12/01/2026
Koleżanki i Koledzy,
w imieniu kol. Bożeny Pellowskiej-Chudobińskiej, która odpowiadała za merytoryczną i koncepcyjną stronę ekspozycji, przekazuję informację o nadchodzącym wernisażu niezwykle interesującej wystawy.
Filharmonia Łódzka im. Artura Rubinsteina zaprasza na wernisaż wystawy „Artur Rubinstein – Moja łódzka publiczność”. Odbędzie się on 23 stycznia 2026 roku o godz. 17.00 w foyer Sali Kameralnej im. Henryka Czyża. Kuratorem wystawy jest archiwistka FŁ, Bożena Pellowska-Chudobińska, redakcją zajął się Michał Marchlewski, a przygotowaniem koncepcji graficznej oraz opracowaniem graficznym - Łukasz Michalak z MediaLab s.c. Bożena Rożenek Zbigniew Rożenek.
Wystawa opowiada o „łódzkim” Arturze Rubinsteinie. Przywołuje początki jego muzycznej drogi, prezentuje też jego artystyczną aktywność w mieście swojego urodzenia, w którym koncertował aż 34 razy.
Nazywany królem pianistów i obywatelem świata, podziwiany i oklaskiwany na obu półkulach, wspominając lata artystycznej kariery, wydarzenia, miejsca i ludzi, z którymi był związany, zawsze z wielkim sentymentem mówił o Łodzi, wracając wspomnieniami do przeżyć, jakie w jego pamięci z tym miastem się wiązały. Jednym zez szczególnych dla niego miejsc była sala koncertowa w dawnym Łódzkim Domu Koncertowym (po II wojnie - sala koncertowa Państwowej Filharmonii w Łodzi). Mistrz darzył ją – podobnie jak Łódź – ogromnym sentymentem.
Było to dla niego miejsce dla niego szczególnie drogie, przepełnione wspomnieniami, nazywał ją „starą salą Vogla”. W niej odbyły się wszystkie jego łódzkie, publiczne koncerty, począwszy od estradowego debiutu w grudniu 1894 roku. Również i pierwsza próba ostatniego w Łodzi koncertu tam się odbyła natomiast koncert został zorganizowany w Teatrze Wielkim w Łodzi dysponującym większą, niż sala koncertowa, widownią.
Również łódzka publiczność była tą, o której Rubinstein zawsze mówił, że zawsze czuł, że łódzka publiczność to jest „jego publiczność” i wierzył, że go nigdy nie zawiedzie – i nie zawiodła.
Wystawa obejmuje 16 plansz z tekstami i zdjęciami + podświetlaną planszę tytułową, cztery duże plansze z „portretowymi” zdjęciami AR oraz gabloty.
Zawiera teksty, archiwalne zdjęcia Rubinsteina, z których wiele nie była dotąd w Łodzi publikowana, wspomnienia. W gablotach będą płyty (CD i winylowe) – z nagraniem ostatniego koncertu Mistrza w Łodzi i jednocześnie w Polsce, będą zaprezentowane oryginalne książki, autografy, m.in. oryginalne zdjęcie Rubinsteina z Hiszpanii podczas pisania pierwszej części wspomnień, pamiątkowe medale, oryginalne programy koncertów .
Ważną częścią wystawy są wiadomości prezentujące powojenne dzieje koncertów Mistrza w Łodzi, a zwłaszcza ostatniego koncertu, który odbył się 30 maja 1975 roku, zorganizowanego (ze względu na większą niż w łódzkiej filharmonii widownię) w Teatrze Wielkim w Łodzi. Jednak i wówczas Mistrz odwiedził darzoną przez siebie ogromnym sentymentem „starą salę Vogla”, jak ją nazywał.
Wystawa prezentuje też m.in. wspomnienia grających w tym koncercie muzyków. Przywołuje też niewidoczne dla publiczności wydarzenia, które w związku z koncertem również za kulisami sceny się rozgrywały. Mistrzowi towarzyszyła wówczas Orkiestra Symfoniczna Państwowej Filharmonii Łodzi pod batutą Henryka Czyża. Zapis tego koncertu na płytach CD ukazał się 50 lat później nakładem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Jesienią 2025 roku nagranie to opublikowano także na płycie winylowej.
Wystawa przedstawia też wydarzenia związane z nadaniem łódzkiej filharmonii imienia Artura Rubinsteina, co stało się ogromną nobilitacją dla instytucji i jej artystów, jak i ogromnym zobowiązaniem, by prezentować poziom godny Wielkiego Patrona - podziwianego na całym świecie Pianisty, jak i kochającego ponad wszystko życie Człowieka.
Wstęp wolny.
W ostatnim udzielonym w Łodzi wywiadzie, dzień po koncercie w Teatrze Wielkim, Artur Rubinstein powiedział m.in.:
„…Ja ciągle mieszkałem w miastach, które mnie uznawały prawie-że za obywatela, jak Paryż, jak Nowy Jork, Hollywood, jak Los Angeles… ale wiedziałem, że tam (…) początku mojego nie było. A tutaj, dziwna rzecz – czuję to bardzo głęboko… Jest gdzieś jakieś przeżycie tych pierwszych lat (…) to zagrało we mnie bardzo, że nawet grając wczoraj, wzruszyłem się bardzo. To jest miasto, gdzie się urodziłem… tutaj pierwsze kroki, pierwsze myśli, pierwsze uczucia… wszystko się tu stało.”