Grupa pomocy ofiarom narcystów

  • Home
  • Grupa pomocy ofiarom narcystów

Grupa pomocy ofiarom narcystów Strona dla osób przeżywających skutki różnego rodzaju związków z narcystami (narcystyczne zaburzenie osobowości - NZO) i psychopatami.

Skrót NP oznacza jednego lub drugiego, gdyż z punktu widzenia ofiary skutki bywają zbliżone.

01/01/2025

Jeszcze parę słów na temat ostatniej przygody z socjopatą Andrew, nazwijmy go przypadkiem A-H. Chciałbym skupić się teraz na tzw. red flags czyli sygnałach ostrzegawczych, bardzo w jego przypadku ewidentnych. Czy muszę dodawać, że jak zwykle ich nie zauważyłem? A więc słuchajcie.
A-H przyjechał do nas nad morze latem. Przed przyjazdem kazał nam zaplanować 2-godzinne spacery bo on, rzekomo, codziennie chodzi na długie spacery. Był u nas 3 dni. Przez ten czas nad morze poszedł może raz. Na drugi dzień napisał, że ma covid i mamy iść do apteki po test. Żona poszła oczywiście. Dał mi torebkę z herbatą (właściwie pół torebki), ja oczywiście podziękowałem za prezent. On natychmiast powiedział, że on nie daje mi całej, mam tylko odsypać sobie i spróbować i mu resztę oddać. Znacie to uczucie? Człowiekowi robi się głupio, może nawet przykro.
Zastanawiałem się po co on tutaj przyjechał skoro morza nie lubi. Teraz, mając już jego diagnozę, DSM-10, podtyp successful, podtyp predatory wiem jaka była przyczyna jego przyjazdu: poszukiwanie nowych ofiar do realizowania swoich psycho-manipulacyjnych celów. Testował nas, mnie właściwie, na ile nadaję się na jego kolejną ofiarę.
A-H uczestniczy w różnych grupach wsparcia dla mężczyzn. Podczas mojego pobytu w Poznaniu słyszałem jego rozmowę z, jak to nazwał "przyjacielem". Czegoś takiego nie słyszałem jak żyję. On przez godzinę pastwił się nad kimś po drugiej stronie. A ten mu grzecznie odpowiadał, szukając wsparcia. To był człowiek w tarapatach, mówił o room mate, czyli mieszkał z kimś w wynajmowanym pokoju, może był nawet więźniem.
To parę czerwonych chorągiewek. Było ich dużo, dużo więcej.

