64GDH ,,Heliotrop"

64GDH ,,Heliotrop" Kierujemy nasz fanpage do harcerek oraz harcerzy - oby dostarczył wam inspiracji i rozrywki 😁

Czuwaj!Określenie ostatniego wyjazdu naszej kadry wyprawą to zdecydowanie za mało. To wyjazd, który pamięta się całe życ...
04/06/2023

Czuwaj!
Określenie ostatniego wyjazdu naszej kadry wyprawą to zdecydowanie za mało. To wyjazd, który pamięta się całe życie!
W dniach 13-22 maja 2023 roku, kadra 64 GDH wzięła udział w "Wyprawie Organizacji Harcerzy na Monte Cassino 2023". Razem z Krzychem reprezentowaliśmy cały ZHR na międzynarodowych uroczystościach, a co ważne, także naszą drużynę 😎. Jednocześnie podążaliśmy szlakami 2 Korpusu Armii Gen. Andersa 🇮🇹 🇵🇱.
Dużą część czasu spędziliśmy w autokarze, który był naszym 2. domem. Najpierw zwiedzanie Pragi – Hradczany, nieoczekiwany koncert i niezapomniany McLaren 620r.
Potem krótki postój w Bolonii na polskim cmentarzu wojennym i przejazd do Loretto. Szybkie zwiedzanie, pizza, wizyta na tamtejszym cmentarzu i kolejne miasto – Rzym. Oblecieliśmy większość atrakcji, spotkaliśmy z papieżem 😜, ja zaopatrzyłem się w Gluta 🐽, więc ruszyliśmy w stronę Monte Cassino🌄. Po drodze jeszcze uroczystości w Piedimonte San Germano i wreszcie sławetna szkoła w Cassino.
Po warsztatach z korzystania z UBIKACJI byliśmy gotowi już na wszystko. No może prawie… Podczas głównych uroczystości na Monte Cassino zlała nas ulewa do suchej nitki i ze słonecznej Italii wyszły największe opady od kilkudziesięciu lat💧. Niestety, pogoda nie dopisywała za bardzo, ale już następnego dnia wyschliśmy podczas uroczystości odsłonięcia pomnika w miejscowości Acquafondata ☀️.
A, trzeba jeszcze wspomnieć o Vincenzoooooo 😎🤙, który rozkręcił niezłą imprezę w Cassino, racząc nas swoimi improwizacjami na keyboardzie i polskimi hitami. W wieczór wyjazdu ze szkoły, trafiliśmy jeszcze na festyn tamtejszych Włochów – wszyscy tam potrafią tańczyć, włoski kebab jest słaby, pizza bardzo dobra.
Na koniec jeszcze Wenecja, gdzie działo się chyba najwięcej – zatrudnienie się w tamtejszej restauracji 👨‍🍳, wszelkiego rodzaju memy🍾, siłowanie z kelnerem 💪… ciężko to opisać w słowach – tak dużo wspomnień. Na koniec postój w Krakowie 🐉 i… KONIEC. Pozdrawiamy i dziękujemy wszystkim, z którymi mogliśmy przeżyć tą niezapomniana wyprawę i serdeczne dzięki za poświęcenie chwili czasu 😉 ~ Borejo
P.S.
Jakbyście mieli jakieś pytania co do naszej wyprawy, śmiało napiszcie w komentarzu, z przyjemnością odpowiemy 🫡

07/05/2023

*dźwięk upadającej metalowej rury*
To chyba najlepsze jednozdaniowe podsumowanie naszego majówkowego biwaku. Antwerpia (chyba nie miałem jeszcze okazji wspomnieć, a tak nazywa się nasz zastęp zastępowych) wraz z ZZ 17 Gdańska Drużyna Harcerek "Cardiaca" wybrała się odpocząć na półwysep Lipa.

Wysiedliśmy z PKMki w Kościerzynie, zaczęliśmy się ładować do samochodu, i w tym momencie z jakiegoś pokrowca na namiot wyleciała metalowa rurka i uderzyła o beton. Wszystkie obejrzane na YT filmiki przeleciały mi przed oczami. Wraz z Krzysiem i Jankiem spojrzeliśmy na siebie, po czym wybuchnęliśmy śmiechem. I tak to się zaczęło...

