. Nie pomogło. Potem przeliczyła całą obsadę, co do jednej malusiej krewetki. Nikogo nie brakowało. Zrezygnowała z liofilizowanych kostek, bo stwierdziła, że może ryby nie dojadają i się psuje.
Nic nie pomagało. Totalnie. No a z każdym dniem waniało coraz bardziej. Aż w końcu zauważyłem, że Burito🌯 coś jest mocno zainteresowany tym naszym akwarium ostatnio🥹 Kręcił się koło niego, rozglądał jakby szukał tych swoich dwóch zaginionych komórek mózgowych😂😂😂 i już wiedziałem, że to nie od rybek ani od wody ten smrodek...
Przestawić akwarium o takim litrażu bez wyrządzania szkód? Nierealne😬 Ale Iwonka słusznie zauważyła, że szafka pod akwarium jest "bez pleców", mianowicie tył jest otwarty. No więc otwieramy szafkę i wyciągamy co tam jest.
A co tam było? Same skarby🥹 Mianowicie ręczniki, ale takie wypasione, co to ich nie używamy, tylko sobie zostawiliśmy na zaś, jak już te stare będą się nadawać tylko na ściery do podłogi. Wiadomka, cebulizm🧅
No i jak zruszyliśmy te swoje piękne ręczniki, buchnął taki smród, że autentycznie mi obiad poszedł nosem🤢🤮 Mała rada: jak zamierzacie rz**ać, nie jedzcie sera pleśniowego🥴
Sprawa miała się następująco:
Burito nakitrał tam więcej, niż mozna sie było spodziewać. Między szafką, a ścianą jest szczelina 1,5cm. więc musi mieć już niezłą wprawę, skoro napchał to tam nie umazujac ściany i szafki🙆♂️
Wśród zdobyczy mieliśmy m.in.: pół żółtego lizaczka i ćwiartka różowego, kawałek kabanosa, coś, co kiedyś chyba było wołowiną, ale zostało skwarkiem i sprawca całego smrodu: solidny, rozpaćkany, zzieleniały kawał gotowanego jajka. Tak to pięknie wgniótł w te nasze eleganckie ręczniki, że tam już nowe życie urosło🫠 Iwonka teraz próbuje to wygotowywać.
Nie pytajcie mnie jak on to zrobił, bo już dostałem z*eba od żony, że zamiast go pilnować przy jedzeniu to sobie kawę piję🙆♂️ Przyznaję się bez bicia, parę razy zostawiłem go na chwilę, NA CHWILĘ!!! Nie wiem, jak w 20 sekund można się teleportować z żarciem do pomieszczenia obok, napchać gdzie bądź, wrócić i totalnie nawet nie mieć zadyszki. To jest level chyba master of dizaster, bo zwykłego eksperta przerósł już dawno...
Oprócz tego dożywocia to chyba z tydzień przytulasów i z 1000 buziaczków w czółko się należy. Kara musi być sroga, żeby sobie popamiętał na przyszłość😂😂😂