01/06/2026
Dla mam naszych Anielskich Wojowników..
Niektórzy z nas, zamiast lodów, zabawek i czekolady, kupią dzieciom kwiaty i znicze...
Niektórzy (a może ci sami...) uczczą ten dzień w inny sposób - puszczą do nieba kolorowe balony, wybiorą się na spacer do miejsc, w których zwykli spędzać radosne chwile ze swoją pociechą (jakże wymowne to słowo!), do miejsc, w których wspomnienie szczęścia unosi się jeszcze delikatnie nad powierzchnią, otula ciepłą, wilgotną mgiełką... dziwnie podobną do łez...
Inni będą chcieli zapomnieć, opuścić ciemne rolety, byle nie wychodzić do świata, byle nie widzieć roześmianych twarzy nie swoich dzieci. Przespać. Nie myśleć o tym, jak mogłoby być. Jeszcze inni, być może postanowią zignorować ten dzień, potraktować, jak kolejną datę w kalendarzu, kolejny dzień, w którym każda minuta przesiąknięta jest nieobecnością...
Kontrast pomiędzy dniami, które zazwyczaj są okazją do celebrowania bycia rodziną, a żałobą, jest czasami nie do zniesienia. Bywa, zwłaszcza na początku drogi. Sięganie do radosnych wspomnień, z perspektywy skończoności, może zalać falą tęsknoty, rozpuścić się w morzu smutku, złości i poczucia niesprawiedliwości.
I proszę nie mówcie im " tak miało być ", " już nie cierpi " ..tam jest im lepiej...
Nie musicie być dzielni i dołączyć do ogólnej wesołości.
My powiemy - Pamiętamy o Waszych dzieciach i jesteśmy myślami z Wami, gdy reszta świata lśni dzisiaj kolorami..
Żyjąc ze śmiercią/Guzy mózgu u dzieci