23/04/2026
Kto jest winny śmierci lokatora przy Malinowej?
Nazwiska i paragrafy powinny ustalić śledczy oraz sąd. Ale polityczna i ludzka odpowiedzialność już dziś nie jest żadną tajemnicą. Winny jest system, w którym zarządcy, właściciele i władze publiczne od lat przyzwyczaili się, że lokator może marznąć, chorować, pisać prośby, odbijać się od drzwi i w końcu umrzeć, a potem wszystko da się przykryć papierem, procedurą i wzruszeniem ramion.
Winni są ci, którzy mieli obowiązek pilnować stanu budynku, reagować na sygnały, usuwać zagrożenia i chronić ludzi, a zamiast tego latami zarządzali niedoborem, bylejakością i cudzym cierpieniem. Winni są też ci politycy i urzędnicy, którzy lubią opowiadać o „rewitalizacji”, „rozwoju miasta” i innych folderowych bajkach, kiedy w rzeczywistości w zasobie komunalnym dalej można żyć w warunkach urągających godności, a czasem po prostu umrzeć.
Dlatego sprawa Malinowej nie jest dla nas „przykrym incydentem”. To akt oskarżenia wobec antyludzkiej polityki mieszkaniowej, w której ważniejsze od życia lokatora bywa święty spokój instytucji. Zbieramy dokumenty, robimy pomiary, analizujemy stan techniczny budynku, gromadzimy dowody i sprawdzamy, kto co wiedział, kto czego nie zrobił i kto będzie teraz próbował umyć ręce.
Śmierć lokatora to nie była siła wyższa.
To był finał systemu zaniedbań, zaniechań i pogardy wobec ludzi, których państwo i miasto powinny chronić.
I właśnie dlatego nie odpuścimy.