26/09/2026
Miał być dzikusek, którego nikt nie chciał… a skończył z najlepszym możliwym zakończeniem. 🥹❤️
Klatkę nastawiłam na kocicę do sterylizacji.
Złapał się… Boguś.
Okazało się, że to jej syn z poprzedniego miotu.🥺
Kiedy złapała się również jego mama, musiała zostać z maluszkami. A Boguś dużo czasu spędzał z Pierniczką. „Zwykłą” czarną kotką ❤️🩹
Wspólne zabawy. Wspólne drzemki.
Aż po prostu… pokochali się. ❤️
Mówili: „dzikusek, z nim będzie ciężko”.
A Boguś potrzebował tylko czasu.
Niecałe 3 miesiące później zaufał człowiekowi… i znalazł wspólny dom z Pierniczką🥹❤️
To jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie mogłam dostać w tym roku.
Zuziu, dziękuję Ci za ich dom i za to, że ich pokochałaś. ❤️
Rozstanie boli. Bardzo.
Ale wiem, że czekają kolejne koty, którym mogę pomóc. Mama Bogusia nadal czeka na domek ❤️🩹
I właśnie dlatego warto ratować. Bo czasem „dzikusek” okazuje się największą miłością. ❤️
Potrzebował tylko czasu, cierpliwości i miłości 🥹