17/07/2026
‼️ OŚWIADCZENIE OTOZ ANIMALS INSPEKTORAT W BARCZEWIE ‼️
Nigdy nie przypuszczaliśmy, że przyjdzie nam tłumaczyć się z nieprawdziwych informacji i oszczerstw kierowanych pod adresem naszych inspektorów. Niestety, w związku z publikacjami pojawiającymi się w mediach społecznościowych, czujemy się zobowiązani przedstawić fakty.
Około dwa tygodnie temu otrzymaliśmy zgłoszenie o s**e, która rodziła na parkingu przy sklepie Biedronka w centrum Pisza. Suczka wraz ze szczeniętami została zabezpieczona przez lokalne stowarzyszenie.
Kilka dni później dotarła do nas informacja, że u suki wystąpiła tężyczka – stan bezpośrednio zagrażający życiu zarówno matki, jak i jej szczeniąt. Z uzyskanych informacji wynikało, że podczas wizyty weterynaryjnej podano jej kroplówkę z wapniem oraz profilaktyczny preparat przeciw babeszjozie. Sytuację skonsultowaliśmy z innymi lekarzami weterynarii, którzy wskazywali na konieczność dalszej diagnostyki i odpowiedniego zabezpieczenia szczeniąt.
Kierując się wyłącznie dobrem zwierząt, skontaktowaliśmy się z przedstawicielem gminy i zaproponowaliśmy przejęcie opieki nad suką oraz jej pięcioma szczeniętami. Wiedzieliśmy również, że osoba ( ok 70 letnia ) prowadząca stowarzyszenie samodzielnie opiekuje się około 20 dorosłymi psami.
Wspólnie z przedstawicielem gminy ustalono, że jeden z naszych inspektorów prywatnie adoptuje sukę wraz z całym miotem. Osoba prowadząca stowarzyszenie wyraziła na to zgodę.
Wczoraj po południu nasi inspektorzy pojechali na miejsce.
Pojechali tam prywatnie , nie jako organizacja .
Na następny dzień mieli już umówioną wizytę u lekarza weterynarii, aby zapewnić s**e i szczeniętom specjalistyczną opiekę.
Co ważne, jechaliśmy tam również z porzuconym, około czteromiesięcznym szczeniakiem, którego – na prośbę – mieliśmy zostawić w stowarzyszeniu. Po tym, co zastaliśmy na miejscu, podjęliśmy decyzję, że nie możemy pozostawić go w takich warunkach.
Na posesji znajdowała się bardzo duża liczba psów swobodnie poruszających się po niewielkim terenie. Część zwierząt przeskakiwała przez ogrodzenie i wybiegała poza posesję – na ulicę oraz do pobliskiego lasu.
Po przyjeździe okazało się, że osoba prowadząca stowarzyszenie zmieniła zdanie i odmówiła wydania suki oraz szczeniąt, mimo wcześniejszych ustaleń. Pomimo wielu prób spokojnej i merytorycznej rozmowy sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. W trakcie zdarzenia prowadzona była transmisja na żywo w mediach społecznościowych, podczas której przedstawiano przebieg wydarzeń w sposób, z którym się nie zgadzamy.
W trosce o bezpieczeństwo wszystkich obecnych nasi inspektorzy wezwali patrol Policji. Funkcjonariusze próbowali załagodzić konflikt, jednak bezskutecznie.
W trakcie napadu agresji Pani ze stowarzyszenia jeden z naszych inspektorów został uderzony drewnianym narzędziem. W związku z tym Policja podjęła dalsze czynności i wezwała dodatkowy patrol.
Na miejscu pojawili się również okoliczni mieszkańcy, którzy przekazywali funkcjonariuszom swoje uwagi dotyczące sytuacji w okolicy. Ocena tych informacji należy jednak do właściwych organów i nie będziemy ich komentować.
Wobec eskalacji konfliktu nasi inspektorzy opuścili miejsce zdarzenia. Sprawa została zgłoszona do właściwych instytucji, w tym gminy oraz Powiatowego Lekarza Weterynarii, którzy mają przeprowadzić dalsze czynności.
Mimo to w mediach społecznościowych nadal publikowane są nieprawdziwe informacje godzące w dobre imię naszych inspektorów oraz całej organizacji. Nie możemy pozostać wobec tego obojętni.
Naszym jedynym celem było zapewnienie bezpieczeństwa chorej s**e i jej szczeniętom. Wszystkie działania podejmowaliśmy w porozumieniu z przedstawicielem gminy oraz wyłącznie z myślą o dobru zwierząt.
W poniedziałek złożymy zawiadomienie do właściwych organów w związku z naruszeniem dóbr osobistych naszych inspektorów oraz rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji.
Dziękujemy wszystkim osobom, które przed wydaniem opinii chcą poznać fakty. Dobro zwierząt zawsze było i pozostanie dla nas najważniejsze.