Po dojeździe na działeczkę pomogliśmy w przygotowaniach do sezonu. Wiecie, pocięcie drewna, ogarnięcie, oraz rozłożenie wiaty dla karawanu. No i nie zgadniecie na czym ta wiata się trzymała. Zgadza się. Na metalowych rurkach.

Po wieczornym ognisku (swoją drogą niezwykle klimatycznym, zastanawialiście się kiedyś jak na obozie harcerskim by się walczyło z apokalipsą zombie?) udaliśmy się na spoczynek. Leżąc w namiocie, odnaleźliśmy modyfikację do przeglądarki Opera, która zamienia wszystkie dźwięki na dźwięk upadającej metalowej rury. Jak głosił podpis gościa który zainstalował, ,,I regret nothing".

I wiecie co, w nocy było TAK ZABÓJCZO ZIMNO. Mój śpiwór ma z 15 lat, ma tolerancję do 15 stopni, więc spałem w 2 parach skarpet, kalesonach, spodniach, 2 bluzach i czapce. I nie pomogło. Wszyscy zamarzali, a ja szczególnie. Około 4 zacząłem robić pompki w śpiworze. O 5 wyszedłem się przebiec i zrobić parę pajacyków. Nie pomogło. Na szczęście, dzień wstał słoneczny, więc przez taktyczne wyłożenie się na słońcu na pół godziny zregenerowałem utracone ciepło i byłem gotów na resztę dnia.

Wpierw jednak, obyczaj nakazywał, by obudzić śpiochów metalową rurą. Brzmi to brutalnie, ale to nie tak jak myślicie. Zamiast ich nią okładać, cisnęliśmy rurką o betonowego kloca. Pierwsza fala dźwiękowa wybudziła Simona. Gdy próbował ustalić co się wydarzyło, usłyszał drugie uderzenie. Jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś w trakcie pobudki aż tak się śmiał. Po pobudce i śniadaniu, nadszedł czas na rozrywkę.

Zaczęliśmy od wyprawy na nasze miejsce obozowe. Dziewczyny 2 lata z rzędu miały obóz na Lipie, więc oprowadziły nas i wyjaśniły co i jak. Po powrocie stała przed nami trudna misja stworzenia obiadu. Rozpisania menu podjął się Simon (i chwała mu za to). Wszystko było idealnie wyliczone, i wtedy natrafiliśmy na drobny problem. Okazało się, że mamy na wyjeździe 4 niezarejestrowanych mięsożerców. Sprawiło to, że zamiast dzielić mięso na 5 osób, musieliśmy dzielić je na 9. Był to wielki cios w nasze żołądki, gdyż obiad był przepyszny.

Po spożyciu obiadu oddaliśmy się sztuce. Część złapała w ręce gitary, część (w tym ja) postanowili namalować obrazy, a reszta oddała się wyplataniu sznurów funkcyjnych. Misja zakończyła się umiarkowanym sukcesem - mój obraz, gdy mocno zmrużyło się oczy, przypominał kampera, a sznury, gdy mocno zmrużyło się oczy, wyglądały na gotowe. Wieczorne ognisko upłynęło nam na przerażających historiach o dmuchanych balonach porywających ludzi. Oraz o znaczeniu snów. Oraz o snach gdzie ludzie zmieniają się w dmuchane balony i porywają innych. Dla młodszych było to dość przerażające, ale na mnie, po tym jak musiałem skorzystać z łazienki w harcówce na morenie, nic już nie robi wrażenia.

I wtedy nadszedł czas na męskie decyzje. Noc była zbyt zimna, zgodziliśmy się więc, że najlepszym rozwiązaniem będzie spać w 13 osób w 6 osobowym kamperze (ilu klaunów wejdzie do kampera? 🤡). Zimno na pewno nie było naszym zmartwieniem, gdyż jak głosi stare wojskowe porzekadło ,,Lepszy smrodek, niźli chłodek". Niestety, pewna istota wzięła sobie to powiedzenie za bardzo do serca, i stałą się prawdziwym czarnym charakterem tej nocy.

Lady - pies Oliwii. Bezceremonialnie załadował się między 4 ludzi, zaczął się rozpychać, a na końcu, aby uzyskać jeszcze więcej przestrzeni, walnął takiego bączóra, że aż łzy leciały. No ale przynajmniej było ciepło....

Poranek był dużo przyjemniejszy. Nie obudziłem się cały zmarźnięty, a to dobrze, bo słoneczko trochę bardziej się schowało. Po śniadaniu podjąłem drugą poważną męską decyzję - czas się umyć.

Szybko pożałowałem mojej poważnej męskiej decyzji, gdyż moja odporność na zimno nie istnieje. Co prawda podgrzałem wodę, ale w trakcie namydlania zaczął wiać wiatr, co automatycznie mnie zamroziło. Odgłosy dobiegające spod prysznice dalekie były od męskich.

Po poradzeniu sobie ze skutkami mojej męskiej decyzji, posłaliśmy zastępowych na jezioro, a sami zadecydowaliśmy, że czas na relaks, połączony z krojeniem i doprawianiem 2 kilogramów mięsa. Ta, zdecydowaliśmy nauczyć się na błędach, i kupić 2 razy więcej niż poprzedniego dnia. I była to doskonała decyzja.

I wtedy nadszedł moment na chyba najbardziej klimatyczny moment tego wyjazdu. Zdecydowaliśmy się popłynąć na wyspę na jeziorze, by obejrzeć zachód słońca. Wsiedliśmy w canoe, przepłynęliśmy, weszliśmy na wzgórze, i zasiedliśmy na trawie obserwując zachód. Było to coś pięknego, niezwykle klimatycznego, i zapamiętam to na długo.

No i cóż... To był w zasadzie koniec. Ognisko, nocka, pobudka, zwijanie sprzętu i powrót. Bardzo chciałbym wam podziękować Oliwio 🫶, Gosiu 🧠, Tosiu 🤪, Janku 💪, Krzysiu 🦊, Amelio 🎸, Simonie 🍲, Filipie 🤔, Heleno🤝 , Julko 🪓, Julianko ⌚ i Amelko 📸 za ten wyjazd. Dzięki wam dźwięk spadającej rury już nigdy nie będzie taki sam 💜 ~NK4

Mam nadzieję, że ten oto krótki filmik dostarczy wam rozrywki. Użyte w filmie utwory są na licencji CC 4.0
Oto ich lista:
- Audionautix - Hoedown
- Audionautix - Pioneers
- Audionautix - Tennessee Hayride

,,Czekałem na ten moment 6 lat, 9 miesięcy, 4 dni i 20 godzin"Tymi dokładnie słowami rozpoczyna się pierwszy podpisany p...
16/04/2023

,,Czekałem na ten moment 6 lat, 9 miesięcy, 4 dni i 20 godzin"

Tymi dokładnie słowami rozpoczyna się pierwszy podpisany przeze mnie rozkaz. Niewielu ludzi wie, ale odnosi się on do tego, że od momentu w którym postanowiłem, że zostanę drużynowym minęło 6 lat, 9 miesięcy, 4 dni i 20 godzin 😝

Żarty na bok. Stało się. Potrzeba było 3 hufcowych grotu oraz dwukrotnej przebudowy pomysłu, by projekt mojej drużyny wreszcie wszedł w życie. Ostatecznie stanęło na numerze 64, nazwie ,,Heliotrop", i granatowo-zielonych chustach.

Numer jak numer. Oryginalnie miał być 16, ze względu na inside joke w 62GDH za czasów gdy byłem tam harcerzem. Jednak wspólnie podjęliśmy decyzję, że 64 jest po prostu lepsze. Doskonale dzieli się przez wiele liczb i kojarzy się z minecraftowym stackiem- czego chcieć więcej?

Historia z nazwą i barwami jest nieco bardziej skomplikowana. Pierwszym konceptem była 16GDH ,,Wyobraźnia" z czarno-żółtymi barwami. Była to nazwa wymyślona gdy byłem zastępowym. Gdy do projektu wróciłem po roku, nazwa już zupełnie mi się nie podobała, więc dzięki Bogu, że nie zakładałem drużyny mając 15 lat.
Drugim konceptem była 16GDH ,,Madagaskar". Eleganckie skojarzenia z filmem same się nasuwają. Wtedy to też podjęliśmy decyzję o zmianie numeru na 64.
Jednakże, wtedy projekt wyhamował, ze względu na to, że mi nie udało się zamknąć pwd, a 62 nie było gotowe na podział. I nastała kolejna przerwa. Gdzieś w jej trakcie zmienił się hufcowy grotu.
Po 9 miesiącach na nowo usiedliśmy do planu. No i nie zgadniecie co- nazwa zupełnie mi się nie podobała 😝.

Przez cały ten czas jednak, barwy pozostawały niezmienne- uważaliśmy że czarna chusta z miodowym paskiem będzie wyglądać wyśmienicie. Rozważałem wtedy obrzędowość, by osoby zasłużone dla drużyny mogły dokonać upgrade'u na złoty pasek. Z tego powodu zacząłem rozważać- może nazwa drużyny powinna być związana z jakimś drogocennym metalem?
Szybki research wśród metali nie dał rezultatów, więc przerzuciłem się na przeszukiwanie sporo wartych kamienie szlachetnych, a następnie na półszlachetnych. I tam właśnie czekał na mnie heliotrop. I on został aż do końca. Niestety, maturka mnie goniła, więc ponownie musiałem odłożyć projekt. Gdzieś w trakcie tej przerwy zmienił się hufcowy.

Projekt odżył po raz kolejny po wakacjach. Nazwa heliotrop pozostała. Jednak barwy trochę się nie zgadzają. I już tłumaczę dlaczego. Gdy nazwa została wybrana, nadszedł czas na logo. Zdecydowaliśmy się na wzór chemiczny kamienia heliotropu. Logo reprezentować ma więzi miedzy harcerzami - mocne i nierozerwalne (chyba, że użyjesz młotka), niczym kamień. Problem pojawił się jednak taki, że w połączeniu z żółto-czarnymi barwami całość dawała niebezpiecznie pszczółkowy efekt. Jestem raczej nie najlepszym artystą (best i can do is patyczak), ale jeden aspekt estetyczny mam naprawdę wysoko - dobieranie pasujących do siebie kolorów. Zaproponowałem więc parę wzorów (między innymi granatowo-jadowity zielony, w te barwy maluję moich space marines), i tak się jakoś niesamowicie złożyło, że wszystkim najbardziej pasowały barwy granatowo-zielone. I dobrze, bo zielony to mój ulubiony kolor. Zwłaszcza taki WALĄCY Z DALEKA PO OCZACH kwasowo zielony.

I cóż, nastał biwak hufca. Konczi swoim ostatnim rozkazem zwolnił nas z 62, a Olek powołał do istnienia 64 Gdańską Drużynę Harcerzy ,,Heliotrop". I tym samym, nareszcie, po 6 latach, 9 miesiącach, 4 dniach i 20 godzinach, po 2 hufcowych, i 2 przebudowach planu mogłem odczytać rozkaz, który kończył się tak bardzo wyczekiwaną przeze mnie sekwencją...

Czuwaj!
Podpisał
drużynowy pwd. Nikifor Koseda HO

No dobra, trzeba coś zrobić z tym HO, bo to strasznie słabo brzmi w zestawie z ,,drużynowy" 😝. Dzięki za przeczytanie, i mam nadzieję, że dostarczyłem ci rozrywki! ~NK4

Adres

Piecewska 9
Gdansk
80-288

Telefon

+48530782339

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 64GDH ,,Heliotrop" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do 64GDH ,,Heliotrop":

Udostępnij