Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej

Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej, Organizacja pozarządowa, Wola Zdakowska 99, Gawłuszowice.

10/10/2025

AEROBIK!
Dziś o 19:30, Szkoła Podstawowa im. Wł. Jasińskiego w Gawluszowicach

Zapraszamy! ❤️

26/09/2025

AEROBIK!
26.09. g. 19:30! 🤸🏻‍♀️🧘🏻‍♀️
Zapraszamy Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej
🧘🏻‍♀️🤸🏻‍♀️🫶🏻❤️

25/09/2025

Biuro podróży TyiTam przy współpracy z KGW Wola Zdakowska organizują wycieczkę do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, szlakiem Orlich Gniazd.

Zapisów można dokonywać telefonicznie:
# 515-512-414 - Paulina Kilian
# 697-412-618 - Basia Woś

lub

przez messengera.

Jedyna niepowtarzalna wycieczkę do serca Jury, szlakiem pięknych średniowiecznych zamków oraz jedynej niepowtarzalnej w całej Europie Polskiej Pustyni Błędowskiej.

Nie może Cię zabraknąć! 😍🥰

22/09/2025

Równonoc jesienna, przypadająca w okolicach 22–23 września na półkuli północnej, była od najdawniejszych czasów momentem przejścia, symboliczną granicą między pełnią urodzaju a nadchodzącym czasem ciemności, chłodu i wygasania sił witalnych. W kulturach agrarnych moment ten nie miał wyłącznie wymiaru astronomicznego – był istotnym rytuałem przejścia, wpisanym w cykl wegetacyjny i kalendarz religijno-obrzędowy. Jako punkt równowagi między dniem a nocą, równonoc budziła silne skojarzenia z harmonią kosmiczną, ale także z koniecznością złożenia ofiary, podsumowania żniw i przygotowania się do okresu niedostatku.
W polskim folklorze wiejskim nie funkcjonuje jednoznacznie wyodrębnione święto obchodzone dokładnie w czasie równonocy. Niemniej jednak zachowały się liczne zwyczaje, których geneza może wskazywać na wcześniejsze obrzędy związane z przełomem jesieni – np. ostatnie dożynki, obchody św. Michała (29 września), czy praktyki wróżebne i ochronne podejmowane z końcem września. Jak podkreśla Aleksander Błachowski, koniec września i początek października był w wielu regionach momentem zamykania cyklu rolniczego: „W tradycyjnej kulturze wiejskiej schyłek września to czas odwrotu sił wzrostu, początek zbiorów późnych odmian ziemniaków i kapusty, ostatnie przepędzanie bydła”¹. Okres ten sprzyjał też działaniom magicznym związanym z ochroną domostw i obejść przed ciemnością oraz duchami zmarłych, które – zgodnie z niektórymi przekazami – zaczynały w tym czasie „wędrowa㔹.
Wśród praktyk wróżebnych i magicznych podejmowanych na przełomie września i października wymienić należy między innymi zostawianie darów dla przodków na skraju pól, zakopywanie fragmentów ostatnich plonów w ziemi jako ofiary, czy zapalanie świateł przed domostwem. Znaczenie tych praktyk wyjaśniał m.in. Zygmunt Gloger, który wskazywał na ich ochronno-magiczny charakter: „Wierzono, że dusze zmarłych mogą w tym czasie powrócić na pola i do domów, domagając się posiłku i światła. Zaniechanie obrzędu groziło nieszczęściem”².
Podobne praktyki można odnaleźć również w kulturach celtyckich, gdzie czas równonocy łączono z tzw. świętem Mabon – nazwanym współcześnie na podstawie postaci z mitologii walijskiej, choć historycznie jego nazwa nie jest potwierdzona w źródłach średniowiecznych. Współczesna rekonstrukcja, opierająca się na źródłach archeologicznych, folklorze i analizach mitów, identyfikuje Mabon jako „święto drugich żniw” – dopełnienie Lughnasadh z sierpnia – i moment rytualnego pożegnania Słońca. Jak wskazuje Ronald Hutton, „Mabon jako rekonstrukcja bazuje na idei równowagi między światłem a ciemnością oraz symbolice ofiary syna-mężczyzny, który zostaje uwięziony w podziemiach – analogicznie do mitu o uwięzieniu boga Mabona przez Arawn”³.
Celtowie – zwłaszcza w Brytanii i Irlandii – mogli celebrować ten czas poprzez składanie ostatnich darów ziemi, rytualne uczty i zapalanie ogni ku czci bogów związanych z cyklem rolniczym, takich jak Dagda, Cernunnos czy wspomniany Mabon. Hutton zauważa jednak, że „brakuje bezpośrednich dowodów na istnienie historycznego święta równonocy w tradycji celtyckiej – większość współczesnych obchodów stanowi próbę rekonstrukcji na podstawie źródeł pośrednich i analogii”³.