28/12/2024

Witam wszystkich serdecznie. Przepraszam na wstępie, że rzadko tutaj bywam. Wyjaśniałem już, że zaangażowałem się w duże zadanie, kupiłem duży dom i przystosowuję go do celów turystycznych, wrócę do tego tematu na chwilę na sam koniec prosząc o Wasze uwagi/ opinie.
Wigilia... nigdy jej nie lubiłem. Sporo osób nie lubi a nawet bardzo nie lubi tego akurat święta. Trafiła mi się okazja wybyć z domu na ten czas. Zaprosił mnie pewien Amerykanin, Hastings (to nie jest jego prawdziwe nazwisko). Zapraszał mnie już od dłuższego czasu. Pisał szczegółowo o swojej batalii by odzyskać dostęp do dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego. Żona była jego zdaniem walnięta, czego dowodem były jej codzienne kilkugodzinne sesje u psychoterapeuty. I teraz ważna uwaga: niekoniecznie wszystko co mówił musi być prawdą, np. niemożliwa do zweryfikowania historia, że kiedyś był prawnikiem na Wall Street.
Dyskutowaliśmy zdalnie różne tematy: polityka, religia, kobiety, pieniądze. Dla mnie była to też okazja przypomnienia sobie żywego angielskiego.
W samą Wigilię poszedł do znajomych, mi to bardzo pasowało bo siedzenie samemu w Wigilię i nicnierobienie uważam za najlepszą z opcji. Rozglądając się po jego wynajmowanym mieszkaniu (prawnik z Wall Street, he, he) zauważyłem książkę pt. "co-parenting with a toxic ex" czyli jak pozostać rodzicem w przypadku toksycznego byłego małżonka. Przewertowałem książkę. Pierwsza myśl: kurcze, przecież jest dokładnie odwrotnie! To on właśnie robi dokładnie to, co wg książki robić ma toksyczny ex! Ale Ok. Hastings kocha gotować. Ja w sumie też lubię. Ugotowałem coś co kupiliśmy tego dnia w sklepie z chińszczyzną. Wyszło nieźle. Byłem nawet głodny, chętnie zjadłbym całość ale... zostawiłem pół dla Hastingsa. Na śniadanie może. Idę spać, było ok. północy. Lubię sobie posłuchać przed snem cichutko jakichś filmików z youtube, np. o piramidach, zaginionych cywilizacjach itd. No i gdzieś ok. 24:30 słyszę jak otwierają się drzwi. Wchodzi Hastings. Coś tam mamrocze i zaczyna coś tam wylewać, przelewać przekładać naczynia ze zmywarki, robi to bardzo głośno. Zapala się u mnie czerwona kontrolka. Ale nic. Jutro rano powiem mu, że muszę wyjechać. Kiedyś skończy tłuc tymi talerzami. Słuchajcie! to trwało min. pół godziny! Uff... skończył. Spróbuję zasnąć. Po kilku minutach otwierają się drzwi do mojego pokoju. Oh, there you are! Coś tam powiedziałem, potem Good night Adrew, Good night Tomek. Uff.. Nie! żadne Uff..! Znów otwierają się drzwi: "Ale następnym razem jak będziesz coś gotował posprzątaj bałagan, który zostawiłeś". Szlag mnie w tym momencie trafił! K....a, nie zasnę do rana! Dobra, spadam stąd. Wstałem i poszedłem do kuchni gdzie spał. I, aż sam się zdziwiłem jak płynnie po angielsku powiedziałem podniesionym głosem, że wyjeżdżam. Że hałas zrobił celowo (mówiłem mu wcześniej, że jedną z rzeczy, których alergicznie nie lubię jest Niepotrzebny hałas). Że ja ugotowałem coś dla niego a on oskarżył mnie o zrobienie bałaganu (jedyny bałagan jaki tam był to po jego gotowaniu). Generalnie chciałem spadać jak najszybciej. - Jak w ciągu 10 minut nie wyjdziesz wzywam Policję! - Andrew, możesz zadzwonić na Policję w ciągu 5 minut, ja nie wiem ile czasu mi zajmie pakowanie może 10 może 11 minut. - Ale nie weź ze sobą niczego mojego! - Andrew, oczywiście że nie wezmę, ja bym nawet wyrzygał to co mi dałeś. Czemu piszę o tej pyskówce? Ano zaraz się dowiecie, przechodzimy do sedna czyli zaburzeń osobowości z pewnej grupy DSM. Do tej pory pisałem o narcyzmie, trochę może o psychopatii czy makiawelizmie całkowicie i niesłusznie pomijając inne, 3-4% populacji ze znaczącą przewagą mężczyzn.
Oto czerwone chorągiewki lub kontroli, które zauważyłem ale nie przyłożyłem do nich większej wagi. Przedstawię je w kolejności od przyjazdu do wyjazdu.
1. Drzwi do jego mieszkania. Od strony zewnętrznej wisi jakiś amulet, kabała jak mi wyjaśnił. W apartamentowcach obowiązuje zasada pozostawienia drzwi od strony zewnętrznej bez ingerencji.
2. Przechodzenie na czerwonym świetle. To był Poznań. Poznaniak potrafi czekać na czerwonym świetle w środku nocy przy pustych ulicach. Ludzie czekali, on przechodził.
3. Zwiedziliśmy parę kościołów. On nie zdejmował czapki i chodził z rękami w kieszeni.
4. W kawiarni mówił tak głośno, że ludzie przy sąsiednich stolikach przenosili się gdzie indziej.
5. Czarował wszystkich sprzedawców po drodze. Przynajmniej starał się, bo ludzie w większości potrafili go chyba intuicyjnie zdiagnozować.
6. Ja jestem dużo większy i silniejszy od niego, on nie bał się mnie wyrzucić (choć powtórzyłem mu, że to ja pierwszy podjąłem decyzję.) Podobnie nie bał się pójść na zebranie religijne byłej żony (dołączyła do jednej z sekt z grupy born again Christian) choć miał zakaz sądowy. Skończyło się to skuciem go w kajdanki przez Policję.
Wiecie już z jakim zaburzeniem mamy do czynienia? Tym, które bardzo niesłusznie zignorowałem. Socjopatia. Wszystkie 6 punktów powyżej to wyraźnie czerwone chorągiewki. Dlaczego opisałem pyskówkę? Otóż socjopata nie ma żadnych wyrzutów sumienia. On nigdy by się nie przejął tym, że ja ugotowałem coś dla niego a on oskarżył mnie o bałagan, tj. zostawienie jedzenia w garnku. Socjopata boi się jedynie utraty kontroli nad sytuacją (tego, że ktoś go opuści na przykład) i docierają do niego wyłącznie ostre słowa.
Na koniec dwie sprawy. Pierwsza to to, że on, będąc 1100% toksykiem oskarżał swoją żonę o to toksyczność. Komu więc przyznać rację w takich sytuacjach? Moim zdaniem temu kto korzysta z psychoterapeuty. Jego żona korzystała czyli toksykiem był on. Toksyk nie chodzi do psychoterapeuty.
Druga sprawa - obiekt, który remontuję. Chciałbym by korzystały z niego osoby poobijane w związkach z toksykami: narcystami, socjopatami, psychopatami, itd. Ale bardzo ważne: chciałbym uniknąć oskarżenia o wykorzystywanie nieszczęścia innych do trzepania kasy. Jak to zrobić?

Address


76-156

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Grupa pomocy ofiarom narcystów posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Organization

Send a message to Grupa pomocy ofiarom narcystów:

  • Want your organization to be the top-listed Non Profit Organization?

Share