Choć nazwa Mabon nie pojawia się w źródłach historycznych jako określenie święta równonocy jesiennej, współczesna tradycja neopogańska, zwłaszcza w nurcie Wicca oraz celtyckiego rekonstrukcjonizmu, posługuje się tym terminem na oznaczenie momentu zrównania dnia i nocy we wrześniu. Nazwa ta pochodzi od postaci z mitologii walijskiej – Mabona ap Modron, „Syna Matki”, uwięzionego w dzieciństwie i przebywającego w podziemiach, którego powrót do świata symbolizuje odrodzenie światła. Chociaż historyczne ludy celtyckie nie pozostawiły wprost źródeł potwierdzających obchody równonocy jako osobnego święta, możliwa jest częściowa rekonstrukcja rytuałów związanych z tą porą roku – zarówno na podstawie danych etnograficznych, jak i kontekstu mitologicznego oraz archeologicznego.
Mabon jako święto jesienne mieści się w ramach cyklu rolniczego i jest uznawane za „drugie żniwa” – domknięcie procesu zbiorów, który rozpoczął się latem od obchodów Lughnasadh. Podczas gdy sierpniowe święto poświęcone było początkowi żniw i pracy, Mabon miał charakter bardziej refleksyjny i dziękczynny. To czas składania ostatnich darów ziemi – zarówno w sensie dosłownym, jak i symbolicznym. W tradycji agrarnej równonoc postrzegano jako moment przełomu, w którym kończy się obfitość światła i dnia, a zaczyna dominować noc i ciemność. W odpowiedzi na ten cykl natury ludność wiejska praktykowała rytuały dziękczynne – składano ofiary z owoców, chleba, ziarna, wina i miodu. Część plonów pozostawiano na polach lub w świętych miejscach jako dar dla bóstw i duchów opiekuńczych, zwłaszcza tych związanych z urodzajem – jak Dagda, Tailtiu czy Cernunnos.
Rytuały odprawiano w miejscach uznawanych za sakralne – przy megalitycznych kręgach, świętych dębach, źródłach lub wzgórzach. Badania nad orientacją kamiennych budowli w Irlandii i Brytanii sugerują, że wiele z nich – np. Loughcrew czy Callanish – mogło pełnić funkcję kalendarzy słonecznych, umożliwiających obserwację równonocy i wyznaczanie czasu obrzędów. Zapalano ognie, odprawiano modlitwy, a także rytualnie „zamyślano się” – praktykowano chwile ciszy i skupienia, symbolicznie żegnając lato i przygotowując się na czas duchowego wycofania. Równonoc jako czas równowagi między światłem a ciemnością miała głębokie znaczenie symboliczne – stanowiła przypomnienie o konieczności harmonii w świecie i w samym człowieku. W tradycji celtyckiej wiele rytuałów skupiało się nie na ekspresji, lecz na introspekcji – stąd popularność praktyk takich jak medytacja przy zachodzie słońca, rytualne kąpiele oczyszczające w strumieniach czy zakopywanie wybranych darów ziemi.
Nieodłącznym elementem Mabon była również uczta – wspólnotowe świętowanie zakończenia prac polowych i zebrania plonów. Dzielenie się jedzeniem miało nie tylko wymiar towarzyski, ale i magiczny – poprzez dzielenie chleba i napoju oddawano hołd urodzajowi, ale też wzmacniano więź społeczną. Ucztowanie w czasie przemiany pory roku pełniło funkcję scalającą wspólnotę – była to nie tylko celebracja, ale akt rytualnego domknięcia sezonu i przygotowania się na nadchodzącą ciemność.
We współczesnych obrzędach Mabon – praktykowanych przez wspólnoty wiccańskie, druidyczne i rodzimowiercze – zachowano tę strukturę. Centralnym punktem święta jest dziś stworzenie ołtarza z darami jesieni: jabłkami, dyniami, kasztanami, winem, chlebem, kłosami zboża i liśćmi. Ołtarz służy zarówno medytacji, jak i złożeniu symbolicznej ofiary. Rytuał często obejmuje zapalenie świec w kolorach jesieni (bordowy, złoty, ciemnozielony), składanie życzeń, rytualne wyrażenie wdzięczności oraz intencję zachowania równowagi duchowej. Współczesne teksty rytualne podkreślają rolę „zamykania kręgu światła” i przygotowania się na czas ciemności i refleksji.
Mabon we współczesnym rozumieniu stał się więc nie tyle rekonstrukcją jednego konkretnego święta historycznego, ile syntezą obrzędów agrarnych i symboliki mitologicznej związanych z równonocą jesienną w kulturach celtyckich. Jego praktyka odzwierciedla pragnienie przywrócenia rytmu życia zgodnego z cyklami natury – w myśl zasady, że człowiek stanowi integralną część kosmosu, a rytuały służą nie tylko czczeniu bogów, ale również budowaniu wewnętrznego porządku.

Zbieżność tych dat z rzymskimi Kalendami Październikowymi oraz niektórymi festami dedykowanymi bóstwom zmarłych (np. Mundus Patet – 24 września) może wskazywać na wspólne indoeuropejskie korzenie jesiennych rytuałów przejścia. Co istotne, w tradycjach ludów germańskich i nordyckich ten okres również wiązano z wygasaniem sił życia i potrzebą przywrócenia porządku przez ofiarę – o czym będzie mowa w dalszej części.

W kulturze ludów germańskich i nordyckich równonoc jesienna nie występuje w źródłach pod nazwą odpowiadającą współczesnemu astronomicznemu terminowi, ale jej znaczenie zawiera się w rytmie sezonowych obchodów rolniczo-kultowych. Jednym z najważniejszych momentów tego okresu był rytuał Winternights (isl. Vetrnætr), czyli „zimowe noce”, obchodzony u schyłku października lub już w ostatnich dniach września. Według wielu badaczy, było to najważniejsze święto przejścia w roku – rozpoczęcie zimy, zamknięcie czasu plonów i początek duchowego cyklu introspekcji oraz czczenia przodków⁴.
Zachowane źródła nordyckie – m.in. Íslendingabók oraz sagas islandzkie – wskazują, że święto Winternights obchodzono przez trzy dni, którym towarzyszyły ofiary (blót) składane bogom i duchom przodków. Najczęściej były to ofiary z jedzenia, napitków i zwierząt, zwłaszcza koni lub byków, przeznaczone dla Odyna, Freyra i bogini Hel. Jak podkreśla Hilda Ellis Davidson, „w tym czasie składano ofiary mające zapewnić ochronę przed nadchodzącą zimą, przychylność duchów zmarłych oraz powodzenie w nowym cyklu rolniczym”⁵.
Równonoc jako moment przejścia między światłem a ciemnością była również symbolicznie odzwierciedlona w mitologii nordyckiej. W cyklu Edd zachowana jest koncepcja przemiany świata po Fimbulvetrze – mitycznej zimie – która kończy stary porządek i umożliwia narodziny nowego świata. Równowaga między siłami światła (Baldur, Freyr) a ciemności (Loki, Hel) stanowi jedną z podstawowych oś fabularnych mitu o Ragnaröku. Jak zauważa John Lindow, „w mitach Eddowych przesilenia i równonoce rzadko są nazwane wprost, lecz odgrywają istotną rolę strukturalną – jako granice między cyklami i aktami kosmicznego dramatu”⁶.
W tradycjach germańskich południowych (np. plemion frankijskich, alemańskich czy saskich), jesienne święta miały z kolei związek z kultem ziemi i przodków. Zachowały się opisy składania ofiar z pierwszego wina, chleba i mięsa, mających zapewnić pomyślność i ochronę domostw. W Indiculus superstitionum et paganiarum (VIII w.) – spisie zabronionych praktyk pogańskich sporządzonym przez chrześcijańskich misjonarzy – wymienia się m.in. „offeringas ad campos” (ofiary na polach), odprawiane w czasie jesiennym⁷. Praktyki te, choć uznane za „superstitio”, wskazują na głęboko zakorzeniony zwyczaj rytualnego zakończenia cyklu wegetacyjnego.
W wielu regionach Niemiec i Skandynawii jesień była czasem zamykania grobów, odnawiania relacji z przodkami i duchami miejsca (landvættir). W sagach islandzkich zachowały się wzmianki o rytuałach, w których na przełomie września i października składano zmarłym ofiary w formie jedzenia zakopywanego przy kamieniach runicznych lub pozostawianego przy kurhanach. Często zapalano również ognie, mające – podobnie jak w kulturze słowiańskiej – odstraszać niepożądane moce i „przyciągać światło na zimę”⁸.
Znaczącą rolę odgrywały również rytuały runiczne. W tym czasie odczytywano wróżby z kości i run, zwłaszcza z symboli powiązanych z przemianą, śmiercią i ochroną – takich jak Jera (cykl roku), Eihwaz (drzewo życia i śmierci) czy Perthro (tajemnica, przeznaczenie). Jak pisze Klaus Düwel, „jesienne rytuały związane z runami dotyczyły nie tylko przewidywania przyszłości, ale i symbolicznego zamykania jednego rozdziału życia – równonoc stawała się momentem przejścia nie tylko w naturze, ale i w ludzkiej świadomości”⁹.
Warto podkreślić, że u ludów północnych nie tylko momenty przesileń, ale także równonoc miała znaczenie astrologiczne i mitologiczne. Rytuały astronomiczne były praktykowane zwłaszcza w Szwecji i Danii, gdzie megalityczne kalendarze (jak np. Ales Stenar) wskazują, że równonoc mogła być dniem obserwacji nieba i „regulowania rytmu kultowego”¹⁰. Wiązało się to z harmonizowaniem życia ludzkiego z cyklem kosmicznym – kluczowym pojęciem w mitologiach indoeuropejskich.

Choć w tekstach źródłowych kultura słowiańska nie zawiera wyodrębnionego święta przypisanego do równonocy, badacze tacy jak Aleksander Gieysztor (mimo zastrzeżeń metodologicznych) czy Kazimierz Moszyński zauważali, że jesienny moment przejściowy, związany z zakończeniem wegetacji, był traktowany jako czas istotny magicznie i kosmologicznie¹¹. Moszyński, analizując zwyczaje wschodniosłowiańskie, zwraca uwagę na obecność rytuałów „zakopywania ostatniego snopa”, które – podobnie jak w Skandynawii – wiązały się z oddaniem ziemi jej plonów oraz przebłaganiem bóstw opiekuńczych. Obecność podobnych praktyk w różnych kulturach europejskich sugeruje głęboko zakorzenioną indoeuropejską strukturę obrzędów końca lata i początku ciemnego półrocza¹².
Wspólnym mianownikiem dla ludowych i przedchrześcijańskich obchodów równonocy jesiennej w Europie jest pojęcie równowagi i przejścia – zarówno na poziomie kosmicznym (dzień zrównuje się z nocą), jak i duchowym. W wielu tradycjach czas ten uważano za szczególnie sprzyjający kontaktom z „innym światem” – czy to przodków, duchów ziemi, czy sił boskich opiekujących się cyklem życia. W tym sensie równonoc pełniła funkcję nie tyle hucznego święta, co liminalnego, wyciszonego momentu zawieszenia – zawarcia pokoju pomiędzy tym, co świetliste, a tym, co ciemne.
Rytualny aspekt równonocy przejawiał się też w koncepcjach przestrzennych. W badaniach nad krajobrazem kulturowym Europy Północnej i Środkowej wskazuje się, że wiele megalitycznych budowli, grodzisk oraz świętych miejsc orientowanych było względem linii wschodu i zachodu słońca w dniu równonocy¹³. Wskazuje to na znaczenie tego dnia nie tylko dla rytuałów, ale także dla organizacji przestrzeni sakralnej i kalendarza agrarnego. Przykładem może być kompleks Ales Stenar w Szwecji czy orientacja niektórych słowiańskich wałów kultowych analizowanych przez Konstantego Moszyńskiego i Marię Wicherkiewicz¹⁴.
Równonoc jesienna miała również znaczenie w symbolice społecznej i moralnej. Jak zauważa Mircea Eliade, „czas przejścia w roku rytualnym odzwierciedlał przejście wewnętrzne – człowiek musiał dokonać oceny własnych działań, przygotować się na nadchodzącą ciemność nie tylko fizyczną, ale i duchową”¹⁵. W niektórych regionach Słowiańszczyzny (np. na Polesiu czy Podlasiu) praktykowano w tym czasie tzw. milczenie domostwa – dzień, w którym gaszono ogień, nie podejmowano prac, a domownicy powstrzymywali się od głośnych rozmów, wierząc, że w równonoc „przechodzą duchy” i należy zachować ciszę¹⁶.
Istnieją też przesłanki wskazujące na astrologiczne i kosmologiczne rozumienie równonocy w kulturach ludowych. W wielu regionach Europy Środkowo-Wschodniej wierzono, że dzień równonocy jest „dniem sądu” – momentem, w którym „aniołowie spisują uczynki” i ważą je przed nadejściem zimy. Ten ludowy pogląd mógł być echem przedchrześcijańskiego pojęcia kosmicznej równowagi – harmonii, którą należy przywrócić poprzez odpowiednie postępowanie, ofiary i zachowania¹⁷. W tym sensie rytuały równonocy nie tylko porządkowały czas i przestrzeń, ale również kształtowały normy moralne i społeczne.
Współcześnie wiele grup neopogańskich, rodzimowierczych i rekonstrukcyjnych celebruje równonoc jesienną jako święto odnalezione na nowo – często pod nazwami takimi jak Mabon, Winternights czy Jesienne Zrównanie. Choć rekonstrukcje te opierają się na fragmentarycznych źródłach, wykazują głęboką ciągłość symboliki: dziękczynienie, ofiarowanie, oczyszczenie i przygotowanie na zimę. Jak wskazuje Jenny Blain w analizie rytuałów współczesnego rodzimowierstwa nordyckiego, „to, co istotne, to nie tylko historyczna wierność źródłom, lecz ciągłość funkcji rytuału – jako sposobu nawiązania relacji ze światem, naturą i społecznością”¹⁸.
¹ A. Błachowski, Obrzędowość doroczna w kulturze ludowej Europy Środkowej, Warszawa 2007, s. 211.
² Z. Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana, t. II, Warszawa 1900, s. 145–147.
³ R. Hutton, The Stations of the Sun: A History of the Ritual Year in Britain, Oxford 1996, s. 177–182.
⁴ T. DuBois, Nordic Religions in the Viking Age, Philadelphia 1999, s. 112–115.
⁵ H. E. Davidson, Gods and Myths of Northern Europe, London 1964, s. 144–149.
⁶ J. Lindow, Norse Mythology: A Guide to Gods, Heroes, Rituals, and Beliefs, Oxford 2001, s. 65–68.
⁷ Indiculus superstitionum et paganiarum, w: G. Waitz (red.), Monumenta Germaniae Historica, Hannover 1904, s. 222.
⁸ A. Sanmark, Power and Conversion: A Comparative Study of Christianization in Scandinavia, Uppsala 2004, s. 89–91.
⁹ K. Düwel, Runenkunde, Stuttgart 2001, s. 212.
¹⁰ M. Oleson, Old Norse Cosmology: Texts and Their Historical Contexts, Turnhout 2015, s. 174–178.
¹¹ K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. 2, Kraków 1968, s. 311–320.
¹² J. Haudry, Les Indo-Européens, Paris 1981, s. 89–94.
¹³ E. Nordström, Sacred Landscapes and Solar Alignments in Northern Europe, Stockholm 2006, s. 59–67.
¹⁴ K. Moszyński, dz. cyt., s. 322; M. Wicherkiewicz, Ośrodki kultowe i struktura przestrzenna obrzędów dorocznych, „Lud” 1987, nr 71, s. 101–117.
¹⁵ M. Eliade, The Sacred and the Profane, New York 1957, s. 105.
¹⁶ O. Kolberg, Dzieła wszystkie, t. 33: Podlasie, Kraków 1888, s. 212.
¹⁷ A. Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1927, hasło „równonoc”.
¹⁸ J. Blain, Nine Worlds of Seid-Magic: Ecstasy and Neo-Shamanism in North European Paganism, London 2002, s. 145.

18/09/2025

Już jutro znowu startujemy z aerobikiem!
19.09.2025 r., godz. 19:30!
Szkoła Podstawowa im. Wł. Jasińskiego w Gawluszowicach

12/09/2025

Przypominany, że dzisiaj rusza nowa edycja aerobiku! 🧘🏻‍♀️🤸🏻‍♀️🧍🏻‍♀️

Nie może Cię dziś zabraknąć!

Widzimy się o 19:30!

❤️

📢 **NOWA EDYCJA AEROBIKU!**Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej wraz ze współpracy z Joanna Krzeminska ogłasza, ż...
07/09/2025

📢 **NOWA EDYCJA AEROBIKU!**

Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej wraz ze współpracy z Joanna Krzeminska ogłasza, że:

Startujemy już 12 września 2025 r. (Piątek) 💃🔥
Spotykamy się – tak jak w ubiegłym roku – o 19:30 w sali gimnastycznej Szkoła Podstawowa im. Wł. Jasińskiego w Gawluszowicach.

👉 Zajęcia są otwarte dla wszystkich – nie tylko dla mieszkańców naszej Gminy!
👉 Przyjdź, zabierz matę, pozytywną energię i daj się porwać muzyce!
👉🏻 Koszt zajęć to 15 zł/osoba 🤑

💖 Dołącz do nas i zadbaj o zdrowie, kondycję i dobre samopoczucie w świetnym towarzystwie!

Udostępnij wiadomość dalej, niech dobre wieści lecą w świat! ❤️🌍

Drogie Panie,z całego serca składamy Wam najpiękniejsze podziękowania za trud, zaangażowanie i ogromne serce, jakie włoż...
24/08/2025

Drogie Panie,

z całego serca składamy Wam najpiękniejsze podziękowania za trud, zaangażowanie i ogromne serce, jakie włożyłyście w przygotowanie naszego stoiska na tegoroczne dożynki. Dzięki Waszej pracowitości, pomysłowości i wspólnej sile serc, nasze stoisko cieszyło się tak wielkim zainteresowaniem i uznaniem odwiedzających.

Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy za Wasz czas, cierpliwość i pasję włożoną w tworzenie wieńca dożynkowego – dzieła, które nie tylko pięknie wyraża tradycję i nasze przywiązanie do ziemi, ale też zostało docenione najwyższym wyróżnieniem – pierwszym miejscem w konkursie dożynkowym.

Nie możemy pominąć także naszych wspaniałych wieńcowych, którzy z dumą i godnością nieśli zwycięski wieniec, reprezentując naszą miejscowość i Koło z wielką klasą. Ogromne brawa i wdzięczność należą się również dziecięcej grupie wieńcowych, która z urokiem i radością kroczyła w korowodzie z małym wieńcem – to piękny znak, że nasze tradycje mają godnych następców, a dziedzictwo, które pielęgnujemy, będzie trwało w kolejnych pokoleniach.

Dziękujemy również Gmina Gawłuszowice za zorganizowanie tak wspaniałego wydarzenia jakim są dożynki i że znowu mogłyśny być częścią tej wspaniałej historii.

Dziękujemy stokrotnie za każdy uśmiech, każdą pomocną dłoń i każdą chwilę, którą podarowałyście naszej wspólnej sprawie. Razem tworzymy coś pięknego – wspólnotę, której siła tkwi w jedności i wzajemnym wsparciu.

Do zobaczenia w przyszłym roku! ❤️

Z głęboką wdzięcznością i szacunkiem,
Zarząd Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej

U nas oficjalnie plony zebrane z pól jednakże inauguracja nastąpi jutro (23.08.2025 r.).W Gminie Gawłuszowice odbędą się...
22/08/2025

U nas oficjalnie plony zebrane z pól jednakże inauguracja nastąpi jutro (23.08.2025 r.).

W Gminie Gawłuszowice odbędą się dożynki, które będą zwieńczeniem ciężkiej pracy rolników oraz szczęśliwego zbioru plonów.

Zapraszamy na stoisko do Koła Gospodyń Wiejskich w Woli Zdakowskiej na pyszne słodkości i coś na ząb! ☺️🍰🎂

U Was już po Dożynkach? Była impreza?
Koniec żniw, zwany w wielu regionach także przepiórką, okrężnem czy wieńcowem, stanowił jeden z najważniejszych momentów w cyklu agrarnym tradycyjnej wsi polskiej. Był nie tylko zwieńczeniem ciężkiej pracy całego okresu letniego, ale także aktem o charakterze rytualno-symbolicznym, w którym splatały się elementy magii agrarnej, wierzeń ludowych, chrześcijańskich reinterpretacji dawnych praktyk oraz obrzędowości wspólnotowej. W odróżnieniu od samego procesu zbioru plonów, który miał charakter codziennego wysiłku, zakończenie żniw i obrzędy dożynkowe były czasem uroczystym, świątecznym i pełnym różnorodnych symboli¹.

W tradycji polskiej występowało przekonanie, że nie wolno ściąć całego zboża do końca – należało zostawić na polu tzw. przepiórkę, pęp, kozę lub brodę, czyli kępę niezżętych kłosów. Miała ona znaczenie apotropeiczne i agrarne – zostawione kłosy były ofiarą dla duchów opiekujących się urodzajem, a także gwarantem pomyślności i obfitości w następnym roku². W Wielkopolsce mówiono, że jeśli nie zostawi się takiego snopka, ziemia „obrazi się” i plon w przyszłym roku będzie mizerny³. Na Mazowszu przepiórkę wiązano w warkocz i przyozdabiano polnymi kwiatami, pozostawiając ją dla ptaków i drobnych zwierząt jako symbol dzielenia się urodzajem⁴. W Małopolsce natomiast wierzono, że przepiórka to „gniazdo” duchów pól, a jej zniszczenie mogłoby sprowadzić choroby na ludzi i bydło⁵.

Ważnym elementem zakończenia żniw był wieniec dożynkowy, zwany też wieńcem żniwnym. Wykonywano go z ostatnich kłosów zebranych w polu, przeplatanych kwiatami, ziołami, owocami i kolorowymi wstążkami. Wierzono, że wieniec jest nośnikiem sił witalnych i mocy płodności⁶. Jego okrągła forma symbolizowała wieczność i odrodzenie, a obecność kłosów miała zapewniać powrót urodzaju. W niektórych częściach Mazowsza i Lubelszczyzny wkładano do wieńca jabłka lub orzechy – znaki obfitości i płodności⁷. Wieniec nie był tylko dekoracją, ale pełnił funkcję magiczną: ziarna z ostatnich kłosów przechowywano do następnej wiosny i dodawano je do zasiewów, aby „rozmnożyły” plon⁸.

Obrzędowość końca żniw miała także charakter społeczny i hierarchiczny. Wieniec dożynkowy niesiono w uroczystej procesji do dworu lub gospodarza, na którego polu żęto. Prowadziła ją przodownica – najczęściej młoda dziewczyna wyróżniająca się pracowitością, ubrana odświętnie, z wieńcem na głowie. Towarzyszył jej przodownik, który wraz z innymi żniwiarzami odśpiewywał pieśni dziękczynne i żartobliwe przyśpiewki⁹. Na Rzeszowszczyźnie popularne były przyśpiewki o charakterze satyrycznym, które komentowały nie tylko urodzaj, ale także cechy gospodarza, jego hojność lub skąpstwo¹⁰. W Małopolsce śpiewano tzw. pieśni wieńcowe, które miały charakter zarówno modlitewny, jak i obrzędowy¹¹.

Zwieńczeniem obrzędu było przekazanie wieńca gospodarzowi lub właścicielowi dworu, co miało głęboki wymiar symboliczny. Wieniec ten umieszczano często w miejscu honorowym w domu, a następnie przechowywano aż do następnego roku. Zdarzało się, że gospodynie rozplatały go i przechowywały poszczególne kłosy na strychu, by ich ziarno wsypać w pierwsze bruzdy podczas wiosennego siewu¹². Tego rodzaju praktyki pokazują, że dożynki były w istocie rytuałem zamykającym cykl agrarny i zarazem inaugurującym kolejny – stanowiły swoistą bramę czasową w rytmie natury¹³.

Ważnym elementem obrzędowości były także zabawy i gry towarzyszące końcowi żniw. W wielu regionach praktykowano zwyczaj tzw. „kozy”, polegający na tym, że na ostatniego żniwiarza spadał obowiązek wykonania karykaturalnej „figury kozy” z kłosów i słomy, którą obnoszono po wsi, śpiewając przy tym wesołe pieśni¹⁴. Miało to przypominać o potrzebie zakończenia pracy i o tym, by nie ociągać się podczas żniw. W niektórych wsiach na Podlasiu i Lubelszczyźnie praktykowano też zwyczaj „wiązania przepiórki” komuś, kto najwolniej żął – symbolicznie oplatano go słomą, żartobliwie karząc za opieszałość¹⁵.

Dożynkom towarzyszyły liczne przesądy i praktyki magiczne. Wierzono, że kto znajdzie ostatni kłos na polu, temu w nadchodzącym roku „urodzi się szczęście”¹⁶. Dziewczęta zabierały po kryjomu kłos z wieńca, wierząc, że zapewni im to szybkie zamążpójście¹⁷. W Wielkopolsce popularne było przekonanie, że ziarna z ostatniego snopa chronią przed chorobami – dodawano je do chleba wypiekanego na święta¹⁸. Na Kujawach natomiast wierzono, że zjedzenie pierwszego chleba z nowej mąki bez wcześniejszego poświęcenia ziarna może sprowadzić nieszczęście¹⁹.

Nieodłącznym elementem końca żniw była także uczta dożynkowa, zwana wieńcowym, okrężnym lub po prostu dożynkami. Była to okazja do wspólnego biesiadowania, picia trunków, śpiewów i tańców. Tradycyjnie gospodarz fundował poczęstunek dla żniwiarzy – jego hojność podlegała ocenie całej społeczności. Wierzono, że jeśli gospodarz poskąpi na uczcie, plony w następnym roku będą mizerne²⁰. W Małopolsce i na Podkarpaciu dożynki często kończyły się wspólną zabawą taneczną, podczas której wieńce stawały się elementem zabawnych konkursów i tańców²¹.

Na tle różnic regionalnych można dostrzec pewne wspólne cechy obrzędowości dożynkowej. We wszystkich częściach Polski podkreślano konieczność zachowania rytuału ostatniego snopa, znaczenie wieńca jako symbolu plonów i cykliczności przyrody oraz znaczenie wspólnotowego świętowania²². Wspólnym mianownikiem było także powiązanie dożynek z chrześcijańską symboliką dziękczynienia Bogu za urodzaj. Procesje z wieńcami zaczęto przenosić do kościołów, gdzie kapłani je święcili, co stanowiło przykład sakralizacji dawnych obrzędów agrarnych²³.

Zwyczaje dożynkowe, choć w dużej mierze zakorzenione w praktykach przedchrześcijańskich, zachowały się w polskiej kulturze ludowej niemal niezmienione do XIX wieku, a następnie podlegały przekształceniom i folkloryzacji. Obecnie dożynki mają w wielu miejscach charakter uroczystości gminnych czy parafialnych, gdzie wieniec dożynkowy wciąż stanowi centralny symbol. Współczesne obrzędy, choć odległe od swoich pierwotnych funkcji magicznych, są świadectwem ciągłości kulturowej i pamięci o agrarnym fundamencie tradycyjnej wspólnoty wiejskiej²⁴.

1. J.S. Bystroń, Kultura ludowa, Warszawa 1947, s. 215.

2. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Lubelskie, t. 17, Wrocław–Poznań 1962, s. 88.

3. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Wielkopolskie, t. 13, Wrocław–Poznań 1962, s. 123.

4. H. Biegeleisen, Wesele. Zwyczaje i obrzędy weselne ludu polskiego, Lwów 1928, s. 341.

5. A. Fischer, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia z okolic Krakowa, Kraków 1921, s. 198.

6. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, Kraków 1939, s. 152.

7. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Mazowsze, t. 24, Wrocław–Poznań 1964, s. 201.

8. J. Burszta, Kultura ludowa Wielkopolski, Poznań 1964, s. 276.

9. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Rzeszowskie, t. 48, Wrocław–Poznań 1971, s. 57.

10. Tamże, s. 61.

11. H. Biegeleisen, Wesele, s. 344.

12. A. Fischer, Zwyczaje…, s. 203.

13. J. Burszta, Kultura ludowa Wielkopolski, s. 279.

14. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Lubelskie, s. 94.

15. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Podlaskie, t. 51, Wrocław–Poznań 1972, s. 146.

16. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, s. 159.

17. H. Biegeleisen, Wesele, s. 347.

18. J. Burszta, Kultura ludowa Wielkopolski, s. 283.

19. O. Kolberg, Dzieła wszystkie. Kujawy, t. 21, Wrocław–Poznań 1963, s. 111.

20. J.S. Bystroń, Kultura ludowa, s. 221.

21. O. Kolberg, Rzeszowskie, s. 64.

22. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, s. 161.

23. J.S. Bystroń, Kultura ludowa, s. 224.

24. J. Burszta, Kultura ludowa Wielkopolski, s. 291.

Serdecznie zapraszamy do stoiska KGW Wola Zdakowska! Jak zawsze będzie na Was czekać pyszne jedzenie i słodkości ☺️
20/08/2025

Serdecznie zapraszamy do stoiska KGW Wola Zdakowska! Jak zawsze będzie na Was czekać pyszne jedzenie i słodkości ☺️

Już w najbliższą sobotę, wspólnie z Sołectwem Brzyście, serdecznie zapraszamy na wyjątkowe Gminne Dożynki. 🌾💐 Czeka nas wspólne świętowanie, tradycja i dobra zabawa.
Nie może Was zabraknąć!🌻

🌿 **15 sierpnia – Matki Boskiej Zielnej** 🌿Dzisiejszy dzień ma w sobie szczególną magię. W kościołach rozkwitają dziś ba...
15/08/2025

🌿 **15 sierpnia – Matki Boskiej Zielnej** 🌿

Dzisiejszy dzień ma w sobie szczególną magię. W kościołach rozkwitają dziś barwne bukiety – pełne wonnych ziół, polnych kwiatów, zbóż i owoców. To Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, w Polsce od wieków nazywane Matki Boskiej Zielnej.

Przynosimy je, by podziękować Bogu za plony i poprosić o błogosławieństwo na cały rok. W wielu wsiach i miasteczkach to również czas pierwszych dożynek – wielkiego dziękczynienia rolników za zakończone żniwa. Na ołtarze zanoszone są misternie plecione wieńce dożynkowe– splecione z kłosów, maków, chabrów, jarzębiny i ziół. Każdy z nich jest małym dziełem sztuki i symbolem – chleba, dostatku, pracy rąk i serca. Po poświęceniu stają się znakiem pomyślności dla całej wspólnoty.

📜 Korzenie tej tradycji sięgają daleko w przeszłość
Zanim nadeszło chrześcijaństwo, sierpień był dla dawnych Słowian czasem dziękczynnych obrzędów dla Matki Ziemi – Mokoszy. Wierzono, że zioła zbierane w tym okresie mają największą moc – leczą choroby, chronią domostwa i odganiają złe duchy. Żniwa były momentem, w którym dziękowano za urodzaj, a wieńce i snopy stawały się ofiarą wdzięczności.

Dzisiejsze święto to piękne spotkanie dwóch światów – słowiańskich obrzędów i chrześcijańskiej modlitwy. Bukiety zielne i wieńce dożynkowe niosą w sobie pamięć pokoleń, zapach lata i historię ludzi żyjących w rytmie ziemi.

Niech ten dzień przypomni nam, że wdzięczność za chleb i plony to coś, co łączy wszystkie pokolenia – od dawnych wiejskich gospodarzy, po nas, współczesnych mieszkańców miast i wsi.

🌾 A Wy – niesiecie dziś swój bukiet, wieniec, czy może obie tradycje w sercu? 🌾

Adres

Wola Zdakowska 99
Gawłuszowice
39-307

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Koło Gospodyń Wiejskich na Woli Zdakowskiej